Gasly rozgoryczony poleceniem zespołu z finiszu GP Japonii

Alpine nakazało 27-latkowi przepuścić Estebana Ocona na ostatnim kółku.
25.09.2310:15
Maciej Wróbel
1660wyświetlenia
Embed from Getty Images

Pierre Gasly nie ukrywał rozczarowania po niedzielnym wyścigu na Suzuce, po tym jak zespół nakazał mu przepuścić Estebana Ocona na finiszu.

Tegoroczną edycję Grand Prix Japonii duet Alpine ukończył na ostatnich dwóch punktowanych pozycjach - dziewiątej i dziesiątej. Wyżej sklasyfikowany został jednak Esteban Ocon, który startował dwie pozycje za zespołowym partnerem, Pierre'em Gaslym.

Taka zamiana pozycji była efektem polecenia zespołowego, które Alpine wydało swoim kierowcom na sam koniec rywalizacji. Gasly zmuszony był więc oddać dziewiątą pozycję Oconowi w ostatnim zakręcie na ostatnim okrążeniu. Były kierowca Red Bulla i AlphaTauri zdecydował się po wyścigu skrytykować tę decyzję.

Nie było żadnych problemów od początku tego roku - powiedział Francuz w rozpowie z Agence France-Presse. Nasze podejście jest bardzo profesjonalne, ponieważ wiemy, że musimy współpracować, by zespół dokonywał postępów i mógł dysponować możliwie najlepszym samochodem.

Celem każdego z nas jest ciężka praca, aby w końcu móc walczyć o zwycięstwa.

Powiedzieli mi, że jeśli zdecydują się z Estebanem na podcięcie, to zamienimy się pozycjami - kontynuuje Gasly w wywiadzie dla Canal Plus. Na ostatnim okrążeniu poprosili mnie, żeby zamienić się ponownie. Ja jednak startowałem z przodu, miałem lepsze kwalifikacje, a moje opony na końcu były świeższe.

Jeśli chodzi o resztę, to przedyskutujemy to wewnątrz. Dla zespołu finisz na dziewiątym i dziesiątym miejscu czy dziesiątym i dziewiątym nie powinien robić różnicy. Ani razu nie omawialiśmy tego przed wyścigiem - dodał 27-latek.

Zupełnie inaczej o decyzji Alpine wypowiada się Esteban Ocon, którego zdaniem miała ona więcej sensu. Pod koniec wyścigu staraliśmy się wykorzystać naszą przewagę opon i tempo Pierre'a, by powalczyć o ósme miejsce. Skończyły nam się jednak okrążenia i podjęto decyzję o zamianie miejsc - przyznał Ocon.

Podejmowanie takich decyzji nigdy nie jest łatwe, ale zawsze są one podejmowane w jak najlepszym interesie zespołu. To oczywiste, że brakuje nam dużo do topowych zespołów. Mamy z przodu McLarena, Mercedesa, Ferrari czy Astona. Musimy znaleźć osiągi, by powalczyć o większe punkty.