Norris: McLaren będzie miał dużo do zaoferowania w 2024 roku

Brytyjczyk wierzy, że jego ekipa będzie w stanie rzucić wyzwanie Red Bullowi.
10.11.2311:04
Maciej Wróbel
1374wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lando Norris przyznał, że jego zespół ma w zanadrzu dużo więcej na rok 2024, w którym ma zamiar rzucić wyzwanie Red Bullowi.

Stajnia z Woking od momentu wprowadzenia pakietu poprawek w Austrii stała się najpoważniejszym rywalem Red Bulla na torach F1. W ciągu kilku miesięcy Lando Norris i Oscar Piastri łącznie dziewięciokrotnie stawali na podium, dokładając do tego również świetne wyniki w sprintach.

Zarówno kierowcy, jak i sam zespół, odnotowali także znaczące awanse w klasyfikacjach generalnych. Lando Norris obecnie plasuje się na piątej pozycji w tabeli ze stratą trzech punktów do Fernando Alonso i tylko 31 do trzeciego Lewisa Hamiltona. Sam McLaren w drugiej połowie sezonu zdołał natomiast zdystansować zespoły Alpine i Aston Martin i obecnie zajmuje pewne, czwarte miejsce w mistrzostwach konstruktorów.

Uwagę zwraca także dość równa forma McLarena, co uwzględniając spore wahania formy znajdujących się w czołowej trójce Mercedesa i Ferrari, rozbudziło oczekiwania, jakoby to ekipa z Woking mogła stać się głównym rywalem Red Bulla w walce o tytuły w sezonie 2024. Z optymizmem w stronę przyszłorocznej kampanii spogląda Lando Norris.

Być może to realne - powiedział kierowca McLarena. Dopiero co mówiłem Maksowi, że od czasu tych poprawek z Austrii jestem drugim najlepiej punktującym kierowcą w stawce. Wydaje mi się też, że jesteśmy drugim najlepiej punktującym zespołem.

Oczywiście jednocześnie poczyniliśmy ogromne kroki naprzód, a biorąc pod uwagę to, że mówimy o walce z Red Bullem, to uważam, że osiągnęliśmy w tym roku coś naprawdę bardzo, bardzo dużego. Mówimy tu w końcu o jednym z najlepszych kierowców w historii F1 w jednym z najbardziej dominujących samochodów.

Jeśli chodzi o nas i o to, gdzie byliśmy w Bahrajnie, a teraz bliżej nam do mówienia o walce z Red Bullem, to sądzę, że są to dla nas bardzo pozytywne sygnały. Wiemy, że mamy w zanadrzu o wiele więcej na przyszły rok, więc jestem podekscytowany. Nie ma sensu myśleć o tym do przyszłego roku, ale jestem optymistą i wierzę, że jesteśmy w stanie tego dokonać jako zespół.

Mocnym argumentem po stronie McLarena może być szczególnie nowy tunel aerodynamiczny, który uruchomiony został w lipcu, kiedy rozpoczęto prace nad samochodem na rok 2024. Jednakże część nowej załogi, w tym pozyskany z Red Bulla Rob Marshall, rozpocznie pracę w Woking zbyt późno, aby móc wpłynąć na przyszłoroczną konstrukcję zespołu.

Innym, istotnym czynnikiem działającym na niekorzyść McLarena jest olbrzymia przewaga punktowa Red Bulla, która - w porównaniu z rywalami - pozwoliła stajni z Milton Keynes na dużo wcześniejsze przerzucenie swoich zasobów na rozwój samochodu na kolejny sezon.

Szef McLarena, Andrea Stella, wierzy jednak, że tegoroczne przełamanie McLarena będzie dobrym punktem wyjścia do ataku w przyszłym sezonie. Zdaniem Włocha, tempo rozwoju osiągnięte w okresie letnim odegra bardziej kluczową rolę w tym procesie, aniżeli mocny finisz sezonu w wykonaniu zespołu z Woking.

To, gdzie będziesz w przyszłym roku ze swoim samochodem, zależy w dużej mierze od tego, gdzie jesteś w tym roku, ponieważ jest to punkt wyjścia dla każdego - powiedział szef McLarena. O wiele ważniejsze jest jednak tempo rozwoju, jakie notujesz przez sześć czy siedem kolejnych miesięcy.

To bardzo długi okres, w którym chodzi przede wszystkim o pracę, jaką wykonasz przy nowym samochodzie. Praca, jaką obecnie wykonujemy w zakresie rozwoju aerodynamiki i mechaniki, jest dużo ważniejsza od punktu wyjścia - dodał Stella.