R. Schumacher: Norris może być kolejnym partnerem Maksa w Red Bullu

Niemiec uważa, że zespół jest zdecydowany na rozstanie z Sergio Perezem.
30.08.2316:10
Mateusz Szymkiewicz
1273wyświetlenia
Embed from Getty Images

Ralf Schumacher uważa, że Red Bull może być coraz bliżej decyzji o ściągnięciu Lando Norrisa w miejsce Sergio Pereza.

Meksykanin dysponując zdecydowanie najszybszym samochodem w tegorocznej stawce wyraźnie zawodzi na tle partnera - Maksa Verstappena. Holender tryumfował w tym roku w jedenastu wyścigach i jest o krok od trzeciego tytułu, podczas gdy Perez wygrał zaledwie dwukrotnie i popełnia mnóstwo błędów.

Weekend na Zandvoort po raz kolejny nie poszedł po myśli Pereza. 33-latek prowadząc w wyścigu na pierwszych okrążeniach, na dalszych etapach wypadł z TOP3 po wizycie na poboczu pierwszego zakrętu oraz karze za przekroczenie prędkości w pit lane.

Od wielu tygodni kwestionowana jest przyszłość Pereza w Red Bullu mimo ważnej umowy na sezon 2024. Przed Grand Prix Węgier do kokpitu AlphaTauri wskoczył Daniel Ricciardo, co odczytywano jako próbę zweryfikowania Australijczyka przed potencjalnym powrotem do seniorskiej ekipy. Mimo to zawodnik doznał złamania ręki w treningu na Zandvoort i najprawdopodobniej pominie kolejne dwie eliminacje.

Zdaniem Ralfa Schumachera, brak alternatyw dla Pereza we własnym obozie może skłonić Red Bulla do rozmów z aktualnym zawodnikiem McLarena - Lando Norrisem. Potrafię sobie wyobrazić, że już niebawem Norris zostaje nowym partnerem Verstappena. Wyglądają poza torem na dobrych przyjaciół. Zakładam, że Max zadecydował już nawet kto będzie dzielił z nim garaż. To nic nadzwyczajnego. Było już tak w czasach Senny, mój brat również dysponował takim przywilejem.

Sergio Perez znów popełnił błąd uderzając w bariery na wjeździe do pit lane. W ogólnym rozrachunku otrzymał karę i kosztowało go to drugie miejsce. Moim zdaniem jego dni w Red Bullu są już policzone. Helmut Marko nie jest osobą o ciepłym sercu, szczególnie w odniesieniu do Sergio. Perez nie radzi sobie z tym i tłumaczyłoby to jego liczne błędy. Wygląda na rozczarowanego i nieobecnego. Wydaje mi się, że mogą już nawet istnieć wstepne porozumienia o rozstaniu z końcem sezonu - uważa były kierowca Jordana, Williamsa i Toyoty.