McLaren zawiesił swojego dyrektora sportowego

Dave Ryan był obecny podczas rozmów z sędziami, gdy Hamilton udzielił mylących wyjaśnień
03.04.0911:01
Marek Roczniak
3196wyświetlenia

Zespół McLaren potwierdził dzisiaj, że zawiesił w obowiązkach swojego dyrektora sportowego Dave'a Ryana w związku z dyskwalifikacją Lewisa Hamiltona z Grand Prix Australii, co było następstwem wprowadzenia w błąd sędziów podczas składania wyjaśnień po wyścigu w Melbourne.

Ryan był właśnie wtedy z Hamiltonem i nie zaprzeczył, gdy kierowca stwierdził, że nie otrzymał polecenia, aby przepuścić Jarno Trullego. Ryan opuścił tor Sepang w trakcie pierwszej z dwóch dzisiejszych sesji treningowych, co doprowadziło do pojawienia się plotek, że jego przyszłość w McLarenie może stać pod znakiem zapytania.

Później szef zespołu Martin Whitmarsh potwierdził, że zawiesili swojego dyrektora sportowego. W trakcie moich 20 lat pracy w McLarenie nie spotkałem chyba osoby pracującej z większym oddaniem, niż Davey - powiedział Whitmarsh. Był integralną częścią McLarena od 1974 roku i w tym czasie przyczynił się do zdobycia przez zespół wielu tytułów mistrzowskich.

Jednakże jego rola podczas wydarzeń w ostatnią niedzielę, a zwłaszcza jego postępowanie podczas rozmów z sędziami FIA spowodowało poważne reperkusje dla zespołu, za które przepraszamy. W tej sytuacji zawiesiłem go w obowiązkach dziś rano i on to zaakceptował - dodał Whitmarsh.

