Zespoły przeciwne porzuceniu koców grzewczych od sezonu 2024

Szefowie Red Bulla, Alpine czy Williamsa nie są przekonani do nowych opon Pirelli.
22.06.2311:51
Maciej Wróbel
852wyświetlenia
Embed from Getty Images

Wszystko wskazuje na to, że zespoły nie poprą zmian w przepisach, które zakładają wprowadzenie opon typu slick bez koców grzewczych. Decyzja w tej sprawie ma zapaść pod koniec lipca.

Do tej pory szefowie zespołów byli dość powściągliwi i nie wypowiadali się publicznie na temat nowych opon, jednak generalnie zauważalny jest brak entuzjazmu wobec zmian. Rozczarowania nie ukrywał natomiast szef GPDA i kierowca Mercedesa, George Russell, który po testach nowych opon Pirelli określił je jako niebezpieczne.

Pierwotnie koce grzewcze miały zniknąć w sezonie 2024, jednak podjęto decyzję o wstrzymaniu się z wprowadzaniem zmian do końca lipca - właśnie wtedy odbędzie się druga tura testów nowego ogumienia Pirelli typu slick na torze Silverstone. Włoska firma zdążyła już natomiast wprowadzić oponę deszczową bez koców grzewczych, która zadebiutowała w Monako.

Pirelli zamierzało dostarczyć także nową oponę przejściową na wyścig w Singapurze, jednak plany te spotkały się ze sprzeciwem zespołów. Myślę, że wstrzymamy się z oceną do momentu przeprowadzenia testów - powiedział Christian Horner, zapytany przez Autosport o decyzję odnośnie opon. Daniel Ricciardo poprowadzi samochód na testach, a my otrzymamy dane. Jestem pewien, że Pirelli podejmie wówczas właściwą decyzję.

Nie sądzę, by było to coś, czego chcą kierowcy. Obawiam się, że jeśli wydaje ci się, że w tak uproszczony sposób zapewnisz lepsze ściganie, to w rzeczywistości wkładać będzie się mnóstwo wysiłku, aby dogrzać te opony na okrążeniach wyjazdowych i tak dalej. Może to generować jeszcze większe koszty.

Każdy dysponuje kocami grzewczymi, które wykonują swoją robotę. Uważam, że powinniśmy poszukiwać bardziej zrównoważonych sposobów na ich zasilanie, zamiast z nich rezygnować - dodał szef Red Bull Racing.

Dyrektor techniczny Mercedesa, James Allison, zasugerował natomiast, że nowe opony po prostu nie są jeszcze gotowe. Po pierwszym rzucie oka na jazdy bez koców grzewczych ciężko powiedzieć, by było to ukończone i że będzie to coś dobrego w przyszłym roku. Powiedziałbym, że potrzeba wciąż wiele pracy, aby to zadziałało - stwierdził Allison.

Swoimi obawami odnośnie nowego ogumienia podzielił się również szef Williamsa - James Vowles. Patrzę na to w sposób wybitnie pragmatyczny. Pokażcie nam oponę, która zapewnia osiągi bez koców grzewczych. Jeśli zapewnia te osiągi bez względu na to, czy jest to Spa i mamy 5 stopni, czy Bahrajn i jest 40 stopni, to z radością się pod tym podpiszę, ponieważ uznam to za dobre rozwiązanie - powiedział Brytyjczyk.

Dotychczas nie zobaczyliśmy jednak opony, która byłaby w stanie to zrobić. Testy pomogą nam i dadzą nam kolejny punkt odniesienia. Czytając jednak pomiędzy wierszami stwierdzam, że ciągle nie jesteśmy w miejscu, w którym chcielibyśmy być. Obrany kierunek jest jednak dobry - dodał Vowles.

Zdaniem szefa Alpine, Otmara Szafnauera, koce grzewcze są częścią esencji Formuły 1. Mieliśmy plan, aby sprawdzić opony, zrozumieć je i zobaczyć, w jakim stopniu są one konkurencyjne. Kiedy do tego dojdzie, jestem pewien, że podejmiemy właściwą decyzję. Teraz jednak ciężko powiedzieć. Są inne serie, w których nie korzysta się z koców grzewczych, ale dochodzi tutaj kwestia szeroko pojętej esencji Formuły 1 - być może koce grzewcze są jej częścią i powinniśmy je zachować - powiedział Amerykanin.

Mike Krack stwierdził z kolei, iż ufa on osądowi FIA, niezależnie od tego, czy dojdzie do głosowania wśród zespołów, czy też nie. Szczerze mówiąc, nie jestem w stanie tego skomentować, ponieważ my testowaliśmy je tylko w Jerez, ale była to wcześniejsza generacja. Jesteśmy jedynie pasażerami w kontekście tego, co dzieje się obecnie. Szczerze jednak uważam, że FIA podejmie właściwą decyzję - powiedział szef stajni z Silverstone.

Mamy już oponę deszczową, na którą nie zakładaliśmy koców grzewczych. Wydaje się, że jest też opona przejściowa, która jest już prawie gotowa. Potem zobaczymy, co się wydarzy w kwestii slicków. Moim zdaniem musimy jednak zaufać FIA i liczyć, że podejmie ona właściwą decyzję. To od FIA zależy, czy dojdzie do głosowania, czy też nie i to oni podejmą pierwszy krok.

To czego potrzebujemy, to spróbować zebrać jak najwięcej informacji do momentu, kiedy dojdzie do głosowania i wtedy podjąć decyzję - dodał Krack.

Jest wielce prawdopodobne, że w razie odrzucenia przez zespoły nowych opon na rok 2024, Pirelli wstrzyma ich rozwój do momentu ogłoszenia zwycięzcy przetargu na dostawcę opon na lata 2025-2028 i wznowić go w przypadku otrzymania nowej umowy. Jeżeli kontrakt trafi w ręce innego producenta, to program może zostać całkowicie porzucony.