Formuła 1 nie wyklucza zamrożenia rozwoju silników

Sport poszukuje kolejnych oszczędności w związku z potencjalnym kryzysem.
04.04.2013:54
Mateusz Szymkiewicz
562wyświetlenia
Embed from Getty Images

Formuła 1 może zdecydować się na zamrożenie rozwoju silników w poszukiwaniu kolejnych oszczędności - informuje Autosport.

Pandemia koronawirusa będzie miała bardzo duży wpływ na finanse producentów samochodowych oraz zespołów zaangażowanych w Formułę 1. Władze sportu są zmuszone odraczać lub odwoływać wyścigi, co jest równoznaczne z krótszym kalendarzem na sezon 2020 i mniejszymi nagrodami.

Pierwszą decyzją Formuły 1 było przesunięcie debiutu nowego regulaminu technicznego na 2022 rok. Teraz z kolei omawiana jest kwestia jeszcze bardziej restrykcyjnych limitów budżetowych od sezonu 2021, która budzi pewne kontrowersje. Zejście poniżej pułapu 175 milionów dolarów najmocniej uderzyłoby w czołową trójkę, która musiałaby zwalniać pracowników w okresie, gdy mogą mieć problem ze znalezieniem nowego miejsca zatrudnienia.

Kolejnym obszarem, w którym można znaleźć oszczędności są układy napędowe. Formuła 1 może zamrozić ich rozwój na kilka lat, co radykalnie zmniejszyłoby wydatki producentów, a także klientów. Niezmieniona architektura silnika automatycznie sprawiłaby, że jednostki staną się tańsze.

Wszelkie propozycje, jak przesunięcie nowego regulaminu na 2023 rok, będą wkrótce omawiane. Mimo to wszystkie strony chcą mieć pewność, że podjęte działania nie będą faworyzowały jednej strony, a także uchronią Formułę 1 przed masowymi odejściami producentów i zespołów.

Już teraz Mercedes zgodził się na wprowadzenie w życie przepisu, który od 2021 roku będzie traktował system DAS jako nielegalne rozwiązanie. Z kolei Ferrari zaakceptowało decyzję o przesunięciu debiutu nowego regulaminu technicznego, co wiąże się utrzymaniem niekonkurencyjnego SF1000 w kolejnym sezonie.