Horner: Manewr oddublowania się Hamiltona nie był niczym złym

"Nie sądzę, że znajdziemy jakiś zapis mówiący o tym, iż samochód nie może się oddublować".
23.07.1213:02
Nataniel Piórkowski
3108wyświetlenia

Szef Red Bulla - Christian Horner przyznał, że manewr oddublowania się Lewisa Hamiltona względem Sebastiana Vettela nie łamał przepisów i nie był niczym złym.

Po zakończeniu wczorajszego wyścigu na torze Hockenheim, Vettel w ostrych słowach skrytykował kierowcę McLarena, który wmieszał się w walkę pomiędzy czołową trójką. Choć Horner po raz kolejny przypomniał, że manewr Hamiltona kosztował Vettela utrzymanie szans na zwycięstwo, jednocześnie zauważył, iż nie było w nim nic złego.

Jeśli spojrzymy na przepisy to nie sądzę, że znajdziemy w nich jakiś zapis mówiący o tym, iż samochód nie może się oddublować. To nieco frustrujące, ponieważ straciliśmy cenny czas, szczególnie, że Lewisowi nie udało się zniwelować okrążenia straty także względem Fernando. Gdyby tak się stało, to sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej i działałaby na naszą korzyść. Tak czy owak, Lewis miał pełne prawo, aby tak pojechać - wyjaśniał Horner.

Oczywiście kierowcy są bardzo emocjonalni - powiedział Brytyjczyk tłumacząc ostrą krytykę, jaka posypała się z ust Sebastiana Vettela. To była nietuzinkowa sytuacja, ponieważ zazwyczaj gdy zdublujesz samochód, to nie wraca on już przed ciebie. Lewis miał jednak w swoim bolidzie świeże ogumienie. Zdaniem Seba wpłynęło to na jego wyścig i owszem, tak było, ale jest to zgodne z przepisami. Lewis nie zrobił nic złego, prawdopodobnie pomagając swemu koledze z zespołu.

Źródło: autosport.com

KOMENTARZE

37
derwisz
24.07.2012 09:42
Tempo Vet pozwalało mu zblizyć się do ALO a tempo ALO nie pozwalało mu odskoczyć czyli tempo VET było lepsze a ograniczało je tylko tempo ALO którego VET nie był w stanie albo po prostu nie umiał wyprzedzić. VET nawet Buttona nie umiał wyprzedzic mimo ze dysponował w tamtej chwili wystarczającą przewagą prędkości. Więc nie dziw się , że nie zgodzę się gdy ktoś próbuje mi zasugerować że umiejętności VET i ALO są zbliżone. VET jest zwycięzcą tylko wtedy gdy posiada pojazd dużo lepszy od innych, jeżeli tylko trochę lepszy to jego zwycięstwa sa w dużej mierze dziełem przypadku (ktos musi popełnić błędy albo Vettelowi musi się przydarzyć bezbłędny wyścig. ALo nie jeździ bolidem o wiele słabszym od innych ale nikt też nie powie że ferrari może pretendować do miana najlepszego bolidu. Akcje RBR stoją o wiele wyżej w tej konkurencji. Moim zdaniem RBR posiada najlepszy bolid w całej stawce. Webber to nie jest jakiś geniusz kierownicy (zresztą podobnie jak i Vettel) i tylko dzięki super bolidowi jest tak wysoko w klasyfikacji podobnie jak i Vettel. To moje zdanie a Ty masz prawo mieć swoje zupełnie odmienne. A poza tym to być może nie mam racji i jest tak jak Ty mówisz, nie roszczę sobie prawa do nieomylności i jak u każdego kibica moje opinie sa w większym lub mniejszym stopniu skażone subiektywizmem ;P
MPOWER
24.07.2012 06:48
@derwisz Cięzki jesteś :P Tempo mieli podobne. Różnica czasowa w większości przypadków mieści się 0.1-0.2 sekundy więc niewiele różna. Poza tym McLaren był ustawiony na suchy tor a Alonso miał bolid na warunki pośrednie. Stąd wynika ta różnica. Nie wiem do czego dążysz? Dążysz chyba do tego aby udowodnić mi swoją wizję że Alonso jest najlepszym kierowcą i jedzie bolidem o wiele słabszym od reszty. Takie mam wrażenie. Napisałem mają podobne tempo. Gdyby nie mieli Alonso by nie dojechał pierwszy. Takie trudne do zrozumienia? Myślisz, że Vettel czy Button to żółtodzioby a Alonso to czarodziej ? Większość tu fanów wywyższa Alonso nad reszta zawodników, jakby on jedyny jest świetny a reszta średnia. Zrozum w końcu, Hiszpan to nie jest nadczłowiek i JUŻ NIE JEŹDZI SŁABYM BOLIDEM JAK NA POCZĄTKU SEZONU!!! Stawka jest wyrównana!!! Po prostu tempo Vettela i Buttona pozwalało do ewentualnego zbliżenie się do Alonso ale nie było aż takiej przewagi żeby udało się go wyprzedzić. Dogonić kogoś a wyprzedzić to dwie różne pary kaloszy. I koniec tematu. Kropka!
derwisz
24.07.2012 08:50
[quote="MPOWER"]Napisałem już 100 razy - gdyby Alonso był wolniejszy, to by nie wygrał wyścigu. Zobacz sobie czasówki na poszczególnych okrążeniach i zobaczysz że tempo mieli prawie takie same. Gdyby był wolniejszy to by stracił pozycję na rzecz Vettela albo Butona. [/quote] No właśnie analiza wyscigu jasno wykazuje, że ALO jednak był potencjalnie i realnie wolniejszy zwłaszcza od Vettela,Dowodzi to jednego. BUT i VET (a zwłaszcza VET) byli w stanie jechać dużo szybciej od ALO a jechali podobnym tempem ponieważ ALO zmusił ich do jechania Jego tempem. Polecam analizę porównawczą tempa na poszczególnych okrążeniach. Wykresy są aż za nadto wymowne i pozwalają wyciągnąć ciekawe wnioski odnośnie potencjalnego tempa jakim dysponowały w tym wyscigu bolidy wymienionych kierowców.
