Vettel wziął na siebie odpowiedzialność za decyzję o zmianie na slicki

W wyniku nietrafionej strategii Niemiec finiszował dziś dopiero jako osiemnasty.
10.10.2117:11
Maciej Wróbel
817wyświetlenia
Embed from Getty Images

Sebastian Vettel postanowił wziąć na siebie odpowiedzialność za ryzykowną decyzję o zmianie opon na pośrednie w drugiej połowie deszczowego wyścigu o Grand Prix Turcji.

Kierowca Astona Martina był pierwszym i jedynym kierowcą, który podczas dzisiejszych zmagań na torze Istanbul Park założył w swoim bolidzie opony przeznaczone do jazdy po suchej nawierzchni. Ryzyko to zupełnie się nie opłaciło i Vettel po dwóch wycieczkach poza tor i obrocie na wjeździe do pit lane zameldował się ponownie u mechaników już po jednym kółku.

Decyzja o założeniu slicków definitywnie zniszczyła wyścig Niemcowi, który ostatecznie finiszował na osiemnastej pozycji, wyprzedzając jedynie duet kierowców Haasa. Vettel wyjaśnił, co kryło się za podjęciem takiego ryzyka, ale jednocześnie przyznał, iż jak tylko spadła temperatura opon, to wiedział, że plan się nie powiedzie.

Opracowywaliśmy plan ze slickami wspólnie, ale koniec końców to ja podjąłem ostateczną decyzję. Chciałem spróbować - powiedział 34-latek po wyścigu. Z opon przejściowych nic nie zostało, więc myślałem, że slicki będą dobre, ale nie potrafiłem ich zmusić do pracy i po prostu nie miałem przyczepności i straciłem mnóstwo czasu.

Było gorzej niż się spodziewałem, nawet jeśli gdzieniegdzie było mokro lub tylko wilgotno. Głównym problemem było to, że nie mogłem po prostu rozgrzać opon, a wtedy po prostu się ślizgasz. Teraz ta decyzja wydaje się głupawa, ale wtedy - sam nie wiem. Kusiło mnie od kilku okrążeń, a poprawa na oponach przejściowych już nie była możliwa.

Jeśli spojrzysz na tamte przejściówki, to zobaczysz, że nic na nich nie zostało. Wyglądają jak slicki, więc myślę, że miałem powód, by je założyć, ale oczywiście była to zła decyzja.

Po ubiegłorocznym, chaotycznym weekendzie w Turcji, w którym kierowcy zmagali się z brakiem przyczepności na świeżej nawierzchni, tor w ostatnim czasie został przez włodarzy wypłukany wodą. Choć wielu kierowców chwaliło obecne warunki na torze, zdaniem Vettela było dziwnie, ponieważ tor zupełnie nie przesychał, pomimo słabnących opadów.

Jazda po tym torze to dobra zabawa, ale było dziś trochę dziwnie. Podobnie jak rok temu, kiedy długo zostawaliśmy na torze i jeździliśmy na oponach przejściowych. W pewnym momencie pomyślałem, że jestem gotów na slicki, więc podjąłem ryzyko, ale to nie wypaliło.

W zeszłym roku na piętnaście kółek przed końcem też chciałem założyć slicki, kiedy tor był w nieco gorszym stanie. Pomyślałem więc i tym razem, że warto spróbować, ale okazało się to złym wyborem - dodał czterokrotny mistrz świata.