Źródło: Autosport.com

KOMENTARZE

27
pjes
04.04.2009 02:02
@noofaq : true, true. chociaż błogosławię czasy w których z komentarzy pod wiadomościami na tym serwisie teź zdobywałem wiedzę. czyli "JUŻ nie dorosli" ;) @a.s : absolutna racja. sędziowie dali dupy w całości. mając pod ręką twarde dowody jak telemetria i zapis komunikacji - oparli się na zeznaniach człowieka, którego kompletną zależność od jawnego krętacza whitmarsha tylko taki idiota jak ja mógł do końca wypierać ze świadomości.
noofaq
03.04.2009 08:52
wyłączmy komentarze do wiadomości bo jest to opcja, do której użytkownicy f1wm jeszcze nie dorośli...
A.S.
03.04.2009 07:18
I tu Huckleberry trafiłeś w sedno. To sędziowie powinni wiedzieć co się stało i wydać orzeczenie na podstawie własnych obserwacji, a nie prowadzić jakieś przesłuchania. Co to jest do k...y nędzy jakaś prokuratura? Lewis mógł powiedzieć spadajcie i w ogóle nie tłumaczyć nic. Gdzie jest napisane w regulaminie, że zawodnicy mają się tłumaczyć? Wyobraźmy sobie, że np. w piłce nożnej sędzia będzie się pytał zawodników czy był faul. „Sfaulowałeś go?, tylko mów prawdę, bo jak nie to zorganizujemy śledztwo i cię zdyskwalifikujemy po meczu” – żenada. Zwykłe polowanie na czarownice. Dave Ryan – kozioł ofiarny, może i tak, z drugiej strony jako doświadczony pracownik, mógł to rozegrać inaczej. I znowu schizofrenia jednego z kibiców czerwonych. Raz twierdzi, że Lewis to marionetka kierowana przez szefów McLarena, i mówi co mu karzą, a teraz, że to on wszystkimi kieruje i biednego Ryana wpuścił w maliny, aż biedak nie wiedział co powiedzieć. Weź się lepiej za cenzurowanie wypowiedzi innych, to ci lepiej wychodzi.
pjes
03.04.2009 01:04
"In Melbourne, I had a great race," Hamilton said in Malaysia. "As soon as I got out of the car, I had the television interviews at the back of the garage, and straight away I gave them a good account of what happened during the race. Straight after that we were requested by the stewards and, whilst waiting, I was instructed and misled by my team manager (Dave Ryan) to withhold information, and that is what I did." - wersja lewisa za gpupdate cytuję
Huckleberry
03.04.2009 12:59
W ogóle co to ***a jest?! Czy kierowca ma obowiązek być prawdomówny?! Wyścig ma się rozgrywać na torze a nie na komisjach śledczych. Czy po meczu piłkarskim wzywają przez tydzień kolejnych zawodników i trenera na przesłuchania. Nie! Decyzja jest podejmowana NATYCHMIAST. Dno, kompletne dno ... :(((
pjes
03.04.2009 12:39
lewis hamilton sam z siebie nie skłamałby przed sędziami wbrew stanowisku mclarena. bez żartów. nie po tym jak juz publicznie powiedział prawdę. nie ma co robic z niego idioty. wystarczy ze jest sterowany. bardziej boi sie whitmarsha niz sędziów i zawsze zrobi to co mu kaze zespół.
Hitokiri
03.04.2009 12:36
@ Jest takie stare przysłowie: "kowal zawinił, a cygana powiesili". ^ myślę jak ten Pan powyżej
rafaello85
03.04.2009 11:33
Jest takie stare przysłowie: "kowal zawinił, a cygana powiesili". Tak jest w tym przypadku. Lewis powiedział nieprawdę, a zawiesili dyrektora sportowego zespołu McLaren. Ktoś musiał ponieść karę - zawsze tak jest. Ja sądzę, że Ryan nic się wtedy nie odezwał żeby nie pogorszyć sytuacji. Nie chciał podważać słów Lewisa.
Aquos
03.04.2009 11:33
mkpol -> gdyby inni kierowcy rzeczywiście rozumieli zachowanie Hamiltona, to zamiast milczenia mielibyśmy głosy w jego obronie - milczą, bo to co się stało jest żenujące, ale Hamilton to bądź co bądź ich kolega (nie oszukujmy się, kierowcy F1 tworzą przecież bardzo nieliczny i hermetyczny świat) więc jednak głupio byłoby mieszać go z błotem w tak jednoznacznej sytuacji. Milczenie jest bardziej eleganckie.
schumik
03.04.2009 11:24
Szukają kozła ofiarnego moim zdaniem... Zamiast już nie robić szumu wokoło tej sprawy to uważam że tylko się pogrążają.
zoolwik
03.04.2009 10:51
tak mkpol, najlepiej niech sedziowie sobie swoja wlasna lige zaloza, wtedy Hamilton bez przeszkod znowu bedzie mogl byc dzwigiem wyciagany z pulapek piaskowych i spychac inne bolidy z toru, ze o skladaniu falszywych zeznan nie wspomne. Dla mnie to nie adrenalina, tylko chciwosc i zaslepienie w swoja niepokalana cudownosc.
mkpol
03.04.2009 10:36
