Alonso wierzy w nawiązanie walki o podium z Ferrari

41-latek przyznaje, że dotychczas czołowe trzy zespoły wydawały mu się 'nietykalne'.
04.03.2319:59
Maciej Wróbel
2119wyświetlenia
Embed from Getty Images

Fernando Alonso wierzy, że ma szansę powalczyć o podium w Grand Prix Bahrajnu po wywalczeniu niesamowitego piątego pola startowego w dzisiejszych kwalifikacjach.

Zespół Astona Martina był już od początku zimowych testów typowany do miana rewelacji początku sezonu 2023, co znalazło odzwierciedlenie szczególnie w wynikach Fernando Alonso już podczas weekendu wyścigowego. Hiszpan okazał się najszybszym kierowcą w drugim i trzecim treningu w Bahrajnie, a w kwalifikacjach uzyskał piąty rezultat, zostawiając w pokonanym polu obu kierowców Mercedesa.

Alonso, zapytany przez Motorsport.com o to, czy mocne tempo wyścigowe i dobre zarządzanie oponami w wykonaniu Astona Martina mogą przełożyć się na sukces w postaci pokonania Ferrari i zdobycia podium, odpowiedział twierdząco. Pomyślmy... tak. Śmieję się, ponieważ walka o podium w pierwszym wyścigu... to zbyt piękne, by było prawdziwe - stwierdził dwukrotny mistrz świata.

Z pewnością jednak jest na to szansa biorąc pod uwagę to, co do tej pory widzieliśmy, a także to, jak Aston Martin zarządzał ogumieniem w przeszłości. Jeśli więc pojawi się taka okazja, z pewnością z niej skorzystamy.

Kierowca Astona podkreśla, że dotychczas możliwość nawiązania walki z Ferrari czy Mercedesem wydawała się nierealna. W praktyce wiedzieliśmy, że jesteśmy gdzieś w okolicach czwartego-piątego miejsca. To było niesamowite. Cały weekend jest dla nas niesamowity. Po prostu te osiągi i sesje w naszym wykonaniu były zbyt dobre, by były prawdziwe.

Potem, w kwalifikacjach, spodziewaliśmy się, że znajdziemy się około pół sekundy za Red Bullem - i to się w sumie zgadza.

Alonso nie ukrywa, że wraz z zespołem uważał Red Bulla, Ferrari i Mercedesa za nietykalne i po prostu liczył na przewodzenie środkowi stawki. Naprawdę czuję się dziwnie mówiąc, że startujemy z piątego pola i celujemy w więcej. Szczerze sądziliśmy, że najlepsze trzy zespoły będą nietykalne w tym roku biorąc pod uwagę ich przewagę z poprzedniego sezonu.

Myślałem, że po prostu spróbujemy powalczyć o prym w środku stawki. Teraz jednak mówimy o tym, że startujemy z P5 i być może powalczymy z Ferrari o podium. To coś niesamowitego. Tak więc musimy dalej pracować, twardo stąpać po ziemi i rozegrać wyścig w najlepszy możliwy sposób..

Żadnych błędów. Dobry start, dobre postoje, a potem zobaczymy, gdzie się znajdziemy. Na razie czujemy się jak w bajce - dodał zawodnik z Oviedo.