Sainz: FIA musi szybciej podejmować decyzje

Hiszpan jest poirytowany faktem, iż Perez tak późno otrzymał nakaz jego przepuszczenia.
28.03.2211:02
Maciej Wróbel
1330wyświetlenia
Embed from Getty Images

Zdaniem Carlosa Sainza, FIA wywołała niepotrzebne zamieszanie, zwlekając z decyzją w sprawie przepuszczenia go przez Sergio Pereza po tym, jak ten wyprzedził Hiszpana podczas neutralizacji.

Podczas pierwszej neutralizacji we wczorajszym wyścigu w Arabii Saudyjskiej, wywołanej wypadkiem Nicholasa Latifiego w ostatnim zakręcie, opuszczający pit lane Carlos Sainz został wyprzedzony przez Sergio Pereza. Do manewru doszło jednak poza linią samochodu bezpieczeństwa, co Ferrari natychmiast zgłosiło dyrekcji wyścigu.

Choć sytuacja zdawała się być jasna, a powtórki wyraźnie wykazały, iż manewr odbył się w nieprzepisowy sposób, to Perez otrzymał nakaz przepuszczenia kierowcy Ferrari dopiero po restarcie wyścigu. Sytuacja ta pozbawiła również Hiszpana możliwości ewentualnego ataku na Maxa Verstappena tuż po wznowieniu rywalizacji.

Po wyścigu Sainz nie ukrywał niezadowolenia z tej sytuacji. Koniec końców wywołaliśmy zamieszanie, które według mnie jest niepotrzebne, biorąc pod uwagę to, że pokonaliśmy sześć okrążeń za samochodem bezpieczeństwa, co daje jakieś trzy miliony okazji dla Checo do przepuszczenia mnie i stoczenia dobrej walki po restarcie - powiedział 27-latek.

Gdybym został wyprzedzony na przykład przez George'a Russella, to co wtedy? Czy Checo musiałby przepuszczać mnie i Russella, co byłoby kompletnie niesprawiedliwe także dla niego? A może Checo w ogóle nie oddawałby wtedy pozycji, ponieważ pomiędzy nami byłby Russell, co byłoby zupełnie niesprawiedliwe dla mnie.

Po prostu w tego typu rzeczach, jako sport, musimy dokonywać usprawnień, ponieważ uważam, że należy upraszczać pewne rzeczy i robić to szybciej, by wszyscy mogli łatwiej je zrozumieć, nawet dla kierowców, którzy będą mogli się ścigać ze zdecydowanie jaśniejszymi umysłami.

Ze słowami swojego podopiecznego zgadza się Mattia Binotto, który także uważa, iż FIA zbytnio zwlekała z podjęciem decyzji, co ostatecznie poskutkowało niesprawiedliwym dla Sainza rozwiązaniem. Myślę, że zajęło im to zbyt wiele czasu - powiedział szef Scuderii.

Ostatecznie wyszło na to, że podjęli decyzję tuż przed zjazdem samochodu bezpieczeństwa i było już zbyt późno na to, by zamienić się pozycjami przed restartem. Nie winię nikogo, ale wydaje mi się, że w tego typu sytuacjach musimy działać nieco szybciej, ponieważ sprawa była prosta i oczywista.

Uważam, że można to było zrobić inaczej i myślę, że istotne było, aby zrobić to inaczej. Byłoby to znacznie bardziej sprawiedliwe i godne, by zamienić się pozycjami przed restartem, ponieważ to była lepsza pozycja do walki po restarcie.

Sainz dodał też, że kwestia ta musi zostać omówiona z FIA, by uniknąć powtórki tego typu sytuacji w przyszłości. Naszym priorytetem jest teraz rozmowa z FIA, ponieważ tak naprawdę Checo stracił szansę na walkę ze mną po restarcie, a ja straciłem możliwość walki z Maksem, przez to, że nie zamieniliśmy się pozycjami podczas neutralizacji.

Mieliśmy na to mnóstwo okrążeń. FIA nam na to nie pozwoliła, a ja myślę, że dla dobra wyścigów i dla dobra F1, tego typu sprawy muszą być rozwiązywane szybciej i efektywniej - zakończył wicelider klasyfikacji generalnej.