Stella: Tor Albert Park obnażył słabości nowych przepisów
Włoch odniósł się do krytycznych uwag kierowców odnośnie nowych samochodów.
07.03.2618:05
1293wyświetlenia
Embed from Getty Images
Szef McLarena, Andrea Stella, postanowił odnieść się do krytycznych uwag kierowców odnośnie nowych regulacji, twierdząc, iż sobotnie kwalifikacje w Melbourne
Przepisy na rok 2026 zmuszają kierowców do zdecydowanej zmiany dotychczasowego stylu jazdy, co ma związek z koniecznością oszczędzania energii elektrycznej. Pierwsze obawy pojawiły się już w momencie, gdy kierowcy mogli zapoznać się z nowymi regulacjami podczas testów w symulatorach, ale większość zawodników postanowiła poczekać z publicznym wygłaszaniem swoich opinii do pierwszego weekendu wyścigowego w nowym sezonie.
Opinie te są - jak się okazuje - bardzo dosadne. Aktualny mistrz świata, Lando Norris, wprost określił przesiadkę z poprzednich bolidów na obecne jako
Według Andrei Stelli z McLarena, komentarze kierowców dotyczą zarówno fundamentalnego problemu z nowymi przepisami, ale zwraca on uwagę na specyfikę toru w Melbourne, który - w porównaniu z obiektem w Bahrajnie - ma mniej ostrych punktów dohamowania.
Kierowcy są więc zmuszeni do częstszego stosowania techniki lift and coast - Oscar Piastri ujawnił, że musiał to robić trzykrotnie podczas swojego okrążenia kwalifikacyjnego. Innyn budzącym skrajne emocje zjawiskiem jest tzw. tzw. super clipping, czyli ładowanie baterii na prostych z silnika spalinowego przy pełnym gazie, które jednocześnie znacząco obniża prędkości maksymalne.
W Australii szczególnie widoczne to było na dojeździe do sekwencji szybkich zakrętów numer 9 i 10.
Szef McLarena, Andrea Stella, postanowił odnieść się do krytycznych uwag kierowców odnośnie nowych regulacji, twierdząc, iż sobotnie kwalifikacje w Melbourne
obnażyły słabościtychże przepisów.
Przepisy na rok 2026 zmuszają kierowców do zdecydowanej zmiany dotychczasowego stylu jazdy, co ma związek z koniecznością oszczędzania energii elektrycznej. Pierwsze obawy pojawiły się już w momencie, gdy kierowcy mogli zapoznać się z nowymi regulacjami podczas testów w symulatorach, ale większość zawodników postanowiła poczekać z publicznym wygłaszaniem swoich opinii do pierwszego weekendu wyścigowego w nowym sezonie.
Opinie te są - jak się okazuje - bardzo dosadne. Aktualny mistrz świata, Lando Norris, wprost określił przesiadkę z poprzednich bolidów na obecne jako
zamianę najlepszych samochodów w historii na prawdopodobnie najgorsze. Jeszcze ostrzej wypowiada się Max Verstappen, który stwierdził, iż prowadząc bolid nowej generacji
czuje pustkę.
Według Andrei Stelli z McLarena, komentarze kierowców dotyczą zarówno fundamentalnego problemu z nowymi przepisami, ale zwraca on uwagę na specyfikę toru w Melbourne, który - w porównaniu z obiektem w Bahrajnie - ma mniej ostrych punktów dohamowania.
Kierowcy są więc zmuszeni do częstszego stosowania techniki lift and coast - Oscar Piastri ujawnił, że musiał to robić trzykrotnie podczas swojego okrążenia kwalifikacyjnego. Innyn budzącym skrajne emocje zjawiskiem jest tzw. tzw. super clipping, czyli ładowanie baterii na prostych z silnika spalinowego przy pełnym gazie, które jednocześnie znacząco obniża prędkości maksymalne.
W Australii szczególnie widoczne to było na dojeździe do sekwencji szybkich zakrętów numer 9 i 10.
Albert Park z całą pewnością obnaża część słabości nowych regulacji, takie jak fakt, iż w szybkim tempie zużywa się dużo mocy i wykorzystuje całą baterię- powiedział Andrea Stella w rozmowie z Motorsport.com.
To dlatego wiele zależy od sposobu, w jaki zużywamy baterię.
To jest wyzwanie nie tylko dla inżynierów, ale również ma to wpływ na to, jak prowadzisz samochód. Czynniki te nie przystają jednak do tego, co ci kierowcy robili przez całą swoją karierę zawodniczą.
Uważam więc, że te przepisy będą przez to narażone na komentarze ze strony kierowców, którzy będą nalegać na ulepszanie tych regulacji i myślę, że można coś z tym zrobić.
Zobaczymy, co wydarzy się jutro. Zdecydowanie musimy się upewnić, że solidnie wykonamy swoją robotę na starcie z punktu widzenia jednostki napędowej. Rozmawialiśmy o wyprzedzaniu - tu także odpowiedzi poznamy jutro. Scenariusz po kwalifikacjach wciąż więc nie jest kompletny. Więcej dowiemy się także w Chinach, gdzie także może być dość ciężko.
Spędziliśmy w Bahrajnie sześć dni, ale tamten tor nie uwypukla niektórych ograniczeń strukturalnych w takim stopniu, jak Albert Park, szczególnie tych dotyczących odzyskiwania energii.
Po kilku pierwszych wyścigach będziemy musieli się zastanowić, czy jest coś, co można zrobić i co można zrobić, by zachować zarówno element rozrywkowy, jak i DNA prowadzenia bolidów F1, starając się po prostu wykorzystać przyczepność, a nie musieć koncentrować się na odzyskiwaniu i wykorzystywaniu energii.
Z pewnością jednak Albert Park, jako pierwszy wyścig sezonu, obnażył te słabości w bardzo dramatyczny sposób.
Maciej Wróbel