Brazylia i Meksyk nie wykluczają skierowania pozwu przeciwko F1

Organizatorzy nie zgadzają się z decyzją o odwołaniu tegorocznych edycji Grand Prix.
29.07.2011:35
Mateusz Szymkiewicz
1427wyświetlenia
Embed from Getty Images

Promotorzy Grand Prix Brazylii oraz Meksyku mają rozważać pozew przeciwko Liberty Media, które podjęło decyzję o odwołaniu tegorocznych edycji wyścigów Formuły 1.

W ubiegłym tygodniu właściciel serii ogłosił, że zmagania w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Meksyku oraz Brazylii nie dojdą do skutku w sezonie 2020. W ich miejsce Liberty Media zdecydowało się włączyć rundy na Nurburgringu, Algarve oraz Imoli, uważając to za bezpieczniejsze rozwiązanie w dobie pandemii koronawirusa.

Tamas Rohonyi, który odpowiada za wyścig na Interlagos, uważa, że Formuła 1 odwołując tegoroczną edycję imprezy złamała warunki kontraktu. Umowę można unieważnić tylko z powodu siły wyższej. Mówimy o rzeczach, które są poza kontrolą zaangażowanych stron, jak samolot spadający na samochody czy powódź, przez którą znaleźlibyśmy się metr pod wodą - powiedział Rohonyi, który deklaruje, że Brazylia oraz Meksyk rozważają pozew przeciwko Liberty Media w brytyjskim sądzie.

Zdaniem La Gazzetta dello Sport, w rzeczywistości spór Rohonyi'a z Formułą 1 może wynikać ze starań związanych z przeniesieniem Grand Prix Brazylii do Rio de Janeiro. Promotor wyścigu na Interlagos podkreśla, że decyzja o odwołaniu rundy w Sao Paulo będzie kosztowała tor kilka milionów dolarów. To będzie wielka ekonomiczna strata. Nie zdążyliśmy jeszcze rozpocząć sprzedaży biletów, ale sponsorzy byli już zaangażowani, podobnie jak dostawcy i pracownicy.

Rohonyi skrytykował również list pięciu zespołów, które wyraziły obawy przed podróżą na wyścig do Brazylii. To niedorzeczne. Ktokolwiek napisał ten list, nie ma pojęcia o regulaminie mistrzostw. Kontrakt nie mówi, że wyścig odbędzie się tylko wtedy, kiedy zgodę na niego wyrażą zespoły. Jeżeli ktoś nie chce przyjeżdżać, niech nie przyjeżdża. To nie jest obowiązkowe.