Antonelli: Błąd z pierwszego zakrętu kosztował mnie pole position

19-latek przyznaje, że ma w Zandvoort problem ze 'znalezieniem odpowiedniego rytmu'.
22.08.2619:56
Maciej Wróbel
34wyświetlenia
Embed from Getty Images

Andrea Kimi Antonelli uważa, że stracił szansę na zdobycie pole position przez swój błąd z pierwszego zakrętu.

Lider mistrzostw świata ustawi swój samochód na trzecim polu przed ostatnim wyścigiem o Grand Prix Holandii. W decydującej części czasówki nieznacznie lepsi od Włocha okazali się dwaj Brytyjczycy - Lando Norris i George Russell.

Jak jednak twierdzi Antonelli, miał on pole position na wyciągnięcie ręki, lecz na przeszkodzie stanął błąd, jaki popełnił w pierwszym zakręcie. Straciłem w pierwszym sektorze jakieś dwie dziesiąte, więc szkoda. To była trudna sesja. Miałem problem ze znalezieniem odpowiedniego rytmu, szczególnie biorąc pod uwagę zachowanie tyłu - powiedział Włoch w rozmowie z rodzimą redakcją Sky Sports.

To była jedna z tych sesji kwalifikacyjnych, w których nie dotykaliśmy samochodu. Zwykle, w miarę upływu czasu, zaczynasz trochę poprawiać skrzydło, żeby jeszcze lepiej skręcać. Dziś tak nie było. Nadal miałem trudności, ale uważam, że w Q3 miałem szansę na to, by się przełamać.

Niestety popełniłem błąd w pierwszym zakręcie, gdy nadchodził deszcz. Powiedzmy, że pojechałem zbyt wolno i straciłem mnóstwo czasu. Był to więc błąd z mojej strony, ale wciąż jest to trzecia pozycja.

Włoch popełnił także błąd wcześniej, podczas kwalifikacji do sprintu - wówczas uszkodził on podłogę podczas wyjazdu poza tor w ostatnim zakręcie w SQ1. Kosztowało go to 25 punktów docisku, co ostatecznie uniemożliwiło mu walkę o najwyższe lokaty zarówno w Sprint Shootout, jak i samym sprincie.

Popełniłem błąd i zdecydowanie odebrało mi to trochę pewności siebie. Dziś w kwalifikacjach było podobnie, ponieważ nie czułem się wystarczająco pewnie w tym samochodzie. Miałem problem z odnalezieniem rytmu i złożeniem czasów okrążeń.

Odnosząc się do swoich szans w niedzielnym wyścigu, Antonelli dodał: Na pewno ważne będzie zaliczenie dobrego startu, a później wywarcie presji na kierowcami z przodu. Może zrobimy też coś innego, jeśli chodzi o strategię.

Zarządzanie ogumieniem także będzie ważne, ale muszę powiedzieć, że jutro mamy świetną szansę na uzyskanie dobrego rezultatu. Nastawienie pozostaje takie samo - atakujemy, ale z głową. Jeśli nadarzy się okazja, trzeba brać. Jeśli nie, to czekasz i patrzysz na to, jak rozwinie się sytuacja. Zdecydowanie jednak nie zamierzam przejść do defensywy.