Whitmarsh: Hamilton popełnia błąd

"Nikomu nie poradziłbym opuszczenia McLarena jeśli chce zwyciężać"
29.09.1209:53
Karol Piątek
4321wyświetlenia

Martin Whitmarsh, szef zespołu McLaren, uważa, że Lewis Hamilton popełnił błąd podpisując umowę z Mercedesem, argumentując to faktem, że jego zespół jest najlepszym miejscem do walki o zwycięstwa w pojedynczych wyścigach jak i całych mistrzostwach.

Odejście z McLarena jest błędem dla każdego, kto chce wygrywać. Twierdzę, że to duża pomyłka, ponieważ mam wiarę w ten zespół. Niezależnie od tego czy odnosimy się do ostatnich czterech wyścigów, czterech czy nawet czterdziestu lat, byliśmy i jesteśmy fantastycznym zespołem - powiedział Whitmarsh.

Chciałbym więc powiedzieć każdemu kierowcy, który chce wygrywać w tym sporcie «przyjdź i dołącz do McLarena, miej aspiracje aby tutaj dołączyć». Nikomu nie poradziłbym opuszczenia tego zespołu jeśli naprawdę chce zwyciężać. Mimo to szanuję decyzję Lewisa i naprawdę życzę mu wszystkiego dobrego w przyszłości. Wiem, że przedstawiliśmy bardzo dobrą ofertę. Myślę, że była ona większa niż u jakiegokolwiek innego kierowcy w F1. Pracowaliśmy nad zatrzymaniem go, choć zdawaliśmy sobie sprawę, że jest możliwość, iż nie będzie chciał zostawać.

Szef McLarena opowiedział również o momencie, w którym dowiedział się o decyzji Hamiltona i późniejszej rozmowie telefonicznej z zawodnikiem. Zadzwonił do mnie trzy dni temu, z Azji, i wierzę, że byłem pierwszą osobą, której to powiedział. Odbyliśmy długą rozmowę, bardzo ciepłą rozmowę. Zadzwonił do mnie ponownie przedwczoraj i odbyliśmy kolejną długą rozmowę. W końcu dla wszystkich stron ważne jest aby podjąć decyzję i iść dalej. Musieliśmy spojrzeć na inne możliwości i je przeanalizować.

Źródło: gpupdate.net

KOMENTARZE

55
RY2N
01.10.2012 06:39
Dziś trudno stwierdzić definitywnie czy decyzja Hamiltona była dobra czy zła. Natomiast z dużą pewnością można stwierdzić, że nieunikniona. Dla Hamiltona McLaren to było coś jak rodzina (ale w znaczeniu rodziców). Każde (prawie) dziecko musi kiedyś opuścić dom rodzinny, niezależnie od tego, że przez kolejne lata będzie mu znacznie gorzej. Lewis po prostu chciał coś znaczyć, o czymś decydować i nie chciał być pośmiewiskiem (takim maminsynkiem szefów McLarena). Jak się jest długo w jakiejś roli, to zazwyczaj nie da się tego wizerunku przełamać bez odejścia. W Mercu będą się z jego zdaniem liczyć nieporównywalnie bardziej, choćby nie wiem co McLaren mu obiecywał w ostatnich rozmowach. Massa np. tego nie rozumie i dlatego Rob Smedley odzywa się do niego w stylu "good boy, good boy" gdy uda mu się kogoś wyprzedzić nie wypadając z toru, a dla wielu w F1 stał się pośmiewiskiem.
katinka
30.09.2012 11:19
@MPOWER, yyy, sama nie wiem, skąd mi sie to wzięło, no tak mi się pomyslało tylko, że nie lubisz Lewisa, naprawdę sorki. Chyba to prawda, czasami powinnam najpierw pomyslec, a potem pisać. Tak czy siak to co myślałeś i napisałeś było bardzo fajne, a zwłaszcza jedno zdanie, nie każdy tak potrafi. Co do kibiców, to masz duzo racji, a ja chyba jestem niestety jednym z nich ;P Wiesz, nie wyobrażam sobie tego sezonu 2013, gdy np. Hamilton bedzie przegrywał z Rosbergiem i ścigał się Mercem w srodku stawki, a ja bede czytała te wszystkie komenty - "a nie mówiłem" itp. Tu nie pomoże ani melisa, ani nervosol, chyba predzej wyjdę z siebie i stanę obok lub cos mnie trafi ;) Pozdr :)
akkim
30.09.2012 07:56
Tak, prawda, być może byłby a nie zdążył. Ale, co do "największego w historii". Mam zdanie nieco odmienne co do tego gloryfikowania aż w takim stopniu.
pasior
30.09.2012 07:44
akkim na szczęście nie było w ferrari największego w historii więc nie pisz że to marzenie każdego......
