Stroll: Jazda AMR26 jest jak rażenie się prądem
Aston Martin deklaruje, że wibracje jednostki Hondy uniemożliwiają ukończenie wyścigu.
05.03.2610:30
213wyświetlenia
Embed from Getty Images
Lance Stroll porównał wrażenia z jazdy Astonem Martinem AMR26 do
Japoński producent jest fatalnie przygotowany do sezonu 2026, borykając się z wysokim poziomem zawodności pakietu RA626H. Przyczyną awarii są wibracje, które aktualnie Honda próbuje zidentyfikować, sprawdzając silnik na hamowni przytwierdzony do monokoku bolidu Astona.
Podczas czwartkowego spotkania z mediami szef oraz dyrektor techniczny stajni z Silverstone - Adrian Newey, powiedział wprost, że jego kierowcy nie są w stanie pokonać pełnego dystansu wyścigu. Poziom wibracji przenoszony przez jednostkę Hondy na bolid budzi obawy o zdrowie zawodników.
Lance Stroll pytany o wrażenia z jazdy AMR26 podczas zimowych testów, odparł:
Partner Kanadyjczyka - Fernando Alonso, umniejszył znaczenie wypowiedzi Adriana Newey'a, twierdząc, że jest w stanie podjąć się pełnego dystansu wyścigu.
Lance Stroll porównał wrażenia z jazdy Astonem Martinem AMR26 do
rażenia się prądem, skarżąc się na poziom wibracji jednostki napędowej Hondy.
Japoński producent jest fatalnie przygotowany do sezonu 2026, borykając się z wysokim poziomem zawodności pakietu RA626H. Przyczyną awarii są wibracje, które aktualnie Honda próbuje zidentyfikować, sprawdzając silnik na hamowni przytwierdzony do monokoku bolidu Astona.
Podczas czwartkowego spotkania z mediami szef oraz dyrektor techniczny stajni z Silverstone - Adrian Newey, powiedział wprost, że jego kierowcy nie są w stanie pokonać pełnego dystansu wyścigu. Poziom wibracji przenoszony przez jednostkę Hondy na bolid budzi obawy o zdrowie zawodników.
Lance Stroll pytany o wrażenia z jazdy AMR26 podczas zimowych testów, odparł:
Przypuszczam, że jest to porównywalne do rażenia się prądem na krześle lub czymś podobnym. Na pewno wrażenia nie są dalekie od tego. To bardzo złe zjawisko dla samego silnika, ale niewiele lepiej jest z człowiekiem, który siedzi za kierownicą samochodu.
Partner Kanadyjczyka - Fernando Alonso, umniejszył znaczenie wypowiedzi Adriana Newey'a, twierdząc, że jest w stanie podjąć się pełnego dystansu wyścigu.
Nie jest to bolesne i na pewno nie uniemożliwia to kontrolowania samochodu. Poziom adrenaliny jest wyższy od towarzyszącego bólu. Jeżeli walczylibyśmy o zwycięstwa, mógłbym siedzieć w kokpicie przez trzy godziny. Postawmy sprawę jasno. Wszystko da się przezwyciężyć za kierownicą, choć aktualna sytuacja na pewno jest nietypowa. Nie powinno to mieć miejsca. Nie znamy konsekwencji, jeżeli przyjdzie nam tak jeździć przez kilka miesięcy. Konieczne są rozwiązania- dodał Hiszpan.
Mateusz Szymkiewicz