R. Schumacher: Niemcy nie są już gotowe na powrót F1

50-latek wskazuje na przyczyny ekonomiczne oraz "częściowo ideologiczne".
05.03.2620:46
Maciej Wróbel
37wyświetlenia
Embed from Getty Images

Ralf Schumacher uważa, iż niemiecki motorsport został daleko w tyle, a sam kraj może nawet nie być gotów w razie gdyby Formuła 1 potrzebowała wyścigów zastępczych.

Wybuch wojny na Bliskim Wschodzie, do którego doszło w ostatnich dniach lutego powoduje, że pod wielkim znakiem zapytania stanęła organizacja Grand Prix Bahrajnu czy Grand Prix Arabii Saudyjskiej. Spekuluje się, że w przypadku odwołania tych eliminacji, F1 może zdecydować się na podwójną rundę w Japonii.

Innymi opcjami mają być dodatkowe wyścigi w Europie - w tym kontekście najczęściej wymieniane lokalizacje to Paul Ricard, Algarve czy Imola. W doniesieniach próżno szukać wzmianek o Nurburgringu czy Hockenheimringu i, zdaniem Ralfa Schumachera, nie ma w tym przypadku.

Politycy, stowarzyszenia, przemysł, sponsorzy, media. Wszyscy [w Niemczech] potrzebują resetu - powiedział były kierowca F1 w rozmowie z agencją DPA. Niestety wiele spraw poszło w złym kierunku pod kątem ekonomicznym i częściowo ideologicznym, ale także z powodu braku kompetencji.

Choć od sezonu 2026 w Formule 1 rywalizować będą dwaj niemieccy producenci - Mercedes i Audi - to w stawce kierowców znalazł się tylko jeden reprezentant kraju naszych zachodnich sąsiadów - 38-letni Nico Hulkenberg.

Ponadto, po roku 2020 w Niemczech ani razu nie odbyło się Grand Prix Formuły 1. Jak twierdzi Ralf Schumacher, by to zmienić, konieczne będzie odbudowanie motorsportu na poziomie lokalnym.

Firmy ściśle związane z sektorem motoryzacyjnym czy samym motorsportem muszą połączyć siły i wspierać obiekty, aby można było znów korzystać z torów kartingowych i - w konsekwencji - na nowo stać się atrakcyjnymi na arenie międzynarodowej - kontynuuje 50-latek.

Gerd Ennser, przedstawiciel niemieckiego związku sportów motorowych (DMSB), zgodził się, że sytuacja jest niepokojąca. Sytuacja motorsportu, zarówno na poziomie elitarnym, jak i amatorskim, jest obecnie niesatysfakcjonująca - powiedział Ennser. Potrzebna jest polityczna świadomość ogromnego zainteresowania dużymi imprezami sportowymi w kraju i za granicą.

Niemiec dodał, że konieczne jest zjednoczenie branży i polityków, aby wspólnie umożliwić powrót wyścigów najwyższej klasy.

Tymczasem władze toru Hockenheimring choć podkreślają, iż tor technicznie wciąż spełnia wymogi F1, to jednocześnie dodają, iż nie są w stanie zorganizować wyścigu w krótkim terminie. Przygotowanie do takiego weekendu wyścigowego, zarówno pod względem technicznym, jak i organizacyjnym, a zwłaszcza pod kątem skutecznego marketingu, wymaga mnóstwa czasu - powiedział zarząd obiektu portalowi t-online.

Nie bierzemy udziału w spekulacjach na temat możliwych zmian w kalendarzu Formuły 1 ani na temat potencjalnej roli alternatywnego obiektu.