Hamilton: Pomogła mi nieplanowana wizyta w symulatorze

Mistrz świata zdecydował się spędzić wolny poranek w siedzibie zespołu.
16.07.2121:38
Maciej Wróbel
833wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton ujawnił, iż w piątkowy poranek odbył nieplanowaną sesję w symulatorze, która - jego zdaniem - pomogła mu w zdobyciu pierwszego pola startowego do sobotniego sprintu.

Po tym, jak w pierwszym piątkowym treningu Max Verstappen zdystansował całą stawkę wydawało się, że Mercedes ponownie zostanie sprowadzony do głębokiej defensywy. W kwalifikacjach Lewis Hamilton zaprezentował jednak dużo lepsze osiągi i wykorzystał problemy Holendra z podsterownością, wygrywając czasówkę z przewagą siedmiu setnych sekundy nad swoim głównym rywalem.

Odnosząc się do swojego popołudniowego występu, Lewis Hamilton przyznał, że chciał jak najlepiej wykorzystać dużą ilość wolnego czasu poprzedzającego piątkowe kwalifikacje. Brytyjczyk zdecydował się w ostatniej chwili na sesję w symulatorze Mercedesa w mieszczącej się w pobliskim Brackley siedzibie zespołu.

Mieliśmy wolny poranek i pomyślałem sobie «Nie siedźmy tak i nie marnujmy czasu. Bierzmy się za to» - powiedział siedmiokrotny mistrz świata. Odbyliśmy więc tam ranem sesję treningową. Próbujemy po prostu rozwinąć samochód, poprzez przekazanie chłopakom jak największej ilości informacji. Rozwijając samochód, wyciskamy absolutnie każdy ułamek osiągów, jakiego nam brakuje. Wszystko dziś zagrało, więc jestem w siódmym niebie.

Hamilton ujawnił również, że podczas pierwszej sesji treningowej zespół Mercedesa skupił się na długich przejazdach, zamiast jak Red Bull gonić za jak najlepszymi czasami okrążeń. Ostatecznie przyniosło to efekt w postaci zwycięstwa w czasówce, nawet pomimo błędu, jaki Hamilton popełnił w końcówce swojego ostatniego okrążenia.

Nie wiem co oni [Red Bull] wtedy robili - kontynuuje 36-latek. Byli oczywiście bardzo szybcy podczas sesji treningowej, ale my pozostaliśmy skupieni na naszej pracy i staraliśmy się dokładać kolejne cegiełki. Rano byłem w symulatorze, po prostu traktując to jako sesję treningową, ponieważ to był pierwszy raz, kiedy mieliśmy wolny poranek. Włożyłem w to trochę czasu po prostu próbując dać z siebie absolutnie wszystko.

Pierwsze okrążenie było świetne. Drugie wyglądało nawet na jeszcze lepsze, ale wtedy straciłem tył w ostatnim zakręcie, więc gdy mijałem linię mety serce skoczyło mi do gardła. Zobaczyłem wtedy publiczność i od razu przypomniało mi się moje pierwsze pole position zdobyte tutaj w 2007 roku - zakończył kierowca Mercedesa.