Sainz: Myślałem, że walka o podium nie będzie możliwa

Hiszpan podkreśla, że kluczowa okazała się niższa degradacja na późniejszym etapie wyścigu.
07.04.2409:50
Maciej Wróbel
650wyświetlenia
Embed from Getty Images

Carlos Sainz przyznał po zakończeniu wyścigu na Suzuce, że na początkowym etapie rywalizacji nie spodziewał się walki o podium.

Kierowca Scuderii kontynuuje mocną passę zdobywając już trzecie w tym sezonie podium w trzech wyścigach, w jakich wziął udział. Choć Hiszpan zaliczył o jeden postój w boksach więcej od zespołowego kolegi - Charlesa Leclerca - to na ostatnich okrążeniach zdołał wyprzedzić zarówno Monakijczyka, jak i Lando Norrisa z McLarena.

Miałem dobry wyścig - powiedział Sainz. Szczerze mówiąc, jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ było nam tutaj dość ciężko ze względu na wysoką degradację.

Hiszpan wskazał również spadającą temperaturę toru jako czynnik, który ułatwił jego zespołowi walkę o wysokie pozycje w Grand Prix Japonii.

Nagle nadciągnęły chmury, degradacja nie była już tak wysoka i wtedy pomyślałem, że może taktyka jednego postoju była szybsza, a ja jechałem na dwa pit stopy.

Musiałem dzisiaj wyprzedzić sporo samochodów, co nie było zbyt łatwe. Jak zawsze, na Suzuce naprawdę musisz dobrze przejechać ostatnią szykanę, aby mieć szansę na dojeździe do pierwszego zakrętu. Mnie udało się przeprowadzić te manewry, ale nie było łatwo.

Ostatni stint Sainz rozpoczął na piątej pozycji, lecz na kolejnych okrążeniach był w stanie uporać się z Norrisem i Leclerkiem, by finalnie zgarnąć najniższy stopień podium.

Szczerze mówiąc, spodziewałem się, że będzie naprawdę trudno odzyskać czwarte miejsce, albo zdobyć trzecie. Biorąc pod uwagę to, jak ciężko było wyprzedzić Mercedesy na drugim stincie i jak ciężko było podążać za innymi, wiedziałem, że potrzebujemy naprawdę dużej delty, aby podjąć walkę z Lando i Charlesem.

Koniec końców udało nam się to. Byłem szybki na twardych oponach. Bardzo podobało mi się, że miałem na nich poczucie, że mogę naciskać, skutecznie atakować, dzięki czemu mogłem zdobyć to podium - dodał Sainz.