Albon: Rola rezerwowego w Red Bullu jest ważniejsza niż DTM

Tajlandczyk postara się wrócić do stawki F1 w przyszłym roku.
10.04.2114:44
Łukasz Tarnacki
1518wyświetlenia
Embed from Getty Images

Alexander Albon twierdzi, że rola rezerwowego kierowcy Red Bulla jest ważniejsza dla powrotu do F1, niż jazda w DTM.

Z powodu niezadowalających wyników sportowych 25-latek został zwolniony po zakończeniu ubiegłego sezonu, a w jego miejsce Red Bull zdecydował się zatrudnić byłego kierowcę Racing Point - Sergio Pereza. W odróżnieniu od Pierra Gasly'ego czy Daniiła Kwiata, Albon nie otrzymał drugiej szansy w postaci powrotu do AlphaTauri.

W tym sezonie Tajlandczyk będzie brał udział udział w mistrzostwach DTM, pełniąc w Red Bullu rolę kierowcy rezerwowego. 25-latek ma już za sobą pierwsze doświadczenia za kierownicą Ferrari 488 GT3, którym będzie rywalizował. Chociaż sukcesy w DTM niewątpliwie wzmocniłyby jego pozycję na rynku kierowców, sam Albon twierdzi, że jego głównym celem jest utrzymanie formy wyścigowej i praca dla Red Bulla.

Jeśli chodzi o moją rolę w DTM, to po prostu chcę dać z siebie wszystko w kontekście mistrzostwa. Co do powrotu do F1, to bardzo dużo zależy od występów innych kierowców. Nie ma tu żadnego konkretnego wymogu, trzeba czekać na okazje. Oczywiście skupiam się na roli kierowcy rezerwowego oraz pracy w symulatorze - właśnie to się liczy najbardziej.

Albon będzie obok Christiana Kliena i Timo Glocka trzecim kierowcą w DTM, który miał okazję zasiadać za kierownicą bolidu F1. Jest on jednak dużo młodszy od towarzyszących mu weteranów, co rodzi pytania o przyszłość Tajlandczyka w motorsporcie. Teraz czuje się dobrze tu gdzie jestem, ale cały czas celuję w F1. Dobrze, że się ścigam, to utrzymuje mnie w formie.

Rywalizacja w klasie GT jest zupełnie inna i trzeba wyrobić sobie nowy styl jazdy. Już nie mogę przechodzić Eau Rouge z pełnym gazem. Staram się uczyć i szukać odpowiednich punktów dohamowania. Koniec końców, jest to jednak samochód, ma kierownicę i pedały i wierzę, że szybko się do niego dostosuję. Oczywiście mam jeszcze na to czas. Póki co, czuję się nieźle.