Norris: Dałem z siebie wszystko na ostatnim okrążeniu

Brytyjczyk jest zadowolony z pracy, jaką wykonuję McLaren w Chinach
19.04.2411:44
Jakub Ziółkowski
376wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lando Norris dał z siebie wszystko na ostatnim okrążeniu w kwalifikacjach do sobotniego sprintu w Chinach. Ryzyko opłaciło się — Brytyjczyk wystartuje jutro z pierwszego pola.

Przedostatni czas Norrisa został usunięty ze względu na przekroczenie limitów toru w szesnastym zakręcie. Mimo tego, jego czas 1:57.940 wykręcony w końcówce ostatecznie okazał się nie do pobicia podczas mokrych kwalifikacji sprinterskich — obfitujących w wiele błędów wśród kierowców.

Początkowo okrążenie zostało również anulowane za przekroczenie limitów toru, prawdopodobnie w wyniku wyjazdu z toru w ostatnim zakręcie poprzedniego okrążenia. Na szczęście dla Brytyjczyka, udowodniono pomyślnie, że na skutek błędu stracił on czas, przez co jego ostatni czas został przywrócony.

Norris wyjaśnił, że musiał kontynuować jazdę mimo zdradliwych warunków, ponieważ temperatura opon była kluczowa dla uzyskania przyczepności na niedawno odnowionym torze pod Szanghajem.

Było bardzo trudno - wypowiedział się Norris po sesji. Zawsze jest się zdenerwowanym wchodząc w taką sesję, szczególnie jeżeli są to kwalifikacje, gdy wiesz, że będzie padać deszcz. Byłem dość zadowolony z tego, jak nam szło na suchym torze; myślę, że mamy dobre tempo w ten weekend. Mimo tego trochę się stresowałem, ale warunki wymagały dużego ryzyka oraz ciągłego budowania temperatury opon - dodał najszybszy dziś Brytyjczyk.

Wiedziałem, że mam tempo, bo cały czas doganiałem jadące przede mną Ferrari, musiałem więc momentami zwalniać. Pierwsze dwa okrążenia w ogóle nie wyszły mi dobrze, a ostatnie było dobre: wystarczająco dobre na pole position. Jestem zadowolony. Szkoda, że to nie były kwalifikacje do wyścigu głównego, ale na razie to wystarczy.

Musiałem odpuścić dwa pierwsze okrążenia, więc przed ostatnim wiedziałem: teraz wszystko albo nic. Do tego warunki robiły się coraz trudniejsze, a tor był najbardziej mokry pod koniec sesji. Trochę się stresowałem, bo popełniłem kilka błędów, ślizgałem się w kilku miejscach, ale to była dobra, ekscytująca zabawa. Pierwsze miejsce to dokładnie to, czego chcieliśmy.

Norris zdradził również, że nie ma pojęcia, czego spodziewać się w sobotnim sprincie, szczególnie biorąc pod uwagę ograniczone jazdy podczas tego weekendu sprinterskiego. Według kierowcy McLarena, jego zespół będzie w dobrej pozycji szczególnie w przypadku deszczu, mimo że zespół zdołał przygotować dobre ustawienia dla wszystkich warunków pogodowych. Dla Norrisa to miła wiadomość ze względu na oczekiwane trudności z tempem McLarena na chińskim obiekcie.

Rano odrobiliśmy naszą pracę domową: przejechaliśmy kilka ważnych dla zrozumienia sytuacji okrążeń. Mimo tego wszystko będzie zależne od pogody. Jeśli przez weekend będzie tak, jak teraz, to myślę, że szanse są stosunkowo dobre. W każdym razie wyścig to kompletnie inna sytuacja od kwalifikacji. Jestem pewien, że jutro wszyscy trochę się do nas zbliżą, jednak tempo jest dobre, niezależnie od tego, czy jest mokro, czy sucho. Jesteśmy w dobrej pozycji. To trochę niespodzianka, ale jestem bardzo zadowolony, bo zespół wykonał dobrą robotę. Samochód spisał się świetnie. Ja też byłem całkiem niezły! - zakończył żartobliwie Brytyjczyk.