RY2N
24.07.2012 08:09
Komentując artykuł zgadzam się, iż Vettel nie popisał się dojrzałością przy tym manewrze. Gdyby puścił LH na prostej straciłby niecałe 0,2 sek na tym. Ponieważ wyczekał, aż do zakrętu, to stracił znacznie więcej - pewnie ok. 0,5 sek. (im szybciej jadą bolidy tym mniejsza strata czasowa jak się kogoś puści - pomimo że strata w funkcji drogi jest taka sama czyli ok 10-15 m). A mógł wykorzystać LH tak jak Alonso wykorzystywał dublowanych tzn. załapać się tuż za Lewisem i korzystając z DRS przejeżdżać okrążenia z lepszym czasem niż w czystym powietrzu (szczególnie, że Lewis jechał bardzo szybko i na pewno w ogóle nie blokował Vettela, nie tak jak dublowani Alonso). Ale Vettel wolał sobie powymachiwać zamiast trochę pomyśleć.
MPOWER
24.07.2012 12:13
@derwisz Napisałem, to w odniesieniu do wszystkich GP w tym sezonie. Na szybkich torach McL i Lotus są najszybsi. Na wolnych RBR i Ferrari. [quote="derwisz"]skoro twoim zdaniem w takim wypadku różnice zależą od techniki jazdy[/quote] No właśnie nie czytasz ze zrozumieniem. Przecież napisałem że techniki jazdy czy też konstrukcji bolidu. Tempo na poszczególnych oponach mają podobne. Kwestia jest taka, że jeden bolid zje je szybciej a drugi wolniej. Jeden bolid lepiej się obchodzi na miękkich a drugi na twardych. Jeden bolid w 15stopniach opon nie zjada ale nie ma w ogóle tempa. Inny bolid w 40st ma tempo zabójcze ale zużycie jeszcze bardziej zabójcze. To są niuanse o których już wcześniej napisałem. Bolidy mają podobne tempo ale nie są takie same. Każdy swój potencjał musi wykorzystać na swój sposób. Napisałem już 100 razy - gdyby Alonso był wolniejszy, to by nie wygrał wyścigu. Zobacz sobie czasówki na poszczególnych okrążeniach i zobaczysz że tempo mieli prawie takie same. Gdyby był wolniejszy to by stracił pozycję na rzecz Vettela albo Butona. A gdyby miał lepsze tempo to by im odjechał jak Vettel w 2011r. Napisałem to wcześniej: [quote]Alonso będzie miał konkurencyjny bolid jak będzie wygrywał tak wyścigi jak to robił Vettel w 2011r albo Schumi przez większą część swojej kariery. Wtedy pewnie dopiero napiszecie, że jego bolid jest konkurencyjny. A teraz jeździ złomem a do mety sobie pomaga jak Fred Flinstons ;] [/quote] I taka chyba jest prawda.....
derwisz
23.07.2012 11:54
[quote]Nigdzie tego nie napisałem. Wybacz, ale albo czytasz zbyt szybko albo bez rozumienia :)[/quote] To też mi wybacz, ale jak miałem zrozumieć ponizszą wypowiedź która dała początek całej naszej dyskusji? Wszak umieściłeś w niej Ferrarri i RBR na jednakowym poziomie. [quote] Obecnie na spokojnie to tempo w wyścigu najwyższe prezentują McL i Lotus. Ciut gorzej idzie RBR i Ferrari (RBR chyba przez silniki Renault - nie oszukujmy się Renault ma słabsze osiągi jak Mercedes i Ferrari). A potem jest Merc i Sauber.[/quote] A więc skoro twoim zdaniem w takim wypadku różnice zależą od techniki jazdy to znaczy że według Ciebie lepszą technikę maja obaj kierowcy Red Bulla ( i to dużo lepsza skoro mogą sobie pozwolic na wypuszczenie Alonso a później na prześcigniecie). O Massie to nawet nie wspominam, bo biorąc na logikę to prawdopodobnie uważasz, ze nie umywa się on talentem i umiejętnościami nawet do Webbera skoro nie stanowi dla niego żadnej konkurencji jeżdżąc na konkurencyjnym bolidzie :P A moim zdaniem Massa jako kierowca w niczym nie ustepuje WEB i VET, po prostu brakuje mu talentu Alonso i dlatego nie potrafi tak dobrze jak on zniwelować przewagi jaką maja bolidy RBR nad bolidem Ferrari. Dobrze, kończę już nie warto łapać się za słówka. I tak każdy z nas pozostanie przy swoim zdaniu. Być może nigdy nie da się obiektywnie rozstrzygnąć kto ma rację a może w przyszłości któryś z nas zmieni zdanie któż to może wiedzieć.