MPOWER
30.09.2012 12:20
[quote="katinka"](...)chociaż nie lubisz Hamiltona.[/quote] A kto to Ci powiedział ? ;> To, że jemu nie kibicuje nie oznacza, że go nie lubię. @katinka Wiesz, wszystkich kierowców lubię, tylko jednych mniej a drugich bardziej. Antypatia do danego kierowcy jest spowodowana głównie przez kibiców, którzy swoją postawą potrafią zniechęcić do konkretnego kierowcy (w moim przypadku to akurat Alonso, i nie mam na myśli wszystkich kibiców, bo nie można wrzucać wszystkich do jednego worka). To że komuś nie kibicuję nie oznacza, że go nie lubię. Nie znam nikogo osobiście i nie wiem jakim jest człowiekiem na co dzień. Po prostu, jak w życiu. Jednych kochasz, innych uwielbiasz a do innych masz dystans ;)
katinka
29.09.2012 11:32
@jpslotus72, ale ekipa to raczej nie miała tu nic do gadania, bo to Ron Dennis tam rządził i to On wprowadził do McLarena Lewisa. Może na poczatku zespół nie miał nic do Hamiltona, ale LH to niepokorna osobowość i chyba trudny charakter, więc w końcu to porządnickie towarzystwo może przestało Go akceptować, jeśli mieli pretensje o każde nie takie słowo, każdy błąd, nawet te życiowe błędy LH, a które nie powinny ich wcale obchodzić. A w ogóle to dziwię się JPS, bo sam wiesz, że tamto zdanie Hamiltona zostało wyrwane z kontekstu i to był tylko taki żart, może i głupi, ale żart. @akkim [quote]Szła robota ? Nie szła.[/quote] A konkretnie co nie szło i komu? Bo samemu Lewisowi w tym sezonie wszystko szło świetnie, wygrywa wyścigi, staje na podium, walczy o mistrzostwo. To zespół McLaren dawał ciała, ale chyba nie chcesz powiedzieć, że głupie błędy zespołu to jest wina znajomych Hamiltona? Przecież inni kierowcy też często mają gości w garazu i jest ok. @MPOWER [quote]Natomiast wiele się czyta na różnych stronach, że Hamilton to typ emocjonalnego dziecka. Jego wybryki spowodowane są tym, że bardziej ponosi się emocjom niż myśleniem[/quote]. Bo wiesz, to jest chyba tak, że ludzie nie znaja kogoś, a osądzają. Tak było z Lewisem, Schumim, Vettelem, Kimim. Ile razy czytałam takie rzeczy o Hamiltonie, jakby ktoś co najmniej chodził z nim na piwo, albo że np. Raikkonen nie potrafi ustawić bolidu (podobno na całą F1 tylko 2 kierowców-geniuszy to potrafi :/), że Fin sie opierdziela i nie daje z siebie 100% na torze, a prawda okazała się całkiem inna. PS. Fajny komentarz i nie mówie tego dlatego, że tak napisałeś o Lewisie, kierowcy któremu kibicuję, ale dlatego, że spojrzałes na to takim ludzkim okiem, chociaż nie lubisz Hamiltona.
MPOWER
29.09.2012 04:26
Wg mnie Lewis podjął decyzję jaką uważał za słuszną. Czy będzie dobra czy zła, to jego życie. Nikt z Nas nie jest Lewisem Hamiltonem i nikt go osobiście nie zna. Może to być prywatnie całkiem sympatyczny chłopak. Natomiast wiele się czyta na różnych stronach, że Hamilton to typ emocjonalnego dziecka. Jego wybryki spowodowane są tym, że bardziej ponosi się emocjom niż myśleniem. Nie wiem, możliwe że to prawda ale to młody chłopak. Zaczął karierę bardzo wcześnie. Można powiedzieć, że dorastał i kształtował swoją osobowość na torze i na obowiązkach związanych z kontraktem. Nie wiadomo dlaczego podjął tą decyzję. Mi się wydaję, że po prostu dorósł i zaczął walczyć o swoje. Może nie chciał już być tą manipulowaną małpką jaką był od lat w tym "domu" Maka. Tu bym widział powód podjęcia jego decyzji. Jest dorosły, bardzo mocno dojrzał i może chciał w końcu wziąć życie w swoje ręce bo ile można być pod kloszem. Życie pisze scenariusze i dowiemy się niebawem czy decyzję podjął dobrą czy złą. Ale lepiej coś spróbować a potem żałować, niż żałować że się nie spróbowało. Świat należy do odważnych. Czasami jest dobrze ryzykować. Dla mnie ta decyzja jest dobra. Przez to F1 stanie się ciekawsze. Będzie kolejny zespół walczący o zwycięstwa obok Ferrari, Maka, RBR, Lotusa. Mogą być ciekawe walki między Buttonem a Perezem oraz między Rosbergiem (blondyną) a Hamiltonem. I powinni się w Mercu dogadać, wszak są tym samym pokoleniem kierowców. PS W każdym razie Lewis Hamilton wpisał się złotymi literami na kartach historii McLarena. http://www.youtube.com/watch?v=O9oKmQ2-WIU
Nuuskamuikkunen
29.09.2012 04:25
Ze wszystkich wybryków Lewisa jakich się dopuścił w karierze, ten był zdecydowanie najgłupszy...
akkim
29.09.2012 02:09
@Yurek Dobrze, skończmy tę rozmowę o niczym. Konkluzja: Kierowcy F1 unikają Ferrari. Nie zależy im. A co nie mogą?
