Stroll: Jestem zaskoczony, że Leclerc nie dostał kary

Kierowca Racing Point jest zdumiony pobłażliwością sędziów GP Rosji.
27.09.2016:47
Nataniel Piórkowski
1274wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lance Stroll nie kryje zdumienia tym, iż Charles Leclerc nie został ukarany za kolizję, do której doprowadził na pierwszym okrążeniu wyścigu w Soczi.

Stroll został wyeliminowany z wyścigu wskutek kontaktu z bolidem Leclerca, do którego doszło na wyjściu z wirażu numer cztery. Kanadyjczyk stracił kontrolę nad kierownicą i uderzył w ścianę. Reprezentant Ferrari dojechał z kolei do mety, zajmując szóste miejsce.

Jestem bardzo zaskoczony tym, że nie dostał kary. Zostawiłem mu mnóstwo miejsca. Cały zakręt pokonałem trzymając się zewnętrznej linii jazdy a on po prostu zahaczył o moją prawą tylną oponę.

Zostawiłem mu tak dużo wolnego miejsca, jak tylko można było. Cała sytuacja była niefortunna, ale Charles mógł jej uniknąć. Nie musiał jechać tak szeroko i we mnie uderzać.

Więc tak, to dla mnie trochę absurdalne, że nie otrzymał kary - podkreślił.

Zapytany o to, co byłby w stanie osiągnąć w wyścigu gdyby nie incydent z pierwszego okrążenia, Stroll odparł: Myślę, że wiele. Jechaliśmy na siódmej pozycji. Zaliczyłem dobry start, miałem w bolidzie odpowiednie opony, więc jestem bardzo rozczarowany.

Zespołowy kolega Strolla - Sergio Perez, ukończył wyścig na czwartym miejscu, zgarniając swój najlepszy wynik w tym sezonie.

Racing Point plasuje się obecnie na czwartej lokacie w klasyfikacji konstruktorów, tracąc dwa punkty do McLarena, który wyjeżdża z Soczi bez ani jednego "oczka".