macrocosm Trzeba zlikwidować wyścigi, skoro i tak nie mają żadnego wpływu na końcową klasyfikację. A i stewardzi będą mieli więcej czasu na swoje obrady. Co 2 tygodnie będzie się losowało po pięciu zawodników do cofnięcia na starcie do kolejnego wyścigu, pięciu do kary przejazdu przez boksy, a wobec braku ścigania się do ukarania karą 25 sekund. Arbitralnie będzie się losowało czas w jakim każdy zawodnik mógłby przejechać dystans i już. Zespoly rozwiązać, kierowcy na urlop, kibice na drzewo. A ile by się środowiska zaoszczędziło i ile mniej afer by było. Normalnie już mi się ten pomysł podoba
andy
03.04.2009 10:36
mkpol> dokładnie. a poza tym mieli "tyle czasu" na ukartowanie tego "przekrętu", że twierdzenia o celowości wprowadzenia w błąd sędziów są śmieszne. Planowali to od miesięcy.
B4ndit
03.04.2009 10:34
zal... teraz szukaja kozla ofiarnego, zeby moc powiedziec "to nie wina hamiltona/mclarena, tylko tego zlego czlowieka!"...
macrocosm
03.04.2009 10:21
masia26 no i to jest najgorsze w tegorocznym sezonie, zielony stolik na pierwszym planie, wątpliwosci regulaminowe po kilka razy w tygodniu, sędziowie to, sędziowie tamto a wyścigi niejako przy okazji.
mkpol
03.04.2009 10:18
Daleki jestem od osądzania Levisa bo wiem co adrenalina potrafi zrobić z człowiekiem. A tej w trakcie, i jakiś czas po wyścigu napewno kierowcy mają w nadmiarze. Miał prawo popełnić błąd i ten błąd popełnił. Jednak Ryan powinien go wyprostować. To co zrobił to głupie rozumienie lojalności i strach przed konsekwencjami ujawnienia nieprawdy (celowo piszę nieprawdy a nie kłamstwa). Zwróćcie uwagę, że o całej sytuacji nie wypowiadają się inni kierowcy. Myślę, że dlatego, że oni wiedzą co znaczy przejechać 300km w ciąglym napięciu i stresie.
masia26
03.04.2009 09:54
Mam nadzieje ze konsekwencje beda o wile wieksze trzeba w koncu oczyscic atmosfer Z nimi dzieje sie cos nie dobrego zamiast wlaczyc na torze walcza przy stolikach
Zykmaster
03.04.2009 09:54
No a jedna z redakcji z naszych zacnych portalów Twierdzi ze jest możliwość dyskwalifikacji Hamiltona na kilka kolejnych wyścigów a nawet i na cały sezon... Niedługo w ogóle nie będą jeździć jak tak dalej pójdze ;). Tyle Halo o ten incydent xD ;)
pjes
03.04.2009 09:52
nikt mi nie wmówi, że ten cały Dyrektor Dave Ryan stał tam jak sparaliżowany i nie wiedział co ma ze sobą zrobić gdy lewis hamilton kłamał na jego oczach w żywe oczy, albo że to była jego suwerenna przemyślana decyzja. nie uwierzę też w to, że hamilton sam z siebie zmienił zdanie co do faktów w tak krótkim czasie i postanowił po publicznym powiedzeniu prawdy jawnie kłamać w obecnośći członka zespołu znającego prawdę. mclaren to krętacze. jestem tak okropnie rozczarowany, ze nie mogę znaleźć słów.
Aquos
03.04.2009 09:41
A Hamiltona nie zawieszą? Przecież to on złożył fałszywe zeznania. Ośmieszają się. A kiedyś tak ceniłem McLarena...
macrocosm
03.04.2009 09:39
To niezłe jaja. Jakby dwóch złodziei okradło sklep z używaną odzieżą, nagrywając przy tym swoje wyczyny kamerą. Po złapaniu kolesi wzięto na przesłuchanie - dowody nie pozostawiały wątpliwości. Ale kolesie myśleli, że kamera nie nagrywa dźwięku więc jeden ściemniał, że podczas napadu byli u cioci na imieninach a drugi nie zaprzeczał. Wynik śledztwa: rok w zawiasach dla obu a ten co "nie zaprzeczał" dodatkowo 5 lat zakazu wykonywania złodziejskiego fachu ;) choć dobry w te klocki był jak cholera i szkoda gościa...
Adam1970
03.04.2009 09:38
Hamiltonowi się nie dziwię bo to niepoważny dzieciak . Ale doświadczonemu, poważnemu człowiekowi, pracującemu od lat w zespole takie kłamstewka??? Ręce opadają. Whitmarsh jako nowy szef zespołu pokazuje silną rękę :]
noofaq
03.04.2009 09:28
jeśli byli niewinni to po co go zwolnili? pewnie to był kret ferrari ...
mikolajpoznan
03.04.2009 09:26
zgadzam się z pjes-em: ktos musiał beknąć :-).Przeciez nie "święty Ham";-)
gpjano
03.04.2009 09:24
Niestety coś dziwnego dzieje się w McLarenie. Nie przypominam sobie wcześniej takich incydentów jak te w ciągu ostatnich dwóch lat. Cała afera szpiegowska, zatrudnienie Alonso (ówczesnego mistrza świata) i faworyzowanie Hamiltona, ilości kar nałożonych na zespół i Lewisa, kilka kontrowersyjnych sytuacji na torze i w boxach... To wszystko ukazuje, że obliczę tego teamu jest inne od prezentowanego. Odnoszę wrażenie, że nie radzą sobie z obecną sytuacją (zarówno ekonomiczną, techniczną). Zbyt wiele jest rozłamów a za mało jest jednomyślności. Jest takie stare porzekadło: "Zgoda buduje, niezgoda rujnuje". Muszą coś z tym zrobić bo zmierzają w złym kierunku.
pjes
03.04.2009 09:13
kozioł ofiarny
GroM
03.04.2009 09:10
A jak by zaprzeczył temu co mówi Hamilton to tak samo by go zawiesili za to, że nie wspiera zespołu. Dziwne, że Hamiltona za kłamstwa nie zawiesili.