Williams wyraził chęć zaopatrywania nowych zespołów w hydraulikę
Tymczasem Sam Michael nie rozumie zespołów, które rozważają rezygnację z kanału F na Monzy
06.09.1012:22
1763wyświetlenia

Zespół Williams może od przyszłego roku pełnić rolę dostawcy swoich systemów hydraulicznych dla nowych, małych ekip Formuły 1.
W tym sezonie debiutanckie ekipy Lotus, Virgin oraz HRT korzystają ze zorganizowanych przez FIA standardowych systemów hydraulicznych marki Xtrac. Jednakże systemy te okazały się problematyczne i zawodne, a team Lotus podobno projektuje własny system na przyszły rok.
Niemiecki serwis motorline.cc twierdzi, że znany niezależny brytyjski zespół Williams, którego bolidy - podobnie jak w przypadku debiutanckich ekip - także są napędzane silnikami firmy Cosworth, może od kolejnego sezonu stanowić opcję dla pozostałych nowych teamów.
Zapytano nas o taką możliwość i przystaliśmy na tę propozycję- miał potwierdzić Sam Michael, dyrektor techniczny stajni z Grove. Niemniej Australijczyk nie ujawnił, jakie dokładnie zespoły miałyby korzystać z systemów Williamsa.
Williams z kanałem F na Monzy
Michael zabrał także głos w sprawie wątpliwości innych zespołów co do sensowności użycia kanału F na ultraszybkim torze Monza, gdzie miałby on rzekomo nie dawać wystarczających korzyści. Jego zdaniem Williams nigdy nie miał wątpliwości co do tego, że wygaszane skrzydło przyniesie korzyści także i na tym torze, nawet jeśli używa się tam pakietu aerodynamicznego z bardzo niskim poziomem docisku.
Doprawdy nie rozumiem, dlaczego są jakieś wątpliwości w kwestii kanału F- powiedział Michael.
W przypadku naszego tylnego skrzydła na Monzę, różnica w oporze powietrza (z użyciem i bez kanału F) jest ogromna. Nie wiem, dlaczego ktoś miałby rozważać rezygnację z tego systemu. Toczy się ta debata, że gdy skrzydło generuje mały docisk, to różnica będzie mniejsza. To prawda, ale to nadal wygaszane skrzydło i kiedy je wygasisz, to stawia mniejszy opór powietrzu. Dla nas sprawa jest oczywista i myślę, że wszyscy użyją kanału F.
Źródło: Motorsport.com, Autosport.com
KOMENTARZE