Hamilton wygrywa GP Monako po problemach z oponami

Anglik musiał dziś wykazać się niezwykle mocną defensywą
26.05.1917:12
Łukasz Godula
2814wyświetlenia


Monako pomimo swego uroku ma jedną cechę, która potencjalnie do wyścigów praktycznie w ogóle nie przystaje - tutaj po prostu nie da się wyprzedzać. Dzisiaj kilku kierowców przekonało się tym dość dotkliwie, jednak jednocześnie doprowadziło to do rozwiązań strategicznych, które w innych miejscach byłyby niemożliwe do przeprowadzenia.

Spokojny start
Bardzo istotną informacją jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu było prawdopodobieństwo wystąpienia opadów w wysokości 90%. Uprzedzając fakty - meteorologów z Monako warto by wysłać na dodatkowe szkolenia. Niemniej jednak sam start przebiegł dość spokojnie. Max Verstappen niemal wyprzedził Bottasa w pierwszym zakręcie, ale Fin nie odpuścił i nie pozwolił się pokonać.

Doszło jednak do zmiany pozycji między Magnussenem i Ricciardo, a Kwiat spadł o dwie pozycje za Sainza i Albona. Miało to dość duże znaczenie w kontekście dalszej walki o miano najlepszego z reszty. Początek wyścigu nie obfitował w manewry wyprzedzania, choć Leclerc wciskał się gdzie tylko mógł i początkowo przynosiło to niezłe rezultaty.

Zbyt duży optymizm Leclerca
Podczas gdy w połowie pierwszej dziesiątki Ricciardo prezentował ekstremalnie słabe tempo, nieco dalej Leclerc wychodził ze skóry, by pokonywać kolejnych rywali. Pierwsze schody zaczęły się, gdy trafił na Grosjeana, choć po dwóch kółkach walki Monakijczyk popisał się świetnym manewrem w zakręcie Rascasse. Dokładnie tego samego chciał spróbować z Hulkenbergiem, ale źle wyliczył odległość od band i się z nimi zderzył. Poza stratą kilku pozycji, Charles miał od tego momentu przebitą oponę.

Zaczęła się dramatyczna walka o dojechanie do pitlane w celu założenia nowego kompletu. Guma w końcu się poddała i zaczęła niszczyć podłogę Ferrari. Szczątków było naprawdę sporo na całym torze, więc sędziowie postanowili o wyjeździe samochodu bezpieczeństwa.

Do boksów od razu zjechali Hamilton, Verstappen, Bottas i Vettel. Doszło tam do walki, gdzie Max w ostrym stylu wyprzedził Bottasa, jednak później otrzymał za to karę doliczenia pięciu sekund. Mercedesy w przeciwieństwie do rywali założyły twardą mieszankę. Bottas chyba szybko zorientował się, że to błąd i zjechał jeszcze raz, nie tracąc pozycji, gdyż ciągle trwała neutralizacja. Reszta czołowej dziesiątki nie zjechała, a restart nastąpił po 14. okrążeniu.

Problemy Hamiltona z pośrednią mieszanką
Leclerc próbował odzyskiwać ponownie pozycje, ale ostatecznie się poddał na 18. kółku, gdyż samochód był zbyt mocno zniszczony. Hamilton tymczasem został na torze na pośrednich oponach, a deszcz nie zamierzał się pojawiać nad ulicami księstwa. Lewis dość mocno dyskutował przez radio co zrobić z tym fantem, jednak polecono mu po prostu oszczędzać opony, co robił na tyle mocno, że jechał tempem Williamsa.

Na szesnastym okrążeniu ogromnego pecha miał Robert Kubica, który do tej pory jechał naprawdę mocnym tempem. Jednak wjechał w niego w Rascasse Giovinazzi, powodując blokadę drogi. Polak jednak zdołał nie zgasić samochodu i pojechał dalej, choć z dużą stratą. Walka pomiędzy tą dwójką nie skończyła się jednak, gdyż Włoch otrzymał karę doliczenia 10 sekund, a Robert prezentował naprawdę bardzo mocne tempo. Można powiedzieć, że najlepsze w tym sezonie. Ostatecznie to zawodnik Williamsa wyszedł z rywalizacji zwycięsko i uciekł przed kolejną ostatnią pozycją na mecie.

Nerwowa końcówka Mercedesa
Verstappen wiedząc o swojej karze robił co mógł, by wyprzedzić Hamiltona i nadrobić czas doliczony przez karę. Ostateczny atak nadszedł na kilka okrążeń przed metą, ale Max jedynie uderzył za tunelem w Brytyjczyka, szczęśliwie nie niszcząc samochodu rywala ani swojego. Anglik po wielu dramatycznych komunikatach zdołał dowieźć zwycięstwo do mety, a Verstappen spadł na czwarte miejsce. Podium uzupełnili tym samym Vettel i Bottas.

W dalszej części stawki miano najlepszych z reszty powędrowało do McLarena i Carlosa Sainza, który dzięki dobrej strategii pokonał Toro Rosso i finiszował na szóstym miejscu. Wysoko jadący na początku wyścigu Ricciardo niestety nie doczekał się deszczu i postój w czasie neutralizacji okazał się błędem. Australijczyk zgarnął dziś tylko dwa za dziewiąte miejsce, choć na uznanie zasługuje pogoń za Grosjeanem, który przez karę doliczenia pięciu sekund spadł na 10. pozycję.

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 31°C
Temperatura powietrza: 24°C
Prędkość wiatru: 1,5 m/s
Wilgotność powietrza:50 %
Sucho