Budkowski: Przed Cadillakiem rozmawiałem z ponad połową stawki
Nowy szef jest zachwycony potencjałem drzemiącym w amerykańskim zespole.
13.08.2609:19
120wyświetlenia

Nowy szef Cadillaca - Marcin Budkowski, ujawnił, że przed decyzją o związaniu się z amerykańskim zespołem
odbył rozmowy z ponad połową stawki.
Polak ma na koncie prawie dwudziestoletni staż pracy w Formule 1, większość tego czasu spędzając jako inżynier. Zmiana charakteru roli Budkowskiego nastąpiła dopiero od 2017 roku, kiedy to po jego usługi zgłosiło się Renault, proponując mu funkcję dyrektora wykonawczego. Z kolei w sezonie 2021 doszło do przekazania mu roli szefa zespołu, tuż po transformacji ekipy w Alpine.
Po zaledwie roku na tym stanowisku, Budkowski rozstał się ze stajnią z Enstone. Od tamtej pory 49-latek pozostawał bez oficjalnej roli w Formule 1, jednakże jak się okazuje, pozostawał on aktywny w padoku, poszukując możliwości powrotu do pracy.
Finalnie po usługi Polaka zgłosił się Cadillac, który postanowił zwolnić Graeme Lowdona i powierzyć Budkowskiemu funkcję szefa zespołu. Do oficjalnej inauguracji współpracy dojdzie w poniedziałek, pierwszego dnia po zakończeniu obowiązkowej dwutygodniowej letniej przerwy.
W ostatnich latach odbyłem rozmowy z ponad połową zespołów w stawce. Niektóre z tych dyskusji były bardziej zaawansowane, a niektóre mniej. Dla mnie jednak istotne było, bym mógł wrócić w roli lidera projektu, w który wierzę- powiedział Marcin Budkowski.
Ten projekt jest bardzo ambitny. Wspierany jest przez TWG Group, które jest bardzo zaangażowane w sporty motorowe, a także przez General Motors, jednego z największych producentów samochodów na świecie. Są tutaj duże ambicje oraz finansowanie, które nie było tak oczywistą kwestią przy moich wcześniejszych przygodach.
Dużej pewności siebie daje mi fakt, że dołączam do zespołu, w którym zarząd stanowią ludzie wywodzący się z motorsportu. Oni tym żyją, rozumieją go i jest to dla mnie coś odświeżającego. Nasze rozmowy miały zupełnie inny charakter już od samego początku. Są konkretne ambicje i marzenie, by zbudować silny i konkurencyjny zespół, zdolny do walki w czołówce.
Kluczowe jest jednak zrozumienie skali wyzwania oraz tego, jak wiele czasu nam to zajmie. Od samego początku rozmów z Danem [Towrissem] nasze wizje są bardzo podobne i obaj dostrzegamy w jaki sposób powinien postępować rozwój. Nie mam poczucia, by spoczywała na mnie duża presja. Na pewno są oczekiwania i to normalne w tej roli, jednakże nie są one wygórowane, ani oderwane od rzeczywistości Formuły 1. Każdy rozumie, jak wielkie wyzwanie przed nami stoi. Mimo to zespół jest zaangażowany, by temu sprostać. Dołączam z identycznym nastawieniem.
Mateusz Szymkiewicz