Dlaczego Montoya i Ralf Schumacher nie zostali w Williamsie

23.02.0500:00
Marek Roczniak
1068wyświetlenia

Szef działu inżynierii w zespole Williams, Patrick Head, ujawnił ostatnio, że stajni z Grove po prostu nie było stać na kontynuowanie współpracy z Juanem Pablo Montoyą i Ralfem Schumacherem. W efekcie Montoya i Schumacher odeszli do McLarena i Toyoty, a na ich miejsce Frank Williams zatrudnił Marka Webbera i Nicka Heidfelda.

"Wkroczyliśmy w nową umowę z BMW", tłumaczy były dyrektor techniczny Williamsa, "która obowiązuje począwszy od tego roku. Jest ona dla nas znacznie mniej korzystna finansowo i znaleźliśmy się w takiej sytuacji, że nie stać już nas na tych dwóch kierowców".

Head jest jednak bardzo zadowolony z nowego, "ekonomicznego" składu kierowców. "W zasadzie wydaje mi się, że mieliśmy dużo szczęścia, gdyż udało nam się zdobyć dwóch kierowców, którzy powinni osiągać dobre wyniki. Nie odnoszę wrażenia, że będziemy w tym roku w słabszej formie z powodu kierowców".

Wracając jeszcze do poprzednich kierowców Brytyjczyk przyznał, że zarówno oni, jak i zespół mogli być nie zadowoleni z dotychczasowej współpracy, która w przypadku młodszego z braci Schumacherów trwała sześć lat, a w przypadku Montoi cztery lata. "Żadna ze stron nie osiągnęła tego co chciała, więc tak czy inaczej była to już chyba najwyższa pora na zmianę i z pewnością nie wydaje mi się, abyśmy wykonali duży krok w tył".

Head przyznał także, że dla dobra zespołu wraz z Frankiem Williamsem zdecydowali się na sprzedaż helikoptera i prywatnego odrzutowca, a uzyskane w ten sposób środki zostały przeznaczone na nowy tunel aerodynamiczny, który notabene z powodu różnić w stosunku do starego tunelu przyczynił się do tego, że tegoroczny bolid FW27 jest nie do końca udaną konstrukcją.

Źródło: ITV-F1.com, F1Racing.net