Yurek
29.09.2012 02:01
[quote="akkim"]Fakt, druzgocąca różnica - dwa oczka.[/quote] Tak, Ferrari miało dwa oczka nad Benettonem, ale ile miałby Benetton, gdyby jeździł tam Schumi i został kluczowy personel odpowiedzialny za tytuły? Nie piszę żadnej nowej historii. Dlaczego Senna w 1994 wybrał Williamsa, chociaż myślę, że Ferrari by mu było w stanie zapłacić więcej? Bo Williams był najlepszy. No jak to?! Przecież Ferrari to prestiż, to historia, to marzenie aby tam być, Senna zaś deklarował jedynie, że kiedyś wróci do McLarena, a z tego co wiem nie mówił nic o Ferrari. To co było z nim nie tak?
Simi
29.09.2012 01:59
@katinka Nie zmieniłem zdania. Cały czas twierdzę, że Lewis może stracić na swoim transferze. A co do atmosfery - widać, że jest ona kiepska, ale tak naprawdę nie wiadomo do końca co było bezpośrednim punktem zapalnym. Czy te wybryki Lewisa, czy może jeszcze co innego? Generalnie, tak jak pisałem - już kilki kierowców uciekało z McLarena, więc może problem leży jednak gdzieś tam po ich stronie? @jpslotus72 To prawda, Button nie ma w zwyczaju być jakimś szczególnie kontrowersyjnym, a Withmarsh to nie typ Briatore, żeby wyczyniać przedziwne i bardzo sporne cuda. Ale z jakiegoś powodu Lewis czuł się wyraźnie coraz gorzej w Maku. Dlaczego?
akkim
29.09.2012 01:50
@katinka Hamilton zgodził się na nowego menadżera ? Zgodził. Zaczęły się problemy w ekipie? Zaczęły. Gościli celebryci jak mrówki w cukrze? Gościli. Szła robota ? Nie szła. Wpadł Ron i pogonił dziadostwo? Pogonił. Wróciły sukcesy ? Wróciły. Zgodził się na zmianę z własnej woli ? Nie sądzę, tak go pokierowano. Zrobił dobrze? Nie /moim zdaniem/ Ktoś na tym zbił ładną sumkę? Zbił /nie do końca On/. Ale boso nie wróci do domu. @jpslotus72 Cieszę się, że już Jesteś :))
jpslotus72
29.09.2012 01:45
@Simi Nie można obarczać Lewisa odpowiedzialnością za wszelkie zgrzyty - o ile się takowe w McLarenie pojawiały. Ale nie można też nie zauważyć, że zdecydowana większość problemów, które docierały do mediów, była w tym zespole związana z osobą Hamiltona i jego prywatnym otoczeniem. Jakoś nie przypominam sobie wypowiedzi Jensona, której zespół musiałby się wstydzić i z zażenowaniem prostować - nie znajduję też jakichś kontrowersyjnych zachowań Buttona na torze czy poza nim, które mogłyby być źródłem złego fermentu... Lewis jakoś "przyciąga" mniejsze lub większe kłopoty - może to kwestia temperamentu, osobowości. Whitmarsh, na ile go znam z częstych wypowiedzi w BBC, wydaje się być całkiem dobrze poukładanym facetem i nie sądzę, aby niewłaściwie traktował swoich kierowców czy w inny sposób psuł atmosferę (a jeśli nawet trochę koloryzuje wizerunek McLarena, to który szef czołowego zespołu zachowałby się inaczej w takiej sytuacji?). Jeśli więc nie Whitmarsh i nie Button, to kto? @katinka [quote="katinka"]Bo jak tu pracować z ludźmi, którzy Cie nie akceptują[/quote]Nie sądzę, aby zespół "nie akceptował" Hamiltona - w przeciwnym przypadku nie staraliby się przebić oferty Mercedesa, tylko jeszcze "dopłaciliby" aby się pozbyć niechcianego kierowcy... Nie akceptowano tylko niektórych zachowań i wypowiedzi Lewisa, których nie akceptowało w ogóle środowisko F1 (takie gafy, jak oskarżenie sędziów o rasizm itp.). Trudno powiedzieć, że ekipa nie akceptowała kogoś, komu pomogła rozwinąć talent, wprowadziła do F1, umożliwiła zdobycie mistrzowskiego tytułu i starała się zatrzymać za wysoką cenę. Jeśli rodzice reagują rozdrażnieniem na wybryki rozkapryszonego dziecka, to nie znaczy że go w ogóle nie akceptują, tylko że nie akceptują jego niedojrzałych zachowań - a to fundamentalna różnica.