MPOWER
23.07.2012 11:45
@derwisz Pozwolił odjechać bo nie jest tak agresywnym kierowcą jak Vettel czy Alonso. Z tego co pamiętam to Webber nigdy nie jedzie na limicie. To solidny rzemieślnik :) Gdyby się Alonso nie skończyły opony pod koniec wyścigu, Webber by nie miał szans go dogonić a później wyprzedzić. [quote="derwisz"]Jeżeli do tego dodać, że Twoim zdaniem Ferrari nie ustępuje bolidom RBR to by oznaczało, że uważasz iż WEB i VET są zdecydowanie lepszymi kierowcami od ALO.[/quote] Nigdzie tego nie napisałem. Wybacz, ale albo czytasz zbyt szybko albo bez rozumienia :) Ferrari nie ustępuje tempem od RBR, LOTUSA i McLarena. Tempo wszyscy mają podobne. Różnice są w obchodzeniu się z oponami - kto jak opony zużywa czy też oszczędza (czytaj - od techniki jazdy czy też konstrukcji bolidu)
derwisz
23.07.2012 11:37
Ale sam napisałeś że Webber najpierw pozwolił Alonso odjechać a później go wyprzedził czyli zrobił to co zwykle robi kierowca kontrolujący wyscig i dysponujący lepszym bolidem. Napisałeś również ze Vettel na miejscu Webbera zrobiłby to dużo wcześniej (jak mniemam uważasz Sebę za lepszego kierowcę od Webbera). Jeżeli do tego dodać, że Twoim zdaniem Ferrari nie ustępuje bolidom RBR to by oznaczało, że uważasz iż WEB i VET są zdecydowanie lepszymi kierowcami od ALO. Masz prawo tak uważać ale ja mam odmienne zdanie. Zresztą może się trochę zagalopowałem z tym wysnuwaniem wniosków z Twojej wypowiedzi. W każdym bądź razie dziękuję za ciekawą dyskusję i mam nadzieję, ze w przyszłości gdy poznamy kolejne wyniki GP kiedyś jeszcze do niej powrócimy. Pozdrawiam i idę chyba spać. Dobranoc :)
MPOWER
23.07.2012 11:21
@derwisz To świadczy o tym że Vettel to lider RBR tak jak Alonso w Ferrari. Gdyby jechał za Vettelem Alonso pewnie miałby większe szansę niż by jechał za Niemcem Massa. Proste. Alonso nie mógł odjechać bo miał podobne tempo. Wyciąga maksa z bolidu jak wyciąga Vettel. Gdyby Vettel miał lepsze tempo i byłby szybszy - to raz, Alonso by nie kontrolował przewagi a dwa - Sebastian by go wyprzedził.
derwisz
23.07.2012 11:18
[quote]Poza tym Webber na Silverstone pozwolił Alonso odjechać i dlatego dopiero pod koniec wyścigu go wyprzedził. U znowu użyję słowo gdyby - gdyby Vettel był na pozycji Webbera wcześniej by wyprzedził Alonso. Gdzieś pisałem, że na GP Niemiec Vettel na to nie pozwoli i tak zrobił.[/quote] Dzięki za ten przykład To tylko świadczy o przewadze jaką ma bolid Red Bulla nad Ferrari i potwierdza główna tezę mojego wywodu.
MPOWER
23.07.2012 11:05
W Monako Webber nie raz był atakowany przez Rosberga. W Hiszpanii Alonso nie raz atakował Maldonado. W Bahrajnie Vettel był atakowany przez Kimiego. W Kanadzie Vettel i Alonso stracili pozycję na rzecz Hamiltona. Niektórzy tracą zwycięstwo czy też dobrą pozycję pod koniec wyścigu, niektórzy trochę wcześniej. Poza tym Webber na Silverstone pozwolił Alonso odjechać i dlatego dopiero pod koniec wyścigu go wyprzedził. U znowu użyję słowo gdyby - gdyby Vettel był na pozycji Webbera wcześniej by wyprzedził Alonso. Gdzieś pisałem, że na GP Niemiec Vettel na to nie pozwoli i tak zrobił. W tym sezonie nikt nie wygrał z ogromną przewagą poza Rosbergiem. Albo kończy wyścig po ciężkiej walce z oddechem kierowcy za nim albo zostaje wyprzedzony i traci zwycięstwo. Opony sprawiły że takie mamy widowisko. A do tego też pogoda się dokłada, bo praca tych opon zależy od temperatury toru. Nie wiem co dla niektórych jest konkurencyjność. Jak czasami czytam te wypociny to aż żal. Wg Was Alonso będzie miał konkurencyjny bolid jak będzie wygrywał tak wyścigi jak to robił Vettel w 2011r albo Schumi przez większą część swojej kariery. Wtedy pewnie dopiero napiszecie, że jego bolid jest konkurencyjny. A teraz jeździ złomem a do mety sobie pomaga jak Fred Flinstons ;] Ehh.... W Kanadzie Perez z Groszkiem go doganiali bo Hamilton również tracił tempo przez opony. Gdyby było więcej okrążeń do mety też by się bronił żeby nie stracić zwycięstwa.
