Key: Wszystkie zespoły zignorowały skutki podskakiwania bolidów

Dyrektor techniczny McLarena pozytywnie ocenia jednak ostatnie duże zmiany w przepisach.
18.01.2312:50
Nataniel Piórkowski
798wyświetlenia


Dyrektor techniczny McLarena - James Key potwierdza, że Formuła 1 zignorowała problem, jakim było podskakiwanie bolidów na prostych.

W 2022 roku w sporcie pojawiła się zupełnie nowa generacja konstrukcji, zaprojektowana wokół koncepcji efektu przypowierzchniowego. Szybko okazało się jednak, że wiele z zespołów doświadcza niekontrolowanego podbijania bolidów w szybkich sekcjach.

W największym stopniu zjawisko dotknęło Mercedesa. Odpowiadając na problem FIA wprowadziła dyrektywę techniczną, zapowiadając dalsze zmiany przed sezonem 2023.

Key ocenia, że nowe przepisy techniczne F1 w dużej mierze okazały się sukcesem. Na pewno mieliśmy wyścigi, w których jazda w bliskiej odległości za rywalem była znacznie łatwiejsza, niż miało to miejsce w przeszłości.

Widzieliśmy o wiele więcej manewrów wyprzedzania, niż można było tego oczekiwać - na przykład na Hungaroringu i kilku innych torach, gdzie tradycyjnie były one bardzo utrudnione.

Wszyscy kierowcy przekonywali, że łatwiej jest im podążać za rywalem. Ten cel zdecydowanie został zrealizowany. Trzeba oddać to FIA, doceniając inicjatywę i zapoczątkowanie wielu wczesnych badań. Musimy docenić ich bardzo proaktywne zaangażowanie się w ten projekt, wspólnie z zespołami.

Jest jednak mniej oczywista rzecz, którą wszyscy przegapiliśmy. Gdybyśmy mieli na karku tyle, by żyć w latach 80, pamiętać okres z lat 70, gdy ostatni raz było to tak dużym problemem, prawdopodobnie bylibyśmy trochę mądrzejsi w zakresie podskakiwania bolidów.

Tak naprawdę wszyscy to zignorowaliśmy. Nie sądziliśmy, że zjawisko to może być tak potężne, jak na początku sezonu. Uporanie się z tym problemem zajęło więcej czasu, niż oczekiwaliśmy.