katinka
29.09.2012 01:43
@Simi, ale czemu zmieniłeś zdanie tak szybko? Ja nie twierdze, że to tylko wina zespołu, ale wiesz, tak sie składa, że do kłótni czy nieporozumień jeden człowiek nie wystarczy. Uważam, że głównie ta d*powata atmosfera w Macu była przyczyną zmiany zespołu przez Lewisa, a nie żadna kasa czy durne reklamy. Bo jak tu pracować z ludźmi, którzy Cie nie akceptują i nie powiedza tego prosto w oczy, tylko w mediach ględzą te swoje słodkie kawałki. Zespół F1, to jak druga rodzina i kierowcy spędzaja tam duzo czas, ale jeśli ktoś Cię nie akceptuje takim jaki jesteś, a Ty musisz zaakceptować wszystko, łącznie z kłamaniem dla nich, to kit im w oko. A o Hamiego sie nie martw, wydaje mi się, że Lewis ma to już za sobą i chyba inaczej będzie na takie porażki reagował. Pozdr @marla, @akkim, tak tak zwalcie całą winę na Hamiltona i będzie git, a tej reszcie w McLarenie tylko aureolek brakuje :/ Wy patrzycie zawsze na to co złego zrobił Lewis, a czasami trzeba popatrzeć - dlaczego. Chyba nie myslicie, że to tylko przez ta telemetrię jest taka atmosfera, a nie inna? Jesli Hamilton na długo przed SPA rozmawiał z Berniem na temat zmany zespołu, to znaczy, że juz wczesniej cos było nie tak i źle tam sie czuł i tyle. Whitmarsh nigdy Lewisa nie lubił, nawet na początek zabrał mu jego bardzo dobrego inzyniera wyścigowego i oddał Buttonowi, nie mówiąc juz o tamtym głupim wywiadzie. @rvs, całkiem mozliwe, że jestem slepa i nieobiektywna, jesli chodzi o Lewisa. Tak, Hamilton chciał stare skrzydło na SPA, bo tez zaufał inzynierom, powiedzieli mu, że będzie 0,3-0,4 sek szybszy na okrążeniu, a był 0,7 wolniejszy i w dodatku źle mu ustawili przekładnię i duzo tracił. Może to było złe że Lewis w taki sposób to upublicznił na Tweecie, chociaz teraz juz wiem, że nic wielkiego tam nie mozna było wyczytac. I szczerze mówiąc, bardziej chyba bym szanowała ten zespół, gdyby Lewisa nawet jakos ukarali, a nie wciskali wszystkim, że nic sie nie stało. Nie wiem, może źle to odbieram, ale tak własnie myslę.
akkim
29.09.2012 01:42
@Yurek Fakt, druzgocąca różnica - dwa oczka. I nie Pisz jakiejś nowej historii. Który z kierowców nie chce i nie chciał być zawodnikiem Ferrari??? To ma guzik wspólnego z nazwą to prestiż, to historia, to marzenie aby tam być.
Yurek
29.09.2012 01:36
[quote="akkim"]Ferrari - to FERRARI.[/quote] Lotus - to LOTUS. Brabham - to BRABHAM. Tyrrell - to TYRRELL. I co z tego? Nazwa nie wygrywa. Przypomnij sobie te genialne konstrukcje Ferrari z pierwszej połowy lat 90. pokroju F92A i odpowiedz sobie, czy w 1996 lepsze wyniki Schumacher osiągałby w Ferrari, czy w Benettonie.
akkim
29.09.2012 01:32
@MairJ23, @Yurek Raz jeszcze napiszę nawet najgorsze Ferrari - to FERRARI. Dla każdego kierowcy. Benettony to trochę inny temat. Brudna sprawa w dużym stopniu. @MairJ23 [quote] Lewis talent ma, slawe juz tez, zostala kasa :) [/quote] i właśnie o tym piszę. Zasłużył pracą od dziecka aby ją mieć. Tylko niech się Świat na mnie nie obraża jak wprost o tym piszę i nazywam po imieniu.
MairJ23
29.09.2012 01:30
Dla mnie, kibica to jest fantastyczne , widowisko bedzie lepsze. Nie interesuja mnie powody , pieniadze. Mnie interesuje rzeczywisty rezultat dla mnie. Bedzie super, zobaczycie
Yurek
29.09.2012 01:29
@akkim - Schumacher też przeszedł za kasą. A wtedy nie było dla będącego w kryzysie Ferrari widoków na przyszłość. Marka to nie wszystko, w latach 90. dla Lotusa czy Tyrrella nie wszyscy chcieli jeździć. Czy Hill zamieniłby Williamsa na Ferrari, wątpię. Różnica między sytuacją Schumiego a Hamiltona jest taka, że Schumacher wziął ze sobą pół Benettona. Ale Mercedes ma Brawna. Zobaczymy.