derwisz
23.07.2012 10:53
Ale w żadnym z przytoczonych przykładów szans na wyprzedzanie w końcówce nie miał Alonso a to potwierdza moją teorie o mniejszej konkurencyjności jego bolidu i żaden z liderów nie tracił prowadzenia ma ostatnich okrążeniach w wyniku wyprzedzenia na torze tak jak Alonso co również świadczy o mniejszej konkurencyjności jego bolidu i trafności mojej teorii. ;) Poza tym nie przypominam sobie aby były próby wyprzedzania liderow(późniejszych zwycięzców) w końcówce wyscigu oprócz sytuacji gdy liderem był Alonso. To, że liderzy dysponowali mniejszym tempem nie zawsze świadczyło o tym, ze ich pozycja była zagrozona (oprócz przypadków gdy liderem był Alonso), częściej zwalniali bo kontrolowali wyscig i dbali o opony. [quote]Kanada - Hamilton wyprzedził dobrą strategią Alonso i Vetteka i dojechał do mety na 2 sek przed Groszkiem i 5 sek przed Perezem. Obydwoje mieli lepsze tempo. Więcej okrążeń do mety i by Lewis nie dowiózł zwycięstwa. Vettel też cisnął i był zaraz za nimi[/quote] No widzisz, Hamilton wyprzedził Vettela i GRO ale nie było prób wyprzedzenia Lewisa gdy ten już objał pozycje Lidera :). Analogicznych sytuacji z udziałem Alonso trudno szukać. Ktos kto dysponuje lrpszym bolidem od innych zazwyczaj mie musi bronic swojej pozycji tylko powiększa przewagę albo kontroluje sytuację. Ma za sobą wszystkie atuty, równiez fakt ze jedzie pierwszy i nikt mu w odróznieniu od goniacych nie przeszkadza w wyborze optymalnej sciezki.
MPOWER
23.07.2012 10:45
@derwisz Bo Webber wyprzedził lidera. A reszta niewiele była za nim. Gdyby się jemu też opony skończyły, to również Vettel Massa i Kimi byli za plecami Alonso. Ale zabrakło okrążeń. Maldonado w Hiszpanii też ledwo do mety dojechał a Alonso był za nim 2 sek a za Alonso Kimi 0.5 sek. Dwa trzy okrążenia więcej i Kimi byłby pierwszy. Walencja....skończyły się opony Hamiltonowi i Kimi go wyprzedził. Ruszył za Alonso w pościg - zabrakło kilka okrążeń, kto wie jakby się to skończyło? Kanada - Hamilton wyprzedził dobrą strategią Alonso i Vetteka i dojechał do mety na 2 sek przed Groszkiem i 5 sek przed Perezem. Obydwoje mieli lepsze tempo. Więcej okrążeń do mety i by Lewis nie dowiózł zwycięstwa. Vettel też cisnął i był zaraz za nimi. Monako - cały peleton za Webberem. Gdyby nie to że się tam ciężko wyprzedza, Webber by nie wygrał. Cała 6-stka na mecie miała stratę 6 sekund!!! Itd itp Nikt w tym sezonie nie wygrał z przewagą. Albo ją stracił pod koniec wyścigu albo ledwo dociągnął zwycięstwo. Pomijam tu Rosberga. I tak napisałem to wyżej [quote]Z tego co sobie przypominam to w tym sezonie nikt nie dojechał do mety na pierwszym miejscu nie czując za sobą oddechu innego kierowcy. W każdym wyścigu jest walka do ostatniego okrążenia, często właśnie nie limicie opon. Jedynym wyjątkiem był Rosberg w Chinach.[/quote]
derwisz
23.07.2012 10:37
To masz słabą pamięć. Bo ja nie przypominam sobie aby były próby wyprzedzenia Webbera juz po tym jak wyszedł na pozycje lidera w ostatnim zwycięskim GP. W kazdym bądź razie nie przypominam sobie aby Fernando miał okazję skontrować WEB. On musiał się bronic przed utratą równiez drugiego miejsca. Podobnie było w kilku innych jeśli nie we wszystkich pozostałych tegorocznych GP za wyjątkiem tych które wygrywał Alonso. A może to moja pamięć jest wybiórcza jeżeli tak to może ktoś mnie wyprowadzi z błędu. :P
MPOWER
23.07.2012 10:27
[quote="derwisz"]klasyfikacja konstruktorów w której RBR ma olbrzymia przewagę nad resztą[/quote] Bo tam punktuje regularnie dwóch kierowców a nie jeden. RBR nie zawsze kompletem wchodzi do Q3 ;> Ferrari ma wzloty i upadki jak każdy zespół. Gdyby równą formę (czyt. bardzo dobrą) prezentowały McL i RBR od początku sezonu to dla innych kierowców (Alonso, Kimi) sezon już był przegrany. Gdyby Lotus potrafił sobie lepiej poradzić z grzaniem opon a Groszek nie rozwalał się w co drugim wyścigu to miałby tyle punktów co RBR albo i więcej. Gdyby McL nie gubił się w postojach i w połowie sezonu w tempie, by dawno odskoczył Ferrari. Gdyby nie zakazano dmuchanych dyfuzorów (RBR się teraz pogubił ) to dalej RBR byłby poza zasięgiem Ale wszystko to jest GDYBY Wszyscy popełniają błędy i wszyscy mają podobne tempo. Mam na myśli czołówkę. Się tylko tak tasują od wyścigu do wyścigu Z tego co sobie przypominam to w tym sezonie nikt nie dojechał do mety na pierwszym miejscu nie czując za sobą oddechu innego kierowcy. W każdym wyścigu jest walka do ostatniego okrążenia, często właśnie nie limicie opon. Jedynym wyjątkiem był Rosberg w Chinach.
