Ricciardo bliski porozumienia z Red Bullem

Australijczyk zaznacza, że za rok chce pojawić się w padoku mniej więcej połowy Grand Prix.
22.11.2211:18
Nataniel Piórkowski
1414wyświetlenia


Daniel Ricciardo przekonuje, że wyłącznie nieprzewidziane komplikacje mogą stanąć na przeszkodzie jego powrotu do Red Bulla w funkcji trzeciego kierowcy.

Po finałowej eliminacji w Abu Zabi, Ricciardo nie ma obecnie pracodawcy, który gwarantowałby mu zatrudnienie w trakcie sezonu 2023.

Australijczyk nigdy nie ukrywał, że jest zainteresowany współpracą wyłącznie z topowymi stajniami, stąd spekulowano o jego rozmowach w sprawie rezerwowych ról w Red Bullu lub Mercedesie.

W Abu Zabi doradca RBR - Helmut Marko, dał jasno do zrozumienia, że negocjacje z Ricciardo zakończyły się powodzeniem. Szef teamu - Christian Horner, szybko doprecyzował jednak, że kierowca z Perth nie podpisał z nim jeszcze żadnego kontraktu.

Komentując sytuację, Ricciardo podkreśla: Jesteśmy coraz bliżej. Mogę teraz szczerze powiedzieć, że o ile nie wydarzy się coś nieprzewidzianego, w przyszłym roku będę z nimi.

Ricciardo zaznaczył, że nie pełniłby roli kierowcy rezerwowego podczas wszystkich przyszłorocznych wyścigów. Nawet jeśli miałbym łączyć tę funkcję z innym zespołem, nie będę na 24 wyścigach. Gdyby tak było, to prawdopodobnie miałbym umowę na starty.

Chcę jasno powiedzieć, że nadal będę zaangażowany. Potrzebuję jednak trochę czasu z dala od podróży i tego wszystkiego. Chodzi o mnie, o moją własną głowę, o własną motywację.

Dopytywany o to, na jakich wyścigach pojawi się w padoku, Ricciardo bez wahania odrzekł: Vegas. Na pewno. Wproszę się do Vegas. Nawet jeśli zespół będzie miał inne plany, to muszę tam być. I oczywiście Australia. Są wyścigi, które wydają się oczywiste. Mówimy jednak maksymalnie o mniej więcej połowie przyszłorocznych Grand Prix.