Tsunoda: Teraz wszystko jest w rękach mojego menedżera
Japończyk ma nadzieję, że startem na Zandvoort zwrócił uwagę zespołów F1.
25.08.2607:50
10wyświetlenia
Embed from Getty Images
Yuki Tsunoda ma nadzieję, że start w Grand Prix Holandii przybliży go do odzyskania stałej posady w Formule 1 na sezon 2027.
Japończyk wypadł z tegorocznej stawki tracąc miejsce w Red Bullu na rzecz Isacka Hadjara. Mimo to Francuz przed weekendem na Zandvoort doznał kontuzji, co wywołało reakcję łańcuchową: do seniorskiej ekipy jako zastępstwo został ściągnięty Liam Lawson, natomiast wakat w Racing Bulls uzupełnił Tsunoda.
26-latek, który w tym sezonie pełni funkcję trzeciego kierowcy ekip Red Bulla, do wyścigu w Holandii zakwalifikował się z dwunastym rezultatem, a linię mety przekroczył jako jedenasty. Tsunoda pokonał w niedzielę etatowego zawodnika Arvida Linblada i prawie do samego końca zachowywał szansę na punkty, utrzymując w zasięgu dziesiątego Pierre'a Gasly'ego.
Japończyk zapytany, czy udział w Grand Prix Holandii zwiększy jego szanse na powrót do startów w Formule 1 w sezonie 2027, odparł:
Yuki Tsunoda ma nadzieję, że start w Grand Prix Holandii przybliży go do odzyskania stałej posady w Formule 1 na sezon 2027.
Japończyk wypadł z tegorocznej stawki tracąc miejsce w Red Bullu na rzecz Isacka Hadjara. Mimo to Francuz przed weekendem na Zandvoort doznał kontuzji, co wywołało reakcję łańcuchową: do seniorskiej ekipy jako zastępstwo został ściągnięty Liam Lawson, natomiast wakat w Racing Bulls uzupełnił Tsunoda.
26-latek, który w tym sezonie pełni funkcję trzeciego kierowcy ekip Red Bulla, do wyścigu w Holandii zakwalifikował się z dwunastym rezultatem, a linię mety przekroczył jako jedenasty. Tsunoda pokonał w niedzielę etatowego zawodnika Arvida Linblada i prawie do samego końca zachowywał szansę na punkty, utrzymując w zasięgu dziesiątego Pierre'a Gasly'ego.
Kieruję wielkie podziękowania do Red Bulla, który pozwolił mi zachować formę w symulatorze oraz przy okazji innych czynności- powiedział po wyścigu Yuki Tsunoda.
Generalnie ten start sprawił mi dużą przyjemność. Wydaje mi się, że dałem z siebie sto procent, przynajmniej na tym etapie. Chyba nie było najgorzej.
Japończyk zapytany, czy udział w Grand Prix Holandii zwiększy jego szanse na powrót do startów w Formule 1 w sezonie 2027, odparł:
To był dosyć pozytywny weekend, a zaprezentowany przeze mnie poziom może zwracać uwagę. Teraz wszystko jest w rękach mojego menedżera, a także zespołów, które jeszcze nie sfinalizowały swoich składów kierowców. To one muszą zadecydować, czy mnie chcą lub nie. Na pewno powinni chcieć! Czekam na telefony!
Mateusz Szymkiewicz