Hauger pewnie zwycięża w sprincie F2 w Melbourne

Na podium także Crawford i Maini. Kolejne nieudane zawody zaliczają Pourchaire i Doohan.
01.04.2306:21
Maciej Wróbel
821wyświetlenia
Embed from Getty Images

Dennis Hauger zwyciężył w sobotnim sprincie Formuły 2 w Melbourne. Norwegowi nie przeszkodziły zmienne warunki panujące na torze i pewnie sięgnął po pierwszą w sezonie wygraną. Tuż za juniorem Red Bulla zmagania ukończyli Jak Crawford i Kush Maini.

Przesychający tor jeszcze przed startem sprawił problemy kierowcom podczas dojazdu na pola startowe. Swój samochód w drugim zakręcie obrócił chociażby Kush Maini, jednak prawdziwy dramat przeżyli dwaj inni zawodnicy. Enzo Fittipaldi po uderzeniu w ścianę w zakręcie numer 8 nie był w stanie wystartować w wyścigu. Swój bolid w tym miejscu uszkodził także Ralph Boschung i lider klasyfikacji generalnej również nie przystąpił do sobotniej rywalizacji.

Dennis Hauger zaliczył świetny start z pole position i następnie wytrzymał naciski ze strony ruszającego z drugiego pola Jaka Crawforda przez całe pierwsze kółko. Trzecie miejsce bez większych problemów utrzymał Kush Maini, który kilka razy pokazał się w lusterkach Crawfordowi, lecz ostatecznie nie był w stanie skutecznie zaatakować Amerykanina. Czwarte miejsce utrzymał Arthur Leclerc, natomiast dwie lokaty stracił piąty na starcie Zane Maloney, który spadł za Victora Martinsa i Olivera Bearmana.

Na dojeździe do jedenastego zakrętu Maloney zaliczył kontakt z atakującym go Ayumu Iwasą przy bardzo dużej prędkości, co szczęśliwie skończyło się bez poważnego incydentu. Na początku kolejnego kółka Iwasa potężnie zblokował koła w pierwszym zakręcie, by następnie zjechać do pit lane po świeży komplet opon i wypaść z walki o czołowe pozycje. Maloney natomiast po kilku okrążeniach zdołał wyprzedzić Bearmana i wskoczyć na szóste miejsce. Po pięciu kółkach prowadził wciąż Hauger, który jednak nie był w stanie odjechać Crawfordowi i miał nad nim przewagę niespełna pół sekundy.

Za plecami Haugera i Crawforda w bliskiej odległości podążali Maini, Leclerc, Martins i Maloney. Ten ostatni po nieudanym starcie zdawał się szybko odzyskiwać odpowiedni rytm i zaczął niepokoić Victora Martinsa. Na siódmym okrążeniu świetny pojedynek w najszybszej sekcji toru stoczyli ze sobą Maini i Leclerc - Monakijczyk wyprzedził kierowcę Camposa w 12. zakręcie, lecz ten nie pozostał dłużny rywalowi i dzięki odważnemu manewrowi w 13. zakręcie odzyskał trzecią pozycję. Na półmetku rywalizacji tempo podkręcił prowadzący Hauger, który wreszcie odskoczył Crawfordowi na ponad sekundę.

W połowie wyścigu do gry postanowiła wkroczyć kapryśna w ten weekend w Melbourne aura - coraz to kolejni kierowcy zaczęli otrzymywać informacje o możliwych opadach deszczu, natomiast mechanicy szykowali opony na mokrą nawierzchnię. Zanim jednak spadły pierwsze krople, brawurowym manewrem w 11. zakręcie popisał się Zane Maloney, który uporał się wreszcie z Victorem Martinsem i awansował na piąte miejsce. Po chwili doszło do kontaktu pomiędzy Jackiem Doohanem a Juanem Manuelem Correą i w jej wyniku ten pierwszy zatrzymał się na środku toru i nie ruszył już z miejsca.

Konieczny był zatem pierwszy w tym wyścigu wyjazd samochodu bezpieczeństwa, do czego doszło akurat w momencie, gdy opady deszczu zaczęły przybierać na sile. Czołówka nadal nie zjeżdżała jednak do boksów po deszczówki - na taki krok zdecydowało się jedynie kilku kierowców spoza punktowanej strefy, a byli to Pourchaire, Stanek, Correa i Cordeel. Dopiero później zaryzykować postanowili jadący na szóstej i dziesiątej pozycji Martins i Daruvala. Do końca wyścigu pozostały jedynie cztery okrążenia.

Gdy samochód bezpieczeństwa miał już opuszczać tor, to na poboczu znalazł się kolejny kierowca - Brad Benavides. Amerykanin uderzył w bandę w ostatnim zakręcie i do ściągnięcia jego samochodu konieczne było użycie dźwigu, zatem kierowcy musieli pokonać kolejne dwa kółka za Mercedesem prowadzonym przez Bernda Maylaendera. W międzyczasie opady deszczu ustały, a pozostałych osiemnastu kierowców czekał liczący dwa okrążenia sprint do mety. Pod koniec neutralizacji deszczówki zdecydował się porzucić Ayumu Iwasa, który ponownie został wyposażony w pośrednie ogumienie.

Do poważniejszych roszad na ostatnich kilometrach wyścigu ostatecznie nie doszło i Dennis Hauger mógł cieszyć się z pierwszego w tym sezonie - i trzeciego w ogóle - zwycięstwa w Formule 2. Drugi finiszował Jak Crawford, natomiast najniższy stopień podium wywalczył Kush Maini. Tuż za czołową trójką zameldował się Arthur Leclerc, a ostatnie punktowane pozycje zajęli kolejno Maloney, Hadjar, Bearman i Vesti.

Pomimo bardzo nieudanego występu w dzisiejszym sprincie, czołowa trójka klasyfikacji - Boschung, Iwasa i Pourchaire - utrzymała swoje pozycje w tabeli. Na czwarte miejsce ze stratą dwóch punktów do Pourchaire'a awansował dzisiejszy triumfator - Dennis Hauger. Piąty ze stratą jednego punktu do Norwega jest Frederik Vesti, a pierwszą dziesiątkę uzupełniają Daruvala, Maini, Doohan, Maloney i Verschoor.