Capito: Problemy w kwalifikacjach przysłaniają nasz potencjał

Szef Williamsa pochwalił również dotychczasową postawę Alexandra Albona.
18.05.2217:43
Maciej Wróbel
830wyświetlenia
Embed from Getty Images

Jak twierdzi szef Williamsa, Jost Capito, jego zespół musi się uporać z problemami w kwalifikacjach, by móc pokazać prawdziwy potencjał drzemiący w FW44.

Podczas ostatniego weekendu w Miami Alexander Albon zameldował się w czołowej dziesiątce podczas treningów. Problemy z utrzymaniem optymalnej temperatury opon w czasówce spowodowały jednak, że Taj zdobył dopiero osiemnaste pole. W wyścigu zdołał jednak wywalczyć dziesiątą pozycję, a po karze dla Fernando Alonso przesunął się na miejsce dziewiąte.

To nie był jednak pierwszy raz w tym roku, gdy kierowca Williamsa może mówić o pechu w kwalifikacjach. W Australii po problemach z temperaturą opon i dużym ruchem na torze wywalczył on szesnaste pole. Następnie został wykluczony z wyników kwalifikacji po tym, jak z jego bolidu nie udało się pobrać wystarczająco dużej próbki paliwa.

Problem z hamulcami storpedował natomiast kwalifikacje Albona na Imoli. Zarówno jednak w Emilii-Romanii, jak i w Australii, kierowca Williamsa finiszował względnie wysoko - w Melbourne sięgnął po pierwszy punkt w sezonie za 10. miejsce, z kolei na Imoli dojechał tuż za czołową dziesiątką, na 11. pozycji.

Trudno jest zdobyć punkty, gdy kwalifikujesz się jako osiemnasty czy dziewiętnasty - powiedział szef Williamsa, Jost Capito, w rozmowie z Autosportem. Potrzeba więc nieco szczęścia i tego, aby coś stało się na pozycjach przed tobą. Mimo wszystko, nasze tempo wyścigowe i osiągi samochodu w niedzielę są naprawdę dobre.

Alex zaliczył niesamowity wyścig w Miami, jest fantastycznym kierowcą wyścigowym i jest w stanie to pokazać. Pokazuje to również potencjał samochodu, że możemy jechać w wyścigu tempem środka stawki, musimy tylko poprawić kwalifikacje i zdobywać w nich lepsze rezultaty.

W wyścigach takich jak ten w Miami wiesz, że wszystko może się zdarzyć i należy po prostu wystrzegać się kłopotów. Sądzę, że bardzo trudne dla kierowców jest to, by nie naciskać zbyt mocno, ale jednocześnie nie być zbyt wyluzowanym i zarazem być w odpowiednim miejscu i czasie. Alex jest w tym genialny.

Capito przyznał, że jego zespół musi wykonać lepszą pracę w kwestii zarządzania oponami, co nie do końca stajni z Grove udało się podczas weekendu na Florydzie. Chodzi też o przygotowanie opon. Temperatura toru była o pięć stopni wyższa niż wcześniej. Oceniliśmy zatem, że musimy traktować opony w nieco inny sposób, by je rozgrzać.

Przód i tył nie były zbalansowane i to było w zasadzie to. Jeśli więc masz tylko dwie szanse i nie wykorzystasz dobrze tej pierwszej, jest bardzo trudno zrobić to dobrze podczas drugiej próby, ponieważ wówczas pojawia się duża presja.

Pomimo nienajlepszych rezultatów, Capito jest zadowolony z nastrojów, jakie panują w jego zespole. Każdy z nas był bardzo rozczarowany po kwalifikacjach. Jeśli jesteś w pierwszej dziesiątce na treningach, a potem lądujesz dziesięć pozycji niżej w kwalifikacjach, to jest to rozczarowujące dla całego zespołu.

Potrzebujesz jednak zespołu, aby był zmotywowany i pełen woli walki, ponieważ gra się toczy do samego końca. To właśnie moim zdaniem pokazuje zespół. Nigdy się nie poddajemy i to właśnie to ciągnie nas do przodu.

Niemiec dodał też, że pomimo kilku kosztownych incydentów, Williams nie narzeka na brak części zamiennych. Jesteśmy w całkiem dobrym położeniu. Wracamy z Miami, gdzie trudno jest niczego nie uszkodzić, a tymczasem nie było zniszczeń i mamy punkty, co przewyższa nasze oczekiwania.