AleQ
29.09.2012 01:28
Lewis odszedł z McL bo jest po prostu zmęczony tym, że nie wygrał tytułu już od 4 sezonów i zapewne liczy na mocny W04. Tylko problem polega na tym , że bolid jest niezły lecz ich wieczny problem z oponami powoduje to,że są bezbarwni w tym roku. Ja nie wróże niczego dobrego LH w Mercedesie,ale kto wie, może "jakoś " ich pakiet w latach 2013 wzwyż będzie mistrzowski...
MairJ23
29.09.2012 01:27
@akkim jak Msc przechodzil do Ferrari to oni byli na dnie :) czyli mozna tak powiedziec o Mercedesie dzisiaj. Nie wiadomo co przyszlosc przyniesie - mozeLewis i jego management maja plan 10 letni zakladajacy zdobycie wielu mistrzostw. Wszystko w F1 kreci sie wokol 3 rzeczy : talentu, kasy i slawy. Wybierz sobie co chcesz. Lewis talent ma, slawe juz tez, zostala kasa :)
akkim
29.09.2012 01:26
@MairJ23 Jeżeli uważa, że chodzenie na jakieś charytatywne spotkania to zawracanie głowy, to zmienił. Dzisiaj będzie woził VIP-ów i pseudo gwiazdy jako szofer czarował uśmiechem i zabawiał rozmówkami o pupie Maryni.
MairJ23
29.09.2012 01:23
Moze Lewis mysli ze dzwignie Mercedesa i za pare lat psadzi ich w fotelu lidera na wiele lat i zdobedzie z nimi 6+ mistrzostw
akkim
29.09.2012 01:19
@Yurek Tak, bo w Ferrari nikt nie chce jeździć nawet w najsłabszym, no co Ty ??? Ale jak mówię, że kasa u Lewisa wzięła górę / niekoniecznie dla niego/ - to czytam, że piszę bzdury,
MairJ23
29.09.2012 01:18
Kazdy ma swoj wlasny powod swojej obecnosci w F1. Zrozumcie to. Jednych interesuja tylko zwyciestwa, innych co innego - np kasiora :) i kazdy z nich ma do tego prawo. Ale oceniac przeciez mozemy.
Yurek
29.09.2012 01:15
Alonso myślę miał ważny kontrakt z McLarenem. BAR stawką? Raczej tym, że tam był Pollock, ale zakładając że stawką, to czym Mercedes skusił Hamiltona? To też nie jest wybór za darmo. No i Schumi zamienił mistrzowskiego Benettona na słabe Ferrari, o tym też nie pamiętasz?
akkim
29.09.2012 01:11
@Yurek Weź mnie nie powalaj, Alonso przeszedł Z WŁASNEJ WOLI??? W czasie kiedy Lewis trząsł boksem ???? A pana z nowej wioski to czasem B.A.R nie skusił stawką ??? To nie był wybór za darmo. Wchodzili na "rynek" i chcieli mieć kogoś do pomocy. Merc jest trzy lata i co ???? Guzik, delikatnie pisząc.
MairJ23
29.09.2012 01:01
Jedno jest pewne: jeden kierowca mniej ktorego nalezalo by sie obawiac jezeli chodzi o zdobywanie PP :) Stawka z przodu sie zmieni i Hamilton nie bedzie jej czescia przez jakis czas
rvs
29.09.2012 12:57
@akkim Wczoraj dyskutowaliśmy o tym, i zgadzam się w zupełności - Fuller poświęci sportową karierę Hamiltona, by ten się lansował. Pieniądze to nie wszystko. Jestem gotów odszczekać te odważne słowa, ale myślę, że nie dojdzie do tego. Ewentualnie syn marnotrawny powróci... @katinka Chyba, źle odbierasz "konflikt" w McLarenie. "Zabrali mu skrzydło" - przecież wiadomo, że Hamilton sam chciał stare, sprawy nie ma. Button zawierzył inżynierom i zdobył swoje pierwsze od 3 lat PP. Telemetria? Nie wiem jak to się w ogóle stało, że Lewis nie dostał dyscyplinarki - nie chodzi o to, co można z tego odczytać, ale upublicznianie jakichkolwiek dokumentów to szkodzenie, czy tymi dokumentami będą faktury, plany czy telemetria. Lubię Lewisa i mu kibicuje, ale nie bądź ślepa.
