Norris: Na kółku wyjazdowym nie powinno być aż tyle kombinowania

Mistrz świata uważa, że zarządzanie energią w sezonie 2026 stało się zbyt skomplikowane.
23.05.2616:55
Karol Kos
35wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lando Norris przyznaje, że nowe przepisy Formuły 1 zaczynają momentami bardziej przypominać walkę z elektroniką niż normalne ściganie. Kierowca McLarena szczególnie krytykuje obecne zarządzanie energią, które jego zdaniem stało się przesadnie skomplikowane.

Nowa generacja jednostek napędowych opiera się niemal w równym stopniu na silniku spalinowym i energii elektrycznej, co sprawia, że kierowcy praktycznie cały czas muszą kontrolować poziom baterii. Problem szczególnie mocno daje się we znaki na torach takich jak Miami czy Montreal, gdzie długie proste wymagają perfekcyjnego przygotowania energii jeszcze przed rozpoczęciem szybkiego okrążenia.

Jeśli jedziesz za wolno, możesz dostać karę. Jeśli jedziesz za szybko, też możesz dostać karę - powiedział Brytyjczyk. To po prostu bardzo trudne.

Kierowca McLarena tłumaczy, że podczas okrążeń wyjazdowych kierowcy bardziej skupiają się na danych niż na samej jeździe. Spędzasz pół okrążenia patrząc w kierownicę i kontrolując, czy nie jedziesz za szybko albo za wolno, a jednocześnie musisz uważać na ruch na torze, niebieskie flagi i całą resztę - kontynuuje aktualny mistrz świata.

Brytyjczyk uważa, że obecny system jest przesadnie wymagający nawet podczas wolnych okrążeń. To nie jest tak łatwe, jak powinno być. Zwłaszcza na wolnym kółku nie powinno być potrzebne aż tyle umiejętności. Tymczasem trzeba być naprawdę bardzo precyzyjnym - podkreślił Norris.

McLaren zanotował jednak w Kanadzie wyraźną poprawę formy po słabszym początku weekendu. Norris był zadowolony szczególnie z reakcji zespołu po problematycznym treningu. Po porannym treningu byliśmy trochę zaniepokojeni - przyznał. Brakowało mi pewności w samochodzie.

Po zmianach wprowadzonych przez zespół McLarena sytuacja jednak się poprawiła. Wprowadziliśmy kilka zmian i wykonaliśmy naprawdę dobrą pracę. To był bardzo pozytywny zwrot sytuacji - powiedział mistrz świata.

Brytyjski zespół przywiózł do Montrealu duży pakiet poprawek obejmujący m.in. skrzydła, zawieszenie oraz pokrywę silnika. Norris zaznacza jednak, że ocena nowych części nie jest jeszcze łatwa. To bardzo specyficzny tor z niską przyczepnością i wysokimi tarkami. Nie wszystko daje tutaj pełny obraz działania poprawek - zakończył jedenastokrotny zwycięzca wyścigów Grand Prix.