Horner: Zastępując Albona zaufaliśmy faktom zamiast emocjom

Brytyjczyk podkreśla, że strata Taja do Verstappena była taka sama przez cały sezon.
20.12.2016:09
Maciej Wróbel
1080wyświetlenia
Embed from Getty Images

Christian Horner przyznał, że decydując o zastąpieniu Alexa Albona Red Bull musiał zaufać faktom zamiast emocjom po tym, jak Taj nie zdołał zmniejszyć dystansu dzielącego go od Maxa Verstappena.

W piątek zespół Red Bulla ogłosił, że Sergio Perez zastąpi Alexandra Albona w roli zespołowego partnera Maxa Verstappena w sezonie 2021. 24-latek pozostanie w zespole wicemistrzów świata, jednak będzie pełnił wyłącznie rolę kierowcy rezerwowego i testowego.

Stajnia z Milton Keynes wielokrotnie deklarowała wsparcie dla swojego kierowcy odkładając na koniec roku decyzję o ogłoszeniu składu na kolejny sezon. Docelowo zespół liczył na to, że Taj zdoła poprawić swoje osiągi na tle Maxa Verstappena.

Jednakże Red Bull ostatecznie zadecydował o zatrudnieniu Pereza na rok 2021, który ostatni sezon zakończył na czwartej pozycji w mistrzostwach i jednym zwycięstwem, odniesionym w Grand Prix Sakhiru. Albon natomiast finiszował siódmy, a jego najlepszym rezultatem jest najniższy stopień podium zdobyty w wyścigach w Toskanii i Bahrajnie.

Zdaniem szefa Red Bulla, Christiana Hornera, bolid RB16 znacząco się poprawił na przestrzeni całego sezonu, jednak strata Albona do Verstappena pozostawała wciąż na tym samym poziomie. Bierzesz to, co masz, czyż nie? - przyznał Horner w rozmowie z Autosportem, gdy został zapytany o to, czy Albon miał pecha, ścigając się właśnie RB16.

Jest w Formule 1, do której awansował dzięki Red Bullowi, któremu jest za to bardzo wdzięczny. Wciąż jest częścią zespołu - dodaje szef Red Bulla. Nasz tegoroczny samochód był trudny. Myślę, że znacznie się poprawił w tym sezonie, szczególnie w końcówce. Ale znów - liczy się to, co z tym zrobisz, prawda? Uważam, że różnica pomiędzy Maxem a Alexem była stała od Austrii do drugiego wyścigu w Bahrajnie. Zaliczył dobry wyścig w Abu Zabi.

We wszystkim innym poradził sobie znakomicie. Jest świetnym kierowcą i absolutnym dżentelmenem. Jest też bardzo miłym gościem, dzięki czemu jest bardzo popularny wewnątrz zespołu. To właśnie to utrudniło nam podjęcie tej decyzji. Kiedy jednak zestawisz ze sobą dane i zaufasz faktom zamiast emocjom, to Sergio jest logicznym wyborem.

Anglik potwierdził, że Albon został poinformowany o decyzji w ubiegły piątek. Według Hornera, kierowca był oczywiście rozczarowany, jednak podkreśla, że wiadomość o degradacji do roli kierowcy rezerwowego przyjął niezwykle dojrzale.

Jest nam wdzięczny za szansę i wsparcie, jakie otrzymał w tym roku i oczywiście pozostaje zdeterminowany, by zrobić wszystko, co w jego mocy, aby wrócić do ścigania w sezonie 2022. Zapytany o to, jak Albon może zapracować sobie na powrót do stawki będąc jedynie kierowcą rezerwowym, Horner odparł, że Red Bull musi zobaczyć, jak się sprawy ułożą.

Alex będzie pełnił ważną rolę w kontekście naszego rozwoju na rok 2022 i testów opon, jak również w rozwoju naszego samochodu na rok 2022 w wirtualnym świecie. Zobaczymy, jak się rozwiną możliwości na rok 2022, czy to w Red Bullu, czy poza Red Bullem.

Od czasu odejścia Daniela Ricciardo z Red Bulla z końcem sezonu 2018, austriacka ekipa nie posiadała w swoich szeregach dwóch równorzędnych zawodników. Poprzednik Albona, Pierre Gasly, który w barwach seniorskiej ekipy zaliczył zaledwie dwanaście startów, także miał spore problemy ze zbliżeniem się do Maxa Verstappena.

Christian Horner przyznał, że kluczowe znaczenie dla Red Bulla miało znalezienie konkurencyjnego partnera zespołowego dla Verstappena, który mógłby pomóc Holendrowi w walce z Mercedesem po tym, jak w tym roku pozostawał on bez wsparcia w większości wyścigów.

Myślę, że jeśli chcesz skutecznie stawić czoła poważnemu wyzwaniu w którymkolwiek z mistrzostw, ważne jest, aby oba samochody osiągały taki sam poziom. Widzieliśmy to bardzo wyraźnie w Abu Zabi. Potrzebujesz więc tej konsekwencji, jeśli chcesz powalczyć Mercedesem zarówno o mistrzostwo kierowców, jak i konstruktorów - dodał Horner.