Ricciardo: Ciężko mi opisać słowami, co czuję

"Dla McLarena miejsce na podium jest już sukcesem, co dopiero podwójne zwycięstwo...".
12.09.2117:14
Nataniel Piórkowski
682wyświetlenia
Embed from Getty Images

Daniel Ricciardo przyznał, że nie potrafi zebrać słów, aby opisać swoje sensacyjne zwycięstwo w Grand Prix Włoch.

Ricciardo popisał się doskonałym startem i na dojeździe do szykany przesunął się przed ruszającego z pole position Maxa Verstappena. Australijczyk kontrolował tempo przez wszystkie okrążenia i nie oddał prowadzenia aż do samej mety. Na drugim miejscu finiszował zespołowy kolega kierowcy z Perth - Lando Norris.

Prawdę mówiąc wiedziałem, że nawet jeśli start pójdzie po naszej myśli, to nie ma gwarancji, że będziemy na prowadzeniu przez cały wyścig. Byłem w stanie utrzymać się na czele w trakcie pierwszego przejazdu. Nie uważam wcale, że byliśmy nadzwyczajnie szybcy, ale to wystarczało, aby trzymać Maxa w tyle.

Później nie wiem, były samochody bezpieczeństwa, różne incydenty. Jazda na prowadzeniu, dosłownie od startu aż do samej mety... Chyba nikt z nas się tego nie spodziewał. W piątek miałem dobre przeczucia. Wiedziałem, że czeka nas coś pozytywnego. Tak to ujmijmy.

Po piątkowych kwalifikacjach Ricciardo stwierdził, że czuje wewnętrzny gniew, iż zdołał wywalczyć tylko czwarte miejsce, pomimo tego, że tempo jego bolidu pozwalało na zgarnięcie wyższej lokaty.

Australijczyk zażartował po wyścigu, że od początku sezonu ukrywał swoje prawdziwe tempo, ale krótko po tym dodał, że w trakcie lepiej przerwy dokonał resetu w swym podejściu do ścigania.

Możesz być trzeci, czwarty, piąty, ale równie dobrze możesz po prostu wygrać. To właśnie zrobiłem. Oczywiście sierpniowa przerwa sprzyjała resetowi. Przez ostatnie trzy weekendy czułem się już znaczenie lepiej.

Dzisiaj nie tylko wygraliśmy wyścig, ale wywalczyliśmy dublet. To szalone. Dla McLarena miejsce na podium jest już sukcesem, co dopiero podwójne zwycięstwo... Ta wygrana to zasługa Teamu Papaya. Ciężko mi ubrać to wszystko w słowa.