Leclerc: To ja poprosiłem o zjazd do boksów

Monakijczyk wyjaśnia zamieszanie z oponami po pierwszych opadach deszczu.
27.08.2318:14
Nataniel Piórkowski
724wyświetlenia
Embed from Getty Images

Charles Leclerc przyznał, że sam podjął decyzję o zjeździe po przejściówki w początkowej fazie wyścigu.

Zjazd Monakijczyka z trzeciego okrążenia kompletnie zaskoczył mechaników Ferrari, którzy nie byli przygotowani do wymiany ogumienia.

Chociaż Scuderia popełniła w ostatnim czasie wiele błędów związanych z obsługą kierowców w alei serwisowej, tym razem to Leclerc zdecydował się na podjęcie ryzyka.

Tak, to ja poprosiłem o zjazd, będąc już w ostatnim zakręcie. Podjąłem decyzję na bardzo późnym etapie. Uznałem, że nawet jeśli stracę pięć czy sześć sekund podczas pit stopu, to odrobię je z łatwością na przestrzeni kolejnego okrążenia.

Zdawałem sobie sprawę z tego, że spędzę na stanowisku nieco więcej czasu, niż w normalnych okolicznościach. Myślę, że zoptymalizujemy tego typu scenariusz, aby zagwarantować, że mechanicy będą gotowi do obsłużenia bolidu.

Pomijając to wszystko jestem zdania, że podjąłem właściwą decyzję - zaznaczył.

Ostatecznie Leclerc nie dojechał do mety ze względu na pogłębiające się problemy z uszkodzoną podłogą.