Verstappen "oczyścił atmosferę" z Lawsonem po treningach w Meksyku

Z kolei Laurent Mekies deklaruje, że Holender nie ma głosu przy wyborze składu VCARB.
01.11.2608:21
Mateusz Szymkiewicz
33wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen ujawnił, że w sobotę doszło do jego spotkania z Liamem Lawsonem, podczas którego wyjaśnili sobie starcie na torze podczas piątkowego treningu w Meksyku.

Holender oraz Nowozelandczyk przepychali się w drugiej sesji, kiedy to kierowca Red Bulla chciał wyprzedzić zawodnika siostrzanej ekipy w sekcji stadionowej. Mimo to Lawson nie zamierzał odpuścić i doszło do lekkiego kontaktu, a także wypchnięcia czterokrotnego mistrza świata poza tor.

Sędziowie analizując incydent uznali, że wina leży po obu stronach i Verstappen oraz Lawson otrzymali kary cofinięcia o jedno miejsce na starcie Grand Prix Meksyku. W bardzo ostrych słowach o incydencie wypowiedział się Holender, sugerując, iż takie zachowanie może kosztować kierowcę Racing Bulls posