Russell: Decyzja o poleceniu zespołowym była właściwa
28-latek uważa, że Antonelli prędzej czy później i tak by go wyprzedził.
24.08.2608:11
48wyświetlenia
Embed from Getty Images
George Russell przyznał, że decyzja Mercedesa o zamianie pozycji z zespołowym kolegą Kimim Antonellim podczas Grand Prix Holandii była
Antonelli i Russell zajmowali odpowiednio drugie i czwarte miejsce, za prowadzącym Norrisem i przedzieleni przez kierowcę Ferrari Lewisa Hamiltona, gdy późny wirtualny samochód bezpieczeństwa po zatrzymaniu się Estebana Ocona zapewnił jeszcze jeden zwrot akcji podczas chaotycznego popołudnia w Zandvoort.
Ferrari wykorzystało tę sytuację i wezwało Hamiltona do boksów, aby przeprowadzić bardziej korzystny pod względem czasowym pit stop. Zmusiło to Mercedesa do reakcji - zespół wkrótce ściągnął Antonellego. Russell pozostał z kolei na torze i od tego momentu plasował się na drugiej pozycji.
Na starszych twardych oponach Brytyjczyk szybko znalazł się pod presją Antonellego, po czym otrzymał polecenie przepuszczenia zespołowego kolegi. Russell bez większego oporu wykonał polecenie, choć wcześniej zakwestionował tę decyzję, chcąc ratować miejsce na podium.
Kolejna wirtualna neutralizacja - gdy na torze znalazły się odłamki z bolidów Williamsa - pomogła jednak Russellowi obronić trzecie miejsce przed Hamiltonem, zapewniając Mercedesowi podwójne podium.
Z perspektywy czasu Russell przyznał, że zamiana była właściwą decyzją, ponieważ Antonelli i tak wyprzedziłby go na znacznie świeższych oponach.
Antonelli podziękował Russellowi za zespołową postawę, choć jednocześnie niepokoił go wyraźny wzrost tempa McLarena podczas dwóch ostatnich weekendów wyścigowych.
George Russell przyznał, że decyzja Mercedesa o zamianie pozycji z zespołowym kolegą Kimim Antonellim podczas Grand Prix Holandii była
właściwa.
Antonelli i Russell zajmowali odpowiednio drugie i czwarte miejsce, za prowadzącym Norrisem i przedzieleni przez kierowcę Ferrari Lewisa Hamiltona, gdy późny wirtualny samochód bezpieczeństwa po zatrzymaniu się Estebana Ocona zapewnił jeszcze jeden zwrot akcji podczas chaotycznego popołudnia w Zandvoort.
Ferrari wykorzystało tę sytuację i wezwało Hamiltona do boksów, aby przeprowadzić bardziej korzystny pod względem czasowym pit stop. Zmusiło to Mercedesa do reakcji - zespół wkrótce ściągnął Antonellego. Russell pozostał z kolei na torze i od tego momentu plasował się na drugiej pozycji.
Na starszych twardych oponach Brytyjczyk szybko znalazł się pod presją Antonellego, po czym otrzymał polecenie przepuszczenia zespołowego kolegi. Russell bez większego oporu wykonał polecenie, choć wcześniej zakwestionował tę decyzję, chcąc ratować miejsce na podium.
Kolejna wirtualna neutralizacja - gdy na torze znalazły się odłamki z bolidów Williamsa - pomogła jednak Russellowi obronić trzecie miejsce przed Hamiltonem, zapewniając Mercedesowi podwójne podium.
Z perspektywy czasu Russell przyznał, że zamiana była właściwą decyzją, ponieważ Antonelli i tak wyprzedziłby go na znacznie świeższych oponach.
Kimi i tak był przede mną, więc zasłużył na to, żeby ukończyć wyścig na wyższej pozycji- powiedział Brytyjczyk.
Kiedy jesteś w wyścigu, chcesz walczyć o każdą pozycję. Ale biorąc pod uwagę tempo i nowe opony, i tak by mnie wyprzedził, więc była to właściwa decyzja. Po prostu cieszę się, że stoję na podium. Minęło trochę czasu, odkąd ostatnio mi się to udało. To był ogólnie bardzo mocny weekend, więc skupiam się na pozytywach.
Antonelli podziękował Russellowi za zespołową postawę, choć jednocześnie niepokoił go wyraźny wzrost tempa McLarena podczas dwóch ostatnich weekendów wyścigowych.
George był świetnym graczem zespołowym i bardzo się cieszę, że również zdołał utrzymać trzecie miejsce- dodał Włoch, ktróry po tym weekendzie nieznacznie umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej.
To był bardzo intensywny wyścig. Na początku udało mi się objąć prowadzenie. W pierwszym przejeździe czułem się dobrze, ale od drugiego przejazdu nie miałem już odpowiedniego wyczucia samochodu. Ogólnie bardzo mocno ślizgałem się po torze, a pod koniec Lando mnie wyprzedził i wiedziałem, że po tym nie mam już żadnych szans.
Musimy znaleźć trochę czasu, ponieważ McLaren wykonał ogromny krok naprzód- zakończył 19-latek.
Maciej Wróbel