Russell: Pod koniec pojawiły się problemy z temperaturą opon

Pomimo utraty prowadzenia w wyścigu Brytyjczyk pozytywnie ocenia weekend w Budapeszcie.
31.07.2219:32
Nataniel Piórkowski
986wyświetlenia


George Russell wyjaśnia, że spadająca temperatura opon była powodem spadku jego tempa pod koniec wyścigu na Hungaroringu.

Startujący z pole position Russell obronił prowadzenie na dojeździe do pierwszego zakrętu i utrzymywał pozycję lidera w początkowej fazie zawodów. Na 31. kółku Brytyjczyk został jednak wyprzedzony przez Charlesa Leclerca z Ferrari.

Zawodnik Mercedesa stracił później kolejną pozycję na rzecz Verstappena, w przypadku którego Red Bull zdecydował się na przeprowadzenie wcześniejszej wymiany opon. Później 24-latek z King's Lynn uległ także atakom zespołowego partnera - Lewisa Hamiltona.

Russell powrócił do czołowej trójki w wyniku błędu strategicznego Ferrari, przez który Leclerc był zmuszony zjechać na dodatkowy postój.

W rozmowie ze Sky F1 zdobywca P3 tłumaczył: Na początku, gdy w naszym bolidzie były miękkie opony, pomyślałem, że stać nas na naprawdę mocny występ. Start był bardzo udany, podobnie jak cały pierwszy stint. Pod koniec wyścigu, gdy jechaliśmy na pośredniej mieszance a z nieba zaczynał padać deszcz, pojawiły się spore problemy wynikające ze spadku temperatury ogumienia.

Teraz najważniejsza jest jednak niesamowita praca zespołu - wczoraj wywalczyliśmy pole position a dzisiaj razem z Lewisem stanęliśmy na podium. Widać jak na dłoni, że dokonujemy regularnych postępów. Jestem dumny z całej ekipy.

Jeśli o mnie chodzi, to wiem, że było wiele rzeczy, które mogłem zrobić lepiej. Na pewno się temu przyjrzę. Nie ulega wątpliwości, iż dużym wyzwaniem było odpowiednie zarządzanie ogumieniem. W przypadku obu pit stopów decydowaliśmy się wcześniejsze zjazdy. Z jednej strony próbujesz do końca wykorzystać potencjał opon, ale jednocześnie chcesz mieć do dyspozycji maksymalne tempo. W tej sytuacji trudno o zdrowy kompromis, ale mimo tego jestem zadowolony z wywalczenia przez nas miejsca na podium.

Russell dodał, że nie może się już doczekać letniej przerwy. Za nami niesamowicie intensywny początek sezonu. Myślę, że nadchodzące wakacje dobrze wszystkim zrobią. To okazja do resetu i przegrupowania. Za kilka tygodni wrócimy do zmagań i spróbujemy powalczyć o kilka zwycięstw.