Stroll: Ostatni sezon upłynął pod znakiem zmarnowanych szans

Kierowca Astona Martina żałuje okazji na dobre wyniki na Węgrzech czy w Turcji.
12.01.2108:54
Nataniel Piórkowski
426wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lance Stroll przyznaje, że traktuje ubiegłoroczny sezon jako okres wielu zmarnowanych szans.

Kanadyjczyk zakończył ostatnie mistrzostwa na jedenastym miejscu w tabeli kierowców z dorobkiem 75 punktów. Reprezentant Astona Martina nie jest usatysfakcjonowany końcowym rezultatem i żałuje, że kilkukrotnie tracił szanse na zdecydowanie wyższych pozycjach.

Mieliśmy bardzo mocny bolid a zespół wykonał zimą świetną pracę. Z mojej perspektywy ten sezon nie przebiegał zbyt gładko. Były pewne perełki - pole position, dwa miejsca na podium - ale myślę, że mieliśmy o wiele więcej szans na finisze w TOP3 czy ogólnie na zdobycie większej liczby punktów.

Na Węgrzech mogliśmy zameldować się na podium, ale deszczowa pogoda przemieszała stawkę i musieliśmy się zadowolić czwartym miejscem. Na Mugello zdecydowanie jechaliśmy po podium. Byłem czwarty, ale odrabialiśmy straty do P3 prezentując znacznie mocniejsze tempo.

Turcja była największą zmarnowaną szansą. Prowadziliśmy w wyścigu przez 30 okrążeń a zakończyliśmy zmagania na dziewiątej pozycji z uszkodzonym bolidem.

Kilka wyników wymknęło nam się z rąk. Oczywiście przechorowałem też COVID. Wiem, że straciliśmy w tym roku kilka dobrych szans. To frustrujące, ale taki jest sport.

Zawsze pojawiają się wzloty i upadki. Nie pozostaje nam nic innego jak czerpać radość ze wzlotów i akceptować upadki, które czasem po prostu się zdarzają. Niestety w drugiej połowie sezonu przytrafiały się nam one dość często.