derwisz
23.07.2012 10:15
O sile bolidu Red Bulla świadcza kwalifikacje. Obydwa Redbule regularnie staja na podium Q3. Swiadczy o tym również klasyfikacja konstruktorów w której RBR ma olbrzymia przewagę nad resztą. O słabszej konkurencyjnosci bolidu Ferrari moim zdaniem moze swiadczyć fakt, że bardzo rzadko zdarza się tym bolidom wygranie bezposredniej rywalizacji na torze (chodzi mi o wyprzedzenia bolidów Lotusa, McLarena czy Red Bulla). W zdecydowanej wiekszości przypadków jeżeli dochodzi do wyprzedzeń to sa one na korzyść wymienionych marek. Owszem Ferrari potrafi sie obronić (zwłaszcza Fernando) ale nawet jemu wyprzedzanie na torze głównych konkurentów prawie się nie zdarza (pomijam wyprzedzenia na starcie w których głowną rolę pełnia umiejetności i spryt kierowców) w każdym bądź razie częściej to jego bolid jest wyprzedzany. Nie wnikam czy najczęsciej te przegrane pojedynki jeden na jednego są czy nie są za przyczyną szybszego zużycia opon. Ferrari imało sie różnych sztuczek aby zmniejszyć dystans do konkurencji, również stosując ryzykowne (oponożerne ustawienia) i strategie. Ferrarri zmuszone było i prawdopodobnie nadal jest do takiej ryzykanckiej strategii gdyż ma świadomość, że w przeciwnym wypadku pozostanie im walka o miejsca poza podium. Edit. Zwróćcie uwagę, że Fernando do mety zawsze dojeżdża na limicie zużycia opon. Nie zdarza mu się dojechać na bezpiecznej pozycji, zawsze jest pod presja rywala który w każdej chwili może go wyprzedzić. Kiedy np. zwyciężał Webber to jego pozycja lidera od chwili kiedy tę pozycje wywalczył była niezagrożona.
MPOWER
23.07.2012 09:59
@Aeromis @derwisz A ja nie uważam że Ferrari nie dorównuje najlepszym. Zobaczcie dwa ostatnie wyścigi. Dlaczego czołówka jechała podobnym tempem? Dlaczego na GP Niemiec ani Vettel ani w końcu Button nie byli w stanie wyprzedzić Alonso? Umiejętności Alonso? Nie. Szczęście Alonso? Nie. Faktem jest że Alonso jest umiejętnym kierowcą, z Buttonem miał szczęście w strefie DRS - ale to właśnie jego tempo mu pozwoliło na zwycięstwo. Nikt się nie potrafił na tyle zbliżyć aby pewnie go zaatakować. Bardziej to wyglądało jakby rozpaczliwie atakowali Vettel i Button niż byli pewni tego że go wyprzedzą. A na Silverstone- gdyby się Alonso nie skończyły opony Webber też by nie wyprzedził Hiszpana. Więc Ferrari nie jest może najszybsze ale jest w czołówce. Obecnie żaden bolid w czołówce się nie wywyższa. Każdy prezentuje podobną formę. Napisałem wyżej więc powtórzę: "Stawka jest teraz bardzo wyrównana i tylko niuanse będą decydować o zwycięstwie (pogoda, rodzaj toru, dobra strategia (opony) i pozycja po kwalifikacjach)" @derwisz Ferka ma szansę w GP Węgier. Tor nie jest szybki. A dwa, tam Kimi w 2009r mając taczkę Ferrari zajął drugie miejsce :) Więc nie przekreślajmy. Tam znowu będzie pogoda całym reżyserem :)
derwisz
23.07.2012 09:48
@Aeromis Zgadzam się z Twoja opinią. Oprócz niewątpliwych i wybitnych umiejetności Fernando miał również sporo szczęscia ale szczęscie jak wiadomo zawsze sprzyja najlepszym ;). Zgadzam się również z twierdzeniem, że sytuacja bolidu Ferrari na tle reszty stawki jest w chwili obecnej dużo lepsza niz na początku sezonu. Tym niemniej nikt przy zdrowych zmysłach (nawet ja zapalony kibic Fernando) nie zaryzykuje stwierdzenia, że Alonso jest Faworytem do pole position i zwycięstwa na Hungaroringu. Wyżej oceniam szanse Red Bullowców i McLarena. Ciekawe jak sprawa wyglada u bookmacherów, oni podobno rzadko się mylą w ocenie szans. Zgadzam się takze z opinią, ze im trudniejsze i bardziej loteryjne warunki pogodowe tym bardziej rosną szanse Fernado ale to według mnie ma związek nie z jego szczęsciem tylko z umiejetnościami.
Aeromis
23.07.2012 09:35
@MPOWER Nie przeceniałbym formy Ferrari. Choć ostatnie trzy lokaty to 1, 2 i 1 miejsce czyli niby rewelacyjnie, niby są bardzo konkurencyjni, jednak są też fakty które powinny wpłynąć na ocenę. GP Europy - bardzo szczęśliwe było to zwycięstwo. McLaren i Merc padły w upale, ALO jechał trzeci. Odpadł VET (awaria), ALO wyprzedził GRO po czym ten będąc konkurencyjnym także miał awarię bolidu. Dwa ostatnie GP to bardzo podobny scenariusz - dużo deszczu i suchy wyścig. Ferrari być może lepiej się uwinęło z ustawieniem bolidu niż pozostałe ekipy. Najzabawniejsze jest to, że niekoniecznie się w ogóle dowiemy jaka jest prawda. To już ostatni wyścig przed długa przerwą, po której może się sporo zmienić :) Ferrari na pewno wyszło z dołka, ale jak bardzo są silni obecnie? Pojęcia nie mam, na pewno sprzyja im szczęście i na pewno potrafią je wykorzystać.
