Norris: Drugi atak na Verstappena nie był wart ryzyka

Brytyjczyk podkreśla, że postrzegał Fernando Alonso jako potencjalne zagrożenie.
06.11.2310:40
Maciej Wróbel
1854wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lando Norris przyznaje, że mógł podjąć drugą próbę zaatakowania Maksa Verstappena w Grand Prix Brazylii, lecz nie chciał on ryzykować narażenia swojego wyścigu na szwank na jego dalszych etapach.

Kierowca McLarena zaliczył znakomity start do Grand Prix Sao Paulo, podczas którego awansował z pozycji szóstej na drugą. Po okresie czerwonej flagi do restartu wyruszył zatem z pierwszej linii, obok Verstappena i był w stanie wywierać presję na Holendrze na pierwszych okrążeniach.

Na siódmym kółku Norris postanowił wreszcie podjąć próbę ataku na kierowcę Red Bulla, lecz ten zdołał się obronić zarówno w "eskach" Senny, jak i na dojeździe do czwartego zakrętu. Później Brytyjczyk stracił dystans do rywala i już do końca wyścigu nie miał możliwości nawiązania z nim bezpośredniej walki.

Po zakończeniu zmagań Norris przyznał, że miał możliwość podjęcia drugiej próby ataku na liderującego Verstappena, lecz zrezygnował z niej, tłumacząc to ewentualnym narażeniem się na atak ze strony zawodników znajdujących się na kolejnych pozycjach, w szczególności Fernando Alonso.

Szansa na ściganie się z Maksem istniała jedynie przez kilka okrążeń - powiedział Norris. Nie bylibyśmy w stanie nagle znaleźć tyle tempa, aby móc z nim rywalizować przez cały wyścig. Za mną znajdował się Fernando. Wiedzieliśmy, że Aston ma bardzo dobre tempo wyścigowe, szczególnie przy wysokiej degradacji.

Wczoraj nie miał on czystego powietrza przed sobą, ale dziś miał okazję i lepszą pozycję, by potencjalnie osiągnąć jeszcze więcej. Nie chciałem narazić na szwank swojego wyścigu poprzez podjęcie kolejnej próby. W tym samym czasie miałem mało energii w baterii, a jeśli zbytnio przegrzewasz opony na tak wczesnym etapie, to możesz za to zapłacić wysoką cenę.

Próbowałem, ale druga próba nie była warta tego ryzyka, choć bardzo bym chciał to zrobić. Potencjalnie mógłbym to zrobić, ale jedną z możliwych konsekwencji było narażenie się na atak ze strony Fernando i innych kierowców będących za mną.

Norris dodał również, że zakręty 10. i 12. sprawiały w Brazylii największą trudność McLarenowi. Brytyjczyk podkreślił jednak, że świeże ogumienie pomagało maskować te niedostatki. Za bardzo męczyliśmy się w zakrętach 10. i 12., a tam Red Bull był niesamowicie konkurencyjny - kontynuuje 23-latek.

My męczyliśmy się tam przez cały weekend pomijając momenty, w których korzystaliśmy z nowych opon. Myślałem, że jeśli mam mieć jedną szansę, to może to być tylko tam i tylko wtedy. Skorzystałem z całej baterii i DRS-u, a wtedy można złapać innych bardzo szybko.

Obrałem dobrą linię w pierwszym i drugim zakręcie, ale Max miał mnóstwo przyczepności. Być może później podczas tego stintu, jego linia w tych zakrętach byłaby nieco inna i dała mi lepszą szansę.

Ponieważ jednak te opony były tak świeże i zapewniały tak dobrą przyczepność, miał dobre wyjście z zakrętu a potem znalazłem się obok niego tuż przed dohamowaniem do czwartego zakrętu. Kilka metrów więcej i byłoby pięknie! - zakończył kierowca McLarena.