Yurek
29.09.2012 12:56
[quote="akkim"]Który kierowca rozwijający talent i karierę a nie chylący się ku jej zakończeniu zmienia tak ekipę? /w dół a nie w górę/[/quote] Verstappen w 1995 ;) Oczywiście żart, ale choćby Villeneuve w 1999 czy Alonso w 2008, którzy zupełnie dobrowolnie przeszli do zespołów do jakich przeszli, szczególnie Jacques, a że pamięć bywa krótka, to przypomnę, że pod koniec lat 90. był cenionym kierowcą i po sezonie 2000 zainteresowanie nim wyrażali McLaren i Williams.
Aeromis
29.09.2012 12:53
McLarena boli to, że znów ktoś od nich odchodzi. Nie ważne czy tam jest ok czy nie jest, ważne że ktoś się od nich odwrócił. Jednak wylewanie tego jest dziecinadą (przynajmniej w takiej formie w jakiej wypowiedział się Martin).
Simi
29.09.2012 12:53
@jpslotus72 Trochę myślałem na ten temat i zastanawiałem się czy to faktycznie Lewis może odpowiadać za tą sytuację. I szczerze mówiąc teraz trochę zwątpiłem. Faktycznie trudno przeoczyć kilka problemów jakie sprawiał Hami, ale nie jestem przekonany czy aby na pewno właśnie to wpłynęło na kiepską atmosferę w zespole. Po prostu chyba nie jestem w stanie odpowiedzieć w stu procentach na Twój komentarz. Nie siedzę w McLarenie i nawet ciężko stwierdzić czy sytuacja w zespole faktycznie jest zła, choć to akurat wydaje się być oczywiste.
francorchamps
29.09.2012 12:50
a ja jestem ciekaw co na ten temat myśli Anthony Hamilton.. Bądź co bądz troche managerował Lewisowi i interesuje mnie co doradzał Synowi...
akkim
29.09.2012 12:50
Głupota Lewisa, to zapewne wynik tak samo głupawego opiekuna. Takie firmy powinny się lansowaniem gwiazdek i gwiazdeczek pseudo muzyki i temu podobnego badziewia. @karinka Stosunki pękły od kiedy??? Nie przypadkiem od tej chorej zmiany ? Idiotyzm zamieniać zespół topowy na w pełni nieprzewidywalny. @do reszty Zmącili Mu w głowie i przerobili na celebrytę. Który kierowca rozwijający talent i karierę a nie chylący się ku jej zakończeniu zmienia tak ekipę? /w dół a nie w górę/ To mógł wymyślić tylko jakiś chory człowiek. Pieniądze i zysk z takiej zmiany to się liczyło widać bardziej jak zachowanie jakiejść solidnej i sprawdzonej podstawy. Że drętwi - prawda ale to przecież Angole. Nie przeszkadza im jednak być ciągle na topie. A jak odstaną jako chyba jedyni potrafią sie ogarnąć i nadrobić stratę. Zrobił jak zrobi,ł moim zdaniem kolejny głupi krok powodowany podszeptami tych, co na tym sowicie zarobią.
Ranguren
29.09.2012 12:33
katinka widać że strasznie lubisz Hamiltona i napewno będzie szybszy od Rosberga a bolid będą bardziej dopasowywali do niego tak jak teraz pod schumahera Napewno będzie Hamiltonowi trudniej i pewnie też to nowe wyzwanie Mercedes też taką marką jak Mclaren nigdy niebędzie. Hamilton jezdzi agresywnie wiec się bedzie przedzierał (Ja się tylko boje w tej sytułacji o Kamuijego ma słabszy sezon) coś mu opony nie podpasowały jak Buttonowi za rok będą ine Sauber będzie szukał pieniedzy i pewnie zatrudni Estebana żeby Telmex przynim też pozostał Mam nadzieje że zostawi Kamuiego
samwieszkto
29.09.2012 12:29
Również mi się to nie bardzo podoba, że Hamilton przechodzi do Mercedesa i jakoś nie widzę go tam ale ludzie bez przesady - "mclarena się nie zdradza"?? Bez przesady on jest wolnym człowiekiem, to że go wprowadzili do Formuły 1 to nie oznacza, że nie może zmienić zespołu, że musi tam zostać dożywotnio. To tak samo jakby powiedzieć, że Schumacher powinien zostać przez całą swoją karierę w Jordanie ew. Benettonie bo te zespoły go wykreowały...
