Bearman: Czuję się jak bokser z zawiązanymi rękami

Brytyjczyk jest rozczarowany spadkiem osiągów Haasa w europejskiej fazie mistrzostw.
14.08.2610:48
Mateusz Szymkiewicz
37wyświetlenia
Embed from Getty Images

Oliver Bearman przyznał, że jest rozczarowany spadkiem osiągów bolidu Haasa w europejskiej części sezonu 2026.

Brytyjczyk zaliczył mocny start mistrzostw, zgarniając osiemnaście punktów w pierwszych pięciu weekendach. Mimo to po przyjeździe do Europy bolid VF-26 zaczął wyraźnie ustępować konkurencji, a przed letnią przerwą jego osiągi zaczęły balansować między środkiem a końcem stawki.

Sytuację komplikuje fakt, iż poprawki wprowadzane przez Haasa nie spełniają na torze oczekiwań. Z kolei sami kierowcy stajni z Kannapolis mają zupełnie odmienne odczucia zza kierownicy bolidu, co utrudnia inżynierom obranie optymalnego kierunku rozwoju.

W zespole jest trudna sytuacja - stwierdził Oliver Bearman. Dużo o tym rozmawialiśmy i rozbieżności po obu stronach garażu były dosyć spore. Raz jest lepiej, a raz gorzej. To frustrujące, ponieważ tak naprawdę gonisz za ruchomym celem. Przez jedną noc balans aerodynamiczny samochodu potrafi się całkowicie zmienić. Nie są to najsprawiedliwsze warunki do rywalizacji, czasem czuję się jak bokser ze związanymi rękami.

Oczywiście mam poczucie, że wciąż rywalizuję na wysokim poziomie. Dostrzegam postępy na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy, a nawet względem startu sezonu. Na tym etapie nie walczymy już o punkty. Nie walczymy o nic więcej niż próba wyciągnięcia jak najlepszych wniosków. Mamy nadzieję, iż wkrótce zaczniemy je wykorzystywać w praktyce i wrócimy do punktowanej strefy. Jestem zadowolony z tego co robię, ale nagłówki na razie mówią co innego.