MPOWER
23.07.2012 09:13
@derwisz Napisałem wcześniej, że najlepsze tempo prezentują Lotus i McL. Ale Ferrari im daleko nie odbiega. Gdyby miał taczkę, to nie byłby w stanie się bronić tak? To chyba logiczne. Nie ma Ferrari najszybszego tempa ale nie oznacza, że reszta czołówki jest szybsza o sekundę na okrążeniu. Gdyby tak było to Button z łatwością by wyprzedził Alonso. Moje tempo odnosi się jakbym podsumował te 10GP za nami w jedną całość. Ale wystarczy, że będzie zimno i Lotus z Sauberem będą wąchać spaliny. Wystarczy wolniejszy tor (określmy to słowem bardziej techniczny) i Ferrari z RBR będą przed konkurencją. Każdy obecnie dłubie w bolidach i zobaczymy co z tego wyniknie. Przez to właśnie widzę szansę w McL i w Lotusie na wyścigi po przerwie. Spa, Monza, Suzuka, to są szybkie tory i tam jeżeli będzie ciepło to McL i Lotus mogą z ich kierowcami nadrobić straty do Alonso i sezon może być jeszcze ciekawszy. Ferrari nie ma taczki takiej jaką miał na początku sezonu. Nie oszukujmy się. Alonso gratem by nie wygrał 2 razy z rzędu. Te czasy już się skończyły. Stawka jest teraz bardzo wyrównana i tylko niuanse będą decydować o zwycięstwie (pogoda, rodzaj toru, dobra strategia (opony) i pozycja po kwalifikacjach)
publius
23.07.2012 09:03
Chwała Hamiltonowi za ten manewr! Dzięki takiemu zachowaniu widać, że Hamilton pozostaje sportowcem i fighterem. Każdy sportowiec z krwi i kości jakby tylko mógł zrobiłby to samo bo przecież w wyścigach nie ma chyba nic bardziej upokarzającego niż zdublowanie.
derwisz
23.07.2012 09:03
No to dobrze że w powyzszym doszlismy do jakiegoś porozumienia. Ale również co do oceny Ferrari mam zastrzeżenia. Nie chodzi mi o Twoja ocenę do której masz prawo (a z którą się nie zgadzam) ale o brak logiki w uzasadnieniu, [quote]"Ja tu już dawno z niektórymi tutaj trąbie. Ferrari już dawno z dołka wyszło. Ale niektórzy nadal piszą, że Alonso taczką jedzie. Mało tego, na GP Niemiec gdyby nie pomoc dublowanych kierowców (Alonso mógł używać DRS), Button by wyprzedził Alonso"[/quote] Nie widzisz w tym sprzeczności. De facto w drugim zdaniu sam przyznajesz, ze Alonso jeździ taczka w porównaniu do Buttona. Gdyby miał taki swietny bolid to nie dałby się dogonić Buttonowi na tyle aby ten miał okazje go wyprzedzać i nie musiałby korzystać z "pomocy" dublowanych kierowców aby bronić się najpierw przed VET a później BUT. Po prostu uciekłby stawce tak jak to robiły Red Bulle w wygrywanych wyścigach czy nawet w tym przegranym przez Vettela na skutek awarii skrzyni biegów w którym Vettel szybko odskoczył od reszty na 20 sek. Wszystkie zwycięskie podobnie jak i te przegrane na ostatnich okrążeniach wyścigi Ferrari kończyły się na styku. My kibice Hiszpana do końca drżeliśmy o wygraną gdyż mamy świadomość, ze inne bolidy są szybsze i Fernando w każdym wyścigu musi prezentować maximum swojego talentu i liczyć na błędy innych aby odeprzeć ataki rywali. Uwierzę, ze Ferrari ma najlepszy bolid jeżeli ten bolid będzie w stanie uciekać rywalom i dojeżdżać do mety będąc niezagrożonym tak jak robił to RBR w poprzednich sezonach.
MPOWER
23.07.2012 09:00
@derwisz Lotus ma lepsze tempo niż RBR bo osiąga większe prędkości na prostych. Na torach z szybkimi zakrętami też Lotus ma lepsze tempo, na wolniejszych RBR. Podobnie Ferrari. Z tym tylko, że RBR przy takich ustawieniach jak ma (większy docisk, Neweya filozofia by na zakrętach jechać jak po szynach, więc większy docisk) silnik Renault nie pozwala na więcej. Więc głównie mi chodzi o to, że Ferrari mimo ciut gorszego konstrukcyjnie bolidu jak RBR nadrabia właśnie silnikowi i dlatego Ferka z RBR prezentują podobną formę. Jak sobie poczytasz inne źródła informacji jak F1WM to dojdziesz do informacji, że silnik Ferrari z Mercedesem są najmocniejszymi a Renault jest słabszy (chodzi głównie o moc). Już kiedyś Briatore psioczył, że FIA zabroniła grzebać w silnikach i przez to na dzień dobry ma wolniejsze bolidy od Ferki i McL bo Renault ma mniejszą moc. To samo się tyczy McL i Merca. Merc tylko dzięki podwójnemu DRS osiąga duże prędkości na prostych ale konstrukcyjnie bolid Merca jest słabszy niż McL ( a mają takie same silniki). Źle napisałem - miało być że silniki Renault są słabsze od silników Mercedesa i Ferrari.
