Vesti wygrywa w Monako i zostaje nowym liderem

Wyścig był przerwany po poważnym wypadku Doohana. Pourchaire i Maloney na podium.
28.05.2311:21
Maciej Wróbel
661wyświetlenia


Frederik Vesti odniósł pewne zwycięstwo w dramatycznym głównym wyścigu Formuły 2 w Monako. Duńczyk skrzętnie wykorzystał start z pole position i prowadził od startu do mety, nie dając większych szans rywalom. Na podium stanęli także Theo Pourchaire i Zane Maloney.

Czołówka zaliczyła bezproblemowy start do zawodów i przejechała pierwsze kółka w niezmienionej kolejności. Prowadził Vesti przed Martinsem, Pourchaire'em, Doohanem, Maloneyem i Verschoorem. Na uwagę zasługiwał świetny start Olivera Bearmana, który już na pierwszym okrążeniu zdołał wyprzedzić czterech rywali i był dwunasty. Na czwartym okrążeniu z wyścigu z powodu problemów technicznych wycofał się natomiast Amaury Cordeel.

Vesti narzucił reszcie stawki mocne tempo i konsekwentnie oddalał się od drugiego Victora Martinsa. Już po siedmiu kółkach różnice pomiędzy poszczególnymi kierowcami praktycznie w całej stawce liczyły więcej niż jedną sekundę. Najbliżej podjęcia walki z poprzedzającym rywalem był - a jakże - Oliver Bearman, który starał się wywierać presję na Juanie Manuelu Correi. Na ósmym kółku obserwowaliśmy z kolei pierwsze wizyty w boksach - na zmianę opon zdecydowali się wówczas Novalak i Boschung.

Szczęścia do domowego toru zdecydowanie w ten weekend nie miał Arthur Leclerc. W piątek młodszy brat kierowcy Ferrari zaliczył kraksę w kwalifikacjach, natomiast dziś, na 9. kółku musiał wycofać się z wyścigu z powodu usterki mechanicznej. Na jedenastym okrążeniu Jehan Daruvala, jako pierwszy kierowca z punktowanej dziesiątki, zdecydował się na zmianę opon. Wkrótce potem w ślady Hindusa poszli także Iwasa, Crawford czy Hadjar.

Na szesnastym kółku do alei serwisowej zawitał Oliver Bearman, który po powrocie na tor znalazł się przed Ayumu Iwasą. Japończyk zrobił jednak dobry użytek z rozgrzanych, świeżych opon i wyprzedził kierowcę Premy na dojeździe do Mirabeau Haute. Na 19. kółku konieczna była z kolei wirtualna neutralizacja, a powodem była awaria silnika w bolidzie Enzo Fittipaldiego. Brazylijczyk zatrzymał się jednak w dość bezpiecznym miejscu, jakim była droga ewakuacyjna za Nouvelle Chicane i pozostali kierowcy mogli wrócić do normalnej jazdy po dwóch okrążeniach.

Wyścig został jednak już na kolejnym kółku przerwany przez pełną neutralizację, a powodem był dość poważny wypadek Jacka Doohana w Massenet. Junior Alpine stracił panowanie nad bolidem i uderzył tyłem w barierę po zewnętrznej stronie zakrętu. Samochód Australijczyka stanął w poprzek toru i tylko cudem jadący bezpośrednio za nim Zane Maloney zdołał go ominąć. Dodatkowo bolid Doohana stanął w płomieniach, a bariery zostały uszkodzone, przez co po kilku minutach zdecydowano się na wywieszenie czerwonej flagi.

Powtórki wykazały, że kłopoty Doohana zaczęły się już na poprzednim kółku, na wyjeździe z Piscine - po dość mocnym kontakcie ze ścianą Australijczyk uszkodził m.in. przednie skrzydło, lecz pomimo tego, nie zdecydował się na zjazd do alei serwisowej.

Jeszcze podczas neutralizacji na zmianę opon zdecydowała się ścisła czołówka - Vesti, Martins, Pourchaire, Maloney i Verschoor. W przypadku kierowców ART GP - Martinsa i Pourchaire'a - zespół zdecydował się na podwójną zmianę. O ile w przypadku Martinsa wszystko przebiegło bez zarzutu, o tyle Pourchaire stracił mnóstwo czasu po tym, jak jego samochód spadł z podnośnika. Ostatecznie Francuz może mówić o sporym szczęściu, bowiem w końcowym rozrachunku nie stracił pozycji na torze i do restartu przystąpił z trzeciego miejsca, za Vestim i Martinsem.

Wznowienie wyścigu nastąpiło o godzinie 10:45 czasu lokalnego, a kierowcy mieli do pokonania jeszcze 15 kółek. Vesti szybko zaczął budować przewagę nad Martinsem, który z kolei znalazł się pod presją ze strony Pourchaire'a. Wyścig Martinsa wkrótce jednak został w dużej mierze zrujnowany - choć raczej na własne życzenie kierowcy - bowiem powtórki wykazały, iż Francuz jechał ze zbyt dużą prędkością przy podwójnych żółtych flagach i o włos minął porządkowych gaszących samochód Doohana. Ubiegłoroczny mistrz F3 otrzymał karę przejazdu przez pit lane, która zepchnęła go na ósme miejsce.

Pourchaire awansował zatem na drugą pozycję i zaczął dość samotną jazdę, gdyż jego strata do prowadzącego Vestiego wynosiła ponad dwie sekundy, a przewaga nad trzecim Maloneyem wzrosła do dziewięciu sekund. Czwarty był Verschoor, a za Holendrem znaleźli się Hauger, Maini i Stanek, którzy wykorzystali okres wstrzymania rywalizacji na zmianę opon. Czołową dziesiątkę zamykali natomiast Martins, Crawford i Iwasa.

Kierowcy przejechali pełnego dystansu wyścigu, ze względu na przekroczenie regulaminowych 60 minut, jakie maksymalnie może trwać główny wyścig F2. Martins w ostatnich sekundach zmagań próbował zminimalizować straty i szukał możliwości ataku na Romana Stanka, jednak bez powodzenia. Na innych czołowych lokatach także nie obserwowaliśmy żadnych roszad i tym sposobem drugie w tym sezonie zwycięstwo Frederika Vestiego stało się faktem. Drugie miejsce zajął Theo Pourchaire, a najniższy stopień podium przypadł Zane'owi Maloneyowi.

Czwarte miejsce wywalczył Richard Verschoor, a na kolejnych punktowanych miejscach uplasowali się Hauger, Maini, Stanek, Martins, Crawford i Iwasa.

Wygrana w Monte Carlo pozwala Vestiemu na objęcie prowadzenia w klasyfikacji generalnej. Duńczyk ma obecnie pięć punktów przewagi nad drugim Pourchaire'em i dwadzieścia nad trzecim Ayumu Iwasą. Na czwarte miejsce awansuje Kush Maini, a tuż za Hindusem plasują się Hauger, Maloney, Verschoor i Bearman. TOP 10 uzupełniają Daruvala i Leclerc.