Alonso stracił miejsce w punktowanej dziesiątce GP USA

Haas złożył po wyścigu dwa protesty, kwestionując bezpieczeństwo bolidów #14 i #11.
24.10.2208:11
Nataniel Piórkowski
2171wyświetlenia


Fernando Alonso stracił miejsce w punktowanej dziesiątce ze względu na powodzenie protestu złożonego po wyścigu w Austin przez ekipę Haasa.

Alonso dojechał do mety na siódmym miejscu, mimo tego, że był zaangażowany w kraksę z udziałem Lance'a Strolla. W trakcie incydentu bolid Hiszpana wzbił się w powietrze i niewiele brakowało, aby z dużą siłą uderzył w bariery okalające tor. Zdarzenie zakończyło się jedynie otarciem o bandy armco.

Hiszpan zjechał do boksów po nowe opony i przednie skrzydło, jednakże prawe lusterko w jego A522 pozostawało poluzowane. Pod koniec zawodów zupełnie odpadło ono z konstrukcji, nie wytrzymując drgań i oporu powietrza.

Dwie godziny po zakończeniu wyścigu Haas postanowił oprotestować rezultat GP USA, stwierdzając, iż ze względu na uszkodzone lusterko, bolid Alonso nie był bezpieczną konstrukcją. Do interpretacji tej przychylili się sędziowie oraz personel do spraw technicznych FIA.

Delegat techniczny Federacji - Jo Bauer, stwierdził, że poluzowane lusterko było niebezpieczne i mogło się oderwać, uderzając innego kierowcę i powodując obrażenia. Stanowisko to poparł dyrektor techniczny FIA - Nikolas Tombazis.

W efekcie na Alonso nałożona została 10-sekundowa kara czasowa stop and go, którą zamieniono na doliczenie 30 sekund do końcowego rezultatu dwukrotnego czempiona F1. W ostatecznej klasyfikacji Hiszpan spadł na piętnaste miejsce.

Na siódmą pozycję awansował Sebastian Vettel. Na ósmej lokacie sklasyfikowany został reprezentant Haasa - Kevin Magnussen a TOP10 uzupełnili Yuki Tsunoda i zespołowy kolega Alonso z Alpine - Esteban Ocon.

W toku wyjaśniania sprawy okazało się, że w trakcie rywalizacji na torze Haas dwukrotnie kontaktował się z kontrolą wyścigu w sprawie lusterka w bolidzie Alonso. Przedstawiciel zespołu za każdym razem słyszał jednak, że sprawa jest analizowana. Finalnie w obu sprawach nie podjęto żadnych działań.

W orzeczeniu sędziowie zaznaczyli, że są głęboko zaniepokojeni faktem tego, iż bolidowi numer czternaście nie pokazana została czarno-pomarańczowa flaga lub przynajmniej przekazane wezwanie radiowe do naprawienia usterki, po dwóch zgłoszeniach Haasa skierowanych do kontroli wyścigu.

Zespół sędziów sportowych odrzucił także argument Alpine, które podawało przykład z GP Japonii 2019, gdzie dwa bolidy z poluzowanymi lusterkami kontynuowały ściganie. Uznano, że że sytuacja ta nie może stanowić precedensu, podkreślając, że zapewnienie bezpieczeństwa konstrukcji jest wyłącznym obowiązkiem Alpine.



Haas złożył także protest przeciwko bolidowi Sergio Pereza. Został on jednak odrzucony a Meksykanin utrzymał czwarte miejsce.

Team z Kannapolis utrzymywał, że bolid Meksykanina był niebezpieczny z powodu poluzowanej powierzchni bocznej przedniego skrzydła, która została uszkodzona w wyniku kontaktu z Alfą Romeo Valtteriego Bottasa. Okazało się, iż RBR kontaktował się z Bauerem przedstawiając zdjęcie przedniego skrzydła po incydencie. Delegat FIA uznał bolid za bezpieczny. Podczas przesłuchań takie samo zdanie wyraził Tombazis.

Decyzja Haasa o złożeniu protestów była związana z trzykrotnym pokazaniem bolidom Haasa czarno-pomarańczowych flag w związku z poluzowanymi powierzchniami bocznymi przednich skrzydeł podczas tegorocznych wyścigów. Kevin Magnussen stwierdził po GP USA, że ktoś próbuje wciskać kit oceniając stan płytki z bolidu Pereza, biorąc pod uwagę poprzednie działania wymierzone w Haasa.