MairJ23
29.09.2012 12:28
Jedno jest pewne: jeden kierowca mniej ktorego nalezalo by sie obawiac jezeli chodzi o zdobywanie PP :) Stawka z przodu sie zmieni i Hamilton nie bedzie jej czescia przez jakis czas
jpslotus72
29.09.2012 12:22
@Simi [quote="Simi"]Atmosfera w Maku nie wygląda na sielankową, więc sądzę, że to właśnie ten aspekt skłonił Lewisa do zmiany pracodawcy.[/quote]Ostatnio tak mi się różne sprawy układają, że trudniej mi znaleźć chwilkę na komentarze - ale wtrącę moje zdanie na temat o którym wspomniałeś. Otóż moim zdaniem, jeśli w ostatnim czasie atmosfera w McLarenie nie była "sielankowa", to głównie za przyczyną Lewisa. Problematyczne zachowania (ile razy od 2010 był wzywany do sędziów Lewis, a ile razy Jenson?), niezręczne wypowiedzi, wizyty u szefów innych ekip (Kanada 2011), gwiazdorskie pikniki w garażu zespołu itp. McLaren będzie mógł w przyszłym sezonie skupić się już wyłącznie na wyścigowej pracy - a Lewis zabierze ze sobą swoją "sielankę" do Mercedesa, gdzie zapanuje atmosfera kreowana przez jego menedżera (który zasłynął tworzeniem wizerunku Spice Girls, Jennifer Lopez i Davida Beckhama - kiedyś utalentowanego piłkarza, dzisiaj "celebryty" i gwiazdy reklam maszynek do golenia).
marla
29.09.2012 12:17
@katinka @Simi No ciekawe przez kogo ta atmosfera się zepsuła...
Simi
29.09.2012 11:14
Wygląda na to, że w McLarenie nie jest bardzo różowo. Niezbyt dobrze czuli się tam Raikkonen, Montoya, Alonso, a teraz Lewis także od nich ucieka. Cóż, może mają za swoje, choć boję się, że Hami pożałuje swojej decyzji. Oczywiście, jego transfer ma pozytywne strony-chętnie zobaczę jak poradzi sobie Lewis w nowym zespole i jak będzie wyglądał w nowym kombinezonie :-) Jestem pewien, że da radę, ale na ile mocny będzie Merc? @katinka Masz zdecydowaną rację. Atmosfera w Maku nie wygląda na sielankową, więc sądzę, że to właśnie ten aspekt skłonił Lewisa do zmiany pracodawcy. A co do konkurencyjności Mesia - ja również upatruję ich szansy w zmianie przepisów. Wówczas wiele się może zmienić. Na przyszły rok bym nie liczył, ale i tak Lewis potrafi wykrzesać wszystko ze słabszego bolidu. Boję się tylko tego, że na wskutek problemów z konkurencyjnością Hamilton będzie się frustrował i wróci nam Lewis z 2011. Ale może to tylko bezpodstawne obawy.
mkente
29.09.2012 10:11
[quote="Kamikadze2000"]takie nic, jak Honda, miała czas, aby popracować.[/quote] Honda miała przede wszystkim pieniądze. Na chwilę obecną wydaje się, że Martin ma rację, ale wszystko będzie można ocenić dopiero z perspektywy czasu.
chinoMoreno
29.09.2012 10:09
[quote="Kamikadze2000"]Rewolucyjne zmiany i takie nic, jak Honda, miała czas, aby popracować[/quote] tylko że sezon w którym będą nowe silniki też zapowiada się niejako na rewolucyjny
katinka
29.09.2012 10:09
Jak widać po gadce Whitmarsha Lewis dobrze zrobił odchodząc z tego zespołu, który był, jest i będzie fantastyczny. Kiedys w końcu trzeba zaryzykować i iść swoją droga, a nie wiecznie trzymać się "spódnicy" Martina. Może to błąd Hamiltona, a może nie, Jego życie i Jego kariera sam sie przekona, ale nie Whitmarshowi to oceniać, ani nikomu innemu. Osobiście, gdybym zarabiała kupe kasy, ale miała do d*py atmosferę w pracy, to tez poszukałabym sobie innej roboty. Nie pierwszy i nie ostatni kierowca, który zmienił zespół, więc nie wiem o co takie halo. Że był w McLarenie od dziecka i niby im wszystko zawdzięcza? Hamilton zawdzięcza McLarenowi że trafił do F1 i to jednego z najlepszych zespołów. Ale reszte zawdzięcza tez sobie, swojemu talentowi i pracy. To tyle w temacie wdzięczności. Wierze, że Lewis w Mercedesie poradzi sobie, nawet jesli nie będzie miał w 2013 szybkiego bolidu, a przyjście do Merca takiego kierowcy jak Hami może byc dla tego zespołu niezła motywacją do jeszcze lepszej pracy. Może Merc to nie jest ten sam zespół, który w latach 50tych wygrywał wszystko, ale na pewno maja cele i ambicję by tak sie stało. I kto wie, czy ten 2014 ze zmiana silników i przepisów nie będzie dla tego zespołu dobrym sezonem.
Davider
29.09.2012 10:03
Uważam, że Hamiton nie popełnił błędu. Teraz ma szansę pokazać, z czego jest zrobiony. Okaże się, jak poradzi sobie w nowej ekipie, będzie musiał zbudować wiele relacji z ludźmi od podstaw. Ma też pole do popisu jeśli chodzi o rozwój bolidu, tegoroczna konstrukcja Mercedesa jak widać nie należy do szczególnie udanych. Będę się mu bacznie przyglądał w kolejnym sezonie.
