Magnussen: Nawet nie marzyłem o pole position

Kierowca Haasa jest wdzięczny zespołowi za otrzymaną szansę.
11.11.2222:02
Maciej Wróbel
948wyświetlenia
Embed from Getty Images

Kevin Magnussen przyznał że nawet nie był blisko tego, by choćby pomyśleć o zdobyciu pole position przed piątkową sesją kwalifikacyjną w Brazylii.

Duńczyk przystąpi do jutrzejszego sprintu z pole position po przejechaniu zaledwie jednego pomiarowego kółka w Q3. Po wywieszeniu czerwonej flagi po wypadku George'a Russella opady deszczu przybrały na sile, w związku z czym poprawa rezultatów z pierwszej serii przejazdów okazała się niemożliwa.

Pierwsze w karierze pole position Magnussena stało się więc faktem. Jest to również pierwsze w historii pole position dla startującego od 2016 roku zespołu Haas.

Nie wiem co powiedzieć - przyznał Duńczyk tuż po zakończeniu sesji. Zespół wypuścił mnie na tor w idealnym momencie. Byliśmy pierwsi w pit lane, zaliczyliśmy niezłe okrążenie i jesteśmy na pole position. To niesamowite.

Dziękuję Gene'owi Haasowi, Guntherowi [Steinerowi] i całemu zespołowi za tę możliwość. Powróciłem po roku przerwy i była to po prostu niezwykła podróż. Dziękuję wam.

Magnussen nie ukrywa, że nawet nie śmiał myśleć o tego typu rezultacie przed rozpoczęciem czasówki. Nie ma mowy. To niezwykłe. Raz jeszcze dziękuję.

Na okrążeniu zjazdowym 30-latek po usłyszeniu, że wykręcił najlepszy rezultat odpowiedział zespołowi przez radio: Nigdy, przenigdy nie czułem się tak w całym życiu. Następnie Magnussen przestrzegł zespół przed zbyt wczesnym świętowaniem wygranej w kwalifikacjach.

Postawimy w sprincie na maksymalny atak. Zróbmy coś zabawnego - zakończył zawodnik z Roskilde.