Vasseur: Ferrari nie może odłożyć walki z Mercedesem na rok 2024

Po Grand Prix Japonii stajnia z Maranello traci do drugiego Mercedesa jedynie 20 punktów.
28.09.2312:10
Maciej Wróbel
1050wyświetlenia
Embed from Getty Images

Frederic Vasseur uważa, że Ferrari nie może sobie pozwolić na odłożenie walki z Mercedesem na przyszły sezon.

Stajnia z Maranello zanotowała znaczną zwyżkę formy po zakończeniu letniej przerwy. Włosi zdołali zdystansować Astona Martina, awansując na trzecie miejsce w klasyfikacji konstruktorów, a także zredukowało stratę do drugiego Mercedesa do jedynie 20 punktów. Ponadto Carlos Sainz wygrywając w Singapurze przerwał trwającą od początku tego sezonu dominację Red Bulla.

Choć Ferrari już wcześniej ogłosiło, że podporządkowało harmonogram pracy w tunelu aerodynamicznym konstrukcji na rok 2024, to szef ekipy, Frederic Vasseur, zapowiedział, że nie zamierza odpuścić walki z Mercedesem o drugie miejsce w mistrzostwach konstruktorów w tym sezonie. Nie trzeba odkładać tej walki. Walka z Mercedesem trwa w tej chwili i musimy ją podjąć - powiedział Francuz.

To zawsze najlepszy sposób na przygotowanie się na przyszłość. Zwłaszcza dla nastawienia zespołu, by wszyscy byli zaangażowani w tę walkę. To jest kluczowe. Będziemy kontynuować tę walkę aż do końca sezonu. Niczego nie poświęcamy, ponieważ uważam, że osiągi biorą się z osiągów. Jest zbyt późno, aby wchodzić do tunelu na ten sezon, ale to, co zrobimy z obecnym samochodem pomoże nam w przyszłym roku.

Na Suzuce Ferrari skorzystało z nowej podłogi, co ma być jedną z ostatnich istotnych poprawek dla SF-23. Vasseur umniejsza jednak znaczenie owej podłogi w kontekście zmniejszonej degradacji opon, jaką zespołowi udało się osiągnąć w Japonii. To, co wprowadzasz do samochodu to kwestia potencjału. Degradacja to inna historia, nie musimy wszystkiego ze sobą mieszać.

Z całą pewnością potencjał jest jednak pomocny. Jedna dziesiąta mniej i znaleźlibyśmy się w pierwszym rzędzie, a wtedy to inna historia. Mielibyśmy czyste powietrze i tak dalej. Czasem o wszystkim decydują detale. Pod koniec wyścigu robią one wielką różnicę, ponieważ w walce musisz naśladować innych. To coś zupełnie innego.

Uważam jednak, że tak to będzie wyglądało do końca sezonu. Zdobyliśmy pole position na Monzy z przewagą jednej setnej, a ostatnio w Singapurze o jakieś pięć setnych. Teraz, w Japonii, straciliśmy pierwszy rząd o jakieś pięć setnych. To będzie kwestia setnych części sekundy już do końca tego sezonu.

Zdaniem Vasseura, Ferrari przejawiało oznaki coraz lepszej formy już od pewnego czasu, jeszcze przed wprowadzeniem ostatnich ulepszeń. Musimy także unikać wyciągania zbyt pochopnych wniosków. Przed przerwą, w Spa, także byliśmy w dobrej formie, ale Charles zaczął od czwartego miejsca, potem znalazł się w pierwszym rzędzie, by w końcu wystartować z pole position i zaliczyć dobry wyścig.

Jako iż jest to kwestia setnych części sekundy, czasem wykonujesz mały krok, a masz wrażenie, że wszystko się zmieniło. To nie jest do końca rzeczywiste, a z wyścigu na wyścig, z toru na tor, nawet ustawienia czasem bardziej sprzyjają Carlosowi, a czasem Charlesowi.

Koniec końców jest to sport i musisz zaakceptować to, że ktoś wykonuje lepszą robotę niż inni w poszczególnych weekendach. Wydaje mi się, że mamy u siebie pozytywną rywalizację, co również pomaga nam w dokonywaniu postępów - zakończył szef Scuderii.