Reyon
29.09.2012 09:31
Ma Witmarsh sporo racji. Ale i tak wierze, że Hamilton sobie poradzi ;] @Kamikadze2000 Ty wszystkiego jesteś tak pewien, że wróżbita Maciej to przy tobie cienias jest. Jeszcze nie wiesz jak to będzie, a już mistrzowskie tytuły rozdajesz?
Kamikadze2000
29.09.2012 09:30
@Yurek - sam wiesz, jak wyglądał sezon 2009. Rewolucyjne zmiany i takie nic, jak Honda, miała czas, aby popracować. I tak ów "podwójny dyfuzor" był na granicy przepisów, ale (na szczęście) go nie zakazali. Gdy inni zamontowali to samo, nagle ten bolid stał się taki sobie, niewyróżniający się. I tylko kilkakrotnie w drugiej połowie sezonu dał podium ich kierowcom. Później dobrze znana przeciętność Mercedesa, która trwa do dziś. Szczerze wątpię w to, aby coś się w tym względzie zmieniło. Brawn jest szefem zespołu, a nie projektantem. Nie mają jednostki, która by stworzyła coś nowego w tym zespole. Ich nowy pomysł już został zakazany. Na prawdę trudno uwierzyć mi w to, by w przeciągu 3-5 lat zdobyli tytuł. Prędzej odejdą. Pzdr
Yurek
29.09.2012 09:17
[quote="Kamikadze2000"]Ten zespół jest jak BMW Sauber - skazany na porażkę. ;)[/quote] Coś jak Brawn, dla którego - jak niektórzy sądzili - zdobycie kilku punktów w 2009 byłoby jak mistrzostwo? Myślę, że nie powinniśmy ferować wyroków z góry, w mojej ocenie odejście Hamiltona było błędem, ale Mercedes tym transferem pokazuje, ze ma ambicje i im zależy na odnoszeniu dobrych rezultatów.
Kamikadze2000
29.09.2012 09:03
Prędzej Lotus zdobędzie tytuł z dubletem, niż Merc zdobędzie mistrzostwo. Ten zespół jest jak BMW Sauber - skazany na porażkę. ;)
Wmiarenietypowy
29.09.2012 08:58
Myślę, że Hamiltonowi nie zależało na pozostaniu w McLarenie bo był głodny nowych wyzwań. To przecież nie jest takie złe. Zresztą Button też dlatego odszedł z Brawna, mimo że Jenson w Mercedesie mógł zarabiać więcej niż w McLarenie.
Campeon
29.09.2012 08:52
[quote]Wiem, że przedstawiliśmy bardzo dobrą ofertę. Myślę, że była ona większa niż u jakiegokolwiek innego kierowcy w F1.[/quote] No nie wiem, czy 11,5 mln funtów jest większe od 30 mln euro w przypadku Alonso.
mpluta2
29.09.2012 08:47
Ja też uważam, że Hamilton popełnia błąd, ale w F1 nigdy nic nie wiadomo. Może Mercedes bardziej się postara, żeby zdobyć mistrzostwo.
Kamikadze2000
29.09.2012 08:43
Złote słowa Martina, złote słowa. McLaren to najlepsza ekipa - może i sztuczna, ale za to zawsze potrafią stworzyć świetną maszynę. Hamilton nigdy jeszcze nie mógł narzekać na to, iż nie dostał maszyny, którą nie mógłby stanąć na podium. Epizod w pierwszej połowie 2009 roku to tylko wyjątek potwierdzający regułę. W Mercu zatęskni za McLarenem. Mam nadzieje jednak, że nie dostanie od nich drugiej szansy, gdyż według mnie oni go nie potrzebują, by wygrywać. A z Perezem może i będzie lepiej?? :))
songoq
29.09.2012 08:40
Akurat co do Hamiltona to ma racje że się w taki sposób wypowiada. Można powiedzieć że zespół wychował go i zainwestował w niego od kołyski, dzięki Mclarenowi Hamilton jest tu gdzie jest. Zespół nadal oferował mu konkurencyjny samochód również dawał dobrą ofertę, czyli kasy nie szczędził co Whitmarsh potwierdza, a tu taki Hamilton wypina się i odchodzi. Sam byłbym wkurzony na miejscu szefa zespołu.
Neron
29.09.2012 08:38
Mclarena się nie zdradza !! dzięki nim Lewis mógł ścigać się w F1 ;) zdobył Tytuł , twardy jest że pospisał 3 letni kontrakt z Mercedesem więc albo za bardzo wierzy w swoje możliwości albo Mercedes szykuje petarde na przyszły sezon
fordern
29.09.2012 08:26
To mi się w McLarenie nie podoba. Jak żegnają się z czołowym kierowcą, to obrzucają się nieszczególnie pochlebnymi wypowiedziami. Tak było z Montoyą, tak było z Kimi, tak było z Ferdkiem, i tak zaczyna się z Hamiltonem...