Sędziowie anulowali decyzję o karze nałożonej w Austin na Alonso

Protest Haasa został uznany za niedopuszczalny. Hiszpan utrzyma siódme miejsce.
28.10.2209:01
Nataniel Piórkowski
2470wyświetlenia


FIA anulowała karę czasową, która została nałożona na Fernando Alonso po wyścigu o GP Stanów Zjednoczonych.

Podczas rywalizacji Alonso wziął udział w kolizji z Lance'em Strollem. W wyniku kontaktu bolid Hiszpana został uszkodzony, jednak zniszczenia nie były na tyle poważne, aby uniemożliwiać dalszą jazdę.

W A522 doszło między innymi do poluzowania prawego lusterka, które na kolejnych okrążeniach nie wytrzymało drgań oraz przepływu powietrza i oderwało się od konstrukcji.

Zdarzenie to wykorzystał Haas, który uznał, iż w takiej sytuacji Alonso powinien ujrzeć czarno-pomarańczową flagę, wzywającą go do zjazdu do boksów i wyeliminowania usterki. W praktyce oznaczałoby do dla Hiszpana wycofanie się z zawodów.

Sędziowie uznali zastrzeżenia amerykańskiego teamu za zasadne i nałożyli na zawodnika z Oviedo 30-sekundową karę czasową, przez którą ten spadł z siódmego na piętnaste miejsce. Decyzja ta została oprotestowana przez Alpine.

W czwartek wieczorem czasu meksykańskiego, FIA wydała komunikat, w którym odrzuciła protest teamu z Enstone, stwierdzając, że Alpine nie miało prawa skorzystać z takiego przywileju.

Stajnia natychmiast skorzystała z prawa do powtórnego zbadania sprawy, tłumacząc: Zespół dowiedział się o proteście Haasa o godzinie 20:53 w dniu wyścigu. Protest został złożony 24 minut po obowiązującym 30-minutowym terminie. Przedstawiciele Alpine zaznaczyli także, iż o tym, że Haas dwukrotnie zgłaszał swoje zastrzeżenia kontroli wyścigu, dowiedzieli się dopiero podczas przesłuchania w Austin, co mogło stanowić nowy, istotny element dowodowy.

Bazując na tym protest Alpine został uznany za dopuszczalny a nocą w padoku toru w Meksyku odbyła się kolejna rozprawa, w trakcie której ustalono, że Haas miał możliwość, aby złożyć odręcznie napisany protest w ciągu 30 minut - oznaczało to, że argument ekipy o tym, iż dotrzymanie regulaminowego terminu było niemożliwe, został obalony.

W efekcie stwierdzono, że protest złożony przez Haasa nie był dopuszczalny - to poskutkowało z kolei unieważnieniem decyzji o karze i sklasyfikowaniem Alonso na siódmym miejscu.

W orzeczeniu sędziowie stwierdzili jednak, że byli zaniepokojeni tym, iż Alonso mógł pozostać na torze pomimo poluzowanego lusterka. Oficjele organu zarządzającego zdecydowanie zalecili wprowadzenie procedur umożliwiających monitorowanie tego rodzaju przypadków oraz zasad komunikowania czarno-pomarańczowych flag.

Sędziowie dodali także: Rozumiemy, że prezes FIA zainicjował przegląd zasad dotyczących korzystania z czarno-pomarańczowych flag.