Coulthard: Dalsza organizacja GP Holandii nie jest już opłacalna

Szkot uważa, że nadchodzący wyścig będzie definitywnym pożegnaniem F1 z Zandvoort.
20.08.2616:42
Karol Kos
87wyświetlenia
Embed from Getty Images

Zdaniem Davida Coultharda, tegoroczna edycja Grand Prix Holandii będzie ostatnim wyścigiem F1 na torze Zandvoort.

Nadmorski obiekt przygotowuje się do organizacji ostatniego zaplanowanego Grand Prix Holandii. Zandvoort powróciło do kalendarza Formuły 1 w 2021 roku po 35 latach przerwy, jednak prywatnie finansowany promotor zdecydował się nie przedłużać umowy obowiązującej do końca 2026 roku. Coulthard odniósł się do przyszłości holenderskiego toru w podcaście Up To Speed. Jego zdaniem kluczowe znaczenie mają ograniczone możliwości dalszego rozwoju obiektu.

Jeśli spojrzymy na to, jak doszło do powrotu tego Grand Prix, holenderski książę wraz ze swoim partnerem są wielkimi fanami motorsportu. Odegrali kluczową rolę w przywróceniu wyścigu do Holandii na fali sukcesów Maksa Verstappena - powiedział Coulthard.

Problemem pozostaje jednak położenie Zandvoort. Otaczające tor chronione tereny i wydmy praktycznie uniemożliwiają znaczącą rozbudowę infrastruktury. Są ograniczeni tym, co mogą zrobić ze swoim obiektem. Otacza ich park krajobrazowy i wydmy. Nie mogą się rozbudowywać ani rozwijać, a jednocześnie Formuła 1 stale dąży do zwiększania przychodów ze swoich praw komercyjnych - wyjaśnił.

Zdaniem Szkota dalsza organizacja Grand Prix przestała więc mieć uzasadnienie ekonomiczne, szczególnie w sytuacji, gdy o miejsce w kalendarzu zabiegają kolejne państwa gotowe inwestować ogromne pieniądze w zupełnie nowe obiekty.

Myślę, że doszliśmy do punktu, w którym dalsza organizacja wyścigu prawdopodobnie nie jest już dla nich opłacalna. Formuła 1 ma natomiast inne możliwości. Rwanda i kolejne miejsca mówią: «Chcemy być częścią rodziny Formuły 1» i są gotowe budować najnowocześniejsze obiekty - kontynuuje były kierowca F1.

Coulthard podkreślił jednocześnie, że bardzo wysoko ocenia sam tor w Zandvoort. To właśnie tam odniósł swoje pierwsze międzynarodowe zwycięstwo jako młody kierowca Formuły 3. Uważam, że Zandvoort to fantastyczny, niewielki tor wyścigowy. To tam, jako młody kierowca F3, odniosłem swoje pierwsze międzynarodowe zwycięstwo.

Jest wiele rzeczy, za które powinniśmy podziękować Zandvoort i powiedzieć: dobra robota. Ta podróż dobiegła jednak końca i nie wierzę, że kiedykolwiek wrócimy tam z Formułą 1. Zapamiętajcie więc ten okres - podsumował 55-latek.