derwisz
23.07.2012 08:46
[quote]Ja tu już dawno z niektórymi tutaj trąbie. Ferrari już dawno z dołka wyszło. Ale niektórzy nadal piszą, że Alonso taczką jedzie. Mało tego, na GP Niemiec gdyby nie pomoc dublowanych kierowców (Alonso mógł używać DRS), Button by wyprzedził Alonso. Obecnie na spokojnie to tempo w wyścigu najwyższe prezentują McL i Lotus Ciut gorzej idzie RBR i Ferrari (RBR chyba przez silniki Renault - nie oszukujmy się Renault ma słabsze osiągi jak Mercedes i Ferrari). A potem jest Merc i Sauber.[/quote] Czytam i widzę, że się pogubiłeś. Najpierw piszesz, ze "Obecnie na spokojnie to tempo w wyścigu najwyższe prezentują McL i Lotus" a chwile póxniej sobie zaprzeczasz pisząc: "Ciut gorzej idzie RBR i Ferrari (RBR chyba przez silniki Renault - nie oszukujmy się Renault ma słabsze osiągi jak Mercedes i Ferrari" zupełnie jak gdybyś nie wiedział, ze Lotusy równiez uzywaja silników Renault. Ale mało tego na koniec zaprzeczasz sobie po raz kolejny pisząc "A potem jest Merc i Sauber". No to może sie zdecyduj czy silniki Renault są słabsze niż Mercedesa i czy RBR według Ciebie słabszą postawę mogą zawdzięczać tym silnikom a Lotus na odwrót dzięki tym samym silnikom jest najlepszy? A skoro Merc ma takie super silniki to dlaczego McLaren i Mercedes sa na przeciwnych biegunach Twojego wywodu- moim zdaniem pozbawionego logiki.
benethor
23.07.2012 08:27
@Kamikadze2000 oburzyć się... na miejscu vettela po prostu bym lewisa puścił w nawrocie żeby mało stracić a problem miec z głowy
MPOWER
23.07.2012 08:11
@Kamikadze2000 Odnośnie Vettela się z Tobą zgadzam. Niestety niektóre bambaryły tego nie rozumieją. Nie tylko McL był na sucho, Lotus i Sauber również. @MairJ23 To się zgodzę. Tam zawsze Mcl ma tempo. W zeszłym sezonie tam wygrał przecież Button. Myślę, że McL z Lotusem i Sauberem będą tam grać pierwsze skrzypce, jeżeli oczywiście będzie gorąco. @Prozacson Ja tu już dawno z niektórymi tutaj trąbie. Ferrari już dawno z dołka wyszło. Ale niektórzy nadal piszą, że Alonso taczką jedzie. Mało tego, na GP Niemiec gdyby nie pomoc dublowanych kierowców (Alonso mógł używać DRS), Button by wyprzedził Alonso. Obecnie na spokojnie to tempo w wyścigu najwyższe prezentują McL i Lotus. Ciut gorzej idzie RBR i Ferrari (RBR chyba przez silniki Renault - nie oszukujmy się Renault ma słabsze osiągi jak Mercedes i Ferrari). A potem jest Merc i Sauber. Tak po 10GP wygląda siła w tempie na wyścigu. Zmienia się tylko to przez warunki pogodowe. Sauber i Lotus lubi gorąco. (RBR chyba też - patrz Walencja i tempo Vettela) Ferrari i McL - raczej ciepło niż chłodno. Merc - chłodno
derwisz
23.07.2012 08:05
@Kamikadze2000 nikt by nie był i żaden ścigający się kierowca nie może być zadowolony gdy jest wyprzedzany przez innego kierowcę. Ale przegrywać trzeba umieć. Vettela przerosła sytuacja w której wielkiego dwukrotnego i aktualnego mistrza świata wyprzedził na torze zawodnik zdublowany. Jakie to wystawia świadectwo jego umiejętnościom i profesjonalizmowi? Taki ciąg skojarzeń mógł zaistnieć w świadomości Seby i on nie potrafił sobie z tym poradzić. Swoją frustrację wyładował expresis verbis publicznie przez radio i w kokpicie mając przecież świadomość że obserwuje go kamera pokładowa. A dalszy ciąg tej kompromitacji nastąpił po wyścigu kiedy dalej brnął w ślepy zaułek tłumacząc się tak jak się tłumaczył zamiast po męsku zwalić na emocje i po męsku przyznać, że jego reakcja była niesportowa.
Kamikadze2000
23.07.2012 06:46
Oczywiście, że nie był - manewr ten jest dozwolony. Zrozumcie jednak Vettela - gonił Alonso, a tu go wyprzedza dublowany. Miał prawo się oburzyc z czystej sytuacji, choc niepotrzebnie. Sport to także emocje. Nie piszcie, że inni byc robili co innego. Jestem pewien, że Alonso też nie byłby z tego powodu zadowolony. ;) Co do tempa McL - bolid został zapewne poprawiony i chyba rozwiązano już problemy Jensona. Pozostaje jednak jedno "ale" - z czołówki jako jedyni byli ustawieni na sucho. Zobaczymy, jak spiszą się na Hungaro, ale i tak graty dla inżynierii z Woking. :))
katinka
23.07.2012 06:14
@Prozacson, to proszę może wymień w jakie przygody Lewi uwikłał sie w tym sezonie? Bo gdyby nie błędy zespołu, gdyby nie Pastor Maldonado i jakies awarie, to Hamilton w klasyfikacji byłby pewno zaraz za Alonso. Nie wiem o co chodzi z tymi poprawkami w McLarenie, ale po GP na Hocke ja widze, że jednak chyba zadziałały. No chyba ze McLaren nigdy tak naprawdę nie stracił tempa, a w te ostatnie słabe wyscigi coś innego się działo. A to, że czasem Hamiś za bardzo chce, to chyba nic złego? To lepiej, niz miałoby mu się nie chcieć chcieć, tak jak chyba czasami pewnemu kierowcy ;)
Prozacson
23.07.2012 05:32
@MairJ23 W teorii masz rację :) Ale poprawki są przereklamowane :) bo widać było dokładnie po wynikach kwalifikacji że McLaren ustawił auta na suchy wyścig(chyba wiesz jakie są różnice ;) ) stąd gorsze miejsca w kwalifikacjach a o wiele lepsza postawa w wyścigu. Z tego wszystkiego można by wnioskować że największy postęp zanotowało właśnie Ferrari. A co do Lewisa to bardzo często wikła się w "przygody" które nie zawsze kończą się dla niego pomyślnie. A to często wynika z "za bardzo chciejstwa" ;-) ale zgoda zobaczymy za tydzień :)
MairJ23
23.07.2012 04:44
@Prozacson nie do konca moge sie z toba zgodzic. Jego (Hamiltona) bolid byl trafiony i nie mielismy okazji tak na serio zobaczyc co by mogl osiagnac Lewis jakby nikt sie w niego nie wpakowal. Wydaje mi sie ze Lewis zawsze cisnie a nie tylko wtedy jak ma luzy. Jak bylo mozna zauwazyc po tempie Buttona McLaren byl szybki wczoraj. Nie sadze rowniez aby to Lewis mial miec gorsze tempo wyscigowe od Buttona, wrecz odwrotnie. Wiec caly wywod na temat lepszej jazdy Hamiltona gdzie nie ma presji jest chyba nieco nietrafiony. Poczekamy na Hungaroring.... tam Lewis jest zawsze szybki i tam sie okaze co z ta presja :) zgoda ? bo jak widac poprawki mclarena zadzialaly tylko ten piekielny deszcz pokrzyzowal wszystkim plany i nikt w sumie nie mogl nic sobie potestowac i porzadnie poustawiac. Pozdro.
krzysiek_aleks
23.07.2012 04:40
Bye, bye Vettel?
marla
23.07.2012 02:20
Kubeł zimnej wody na głowę Vettela ze strony Hornera? I tak i nie. Niby Horner nie widzi kłopotu z wyprzedzaniem Hamiltona, niby przytakuje, że taki ruch jest dozwolony, ale kilkakrotnie przy tym podkreśla, że przez HAM sporo stracili, a zyskał Button. Czyli jak dla mnie próba poprawy wizerunku RBR po paplaniu głupot przez Sebę.
Prozacson
23.07.2012 02:11
Podobało mi się to zwłaszcza komentator (nie Polsatowy) który zwrócił uwagę na to że Lewis jechał już bez presji nie liczył się w wyścigu wiec naprawdę mógł się bawić. I widać że i on ma jakiś problem z sobą gdy może osiągać naprawdę rewelacyjne czasy dopiero gdy nie ma nic do stracenia. A co do Vettela jakoś mam skojarzenia z rozpieszczonym dzieckiem (coś jak Lewis z początku kariery) które jest dziwne że ktoś go wyprzedził. Lewis był szybszy wyprzedził i po sprawie... A to machanie rękami :) dobrze że się nie rozbił od tych emocji po za tym na kursie na prawo jazdy uczą trzymać kierownicę oburącz :) wiec jak on zdał egzamin ? :P
derwisz
23.07.2012 01:38
Horner nie może sobie pozwolić na ośmieszanie się więc mimo szczerych chęci nie mógł stanąć w tej sytuacji po stronie Vettela. Lewis zachował sie tak jak na kierowcę przystało czyli ścigał się, a Vettel ośmieszył się protestując przeciwko wyprzedzeniu go przez teoretycznie wolniejszego i zdublowanego kierowcę. Zamiast płakać powinien wziąć się do roboty i nie dać się tak jak to zrobił Alonso.
jpslotus72
23.07.2012 12:32
Szef, jak widać, ma więcej oleju w głowie niż jego podopieczny... Nawet jeśli Lewis pomógł w ten sposób Jensonowi, to zrobił to w sposób absolutnie legalny - co innego, gdyby np. nie dawał się wyprzedzić dublującemu go Vettelowi jadąc wężykiem, spychając Sebastiana na pobocze itp.
Rashad
23.07.2012 12:07
Rozwiazanie jest jedno i bardzo proste, scigac sie a nie krazyc w okol toru. Kierowcy sa bardzo emocjonalni, no coz ale jak widac nie wszyscy sa dojrzali emocjonalnie, Ogórek powinien sie przyzwyczaic, ze samochod szybszy o 1 s od reszty stawki to juz historia i teraz trzeba cisnac, a nie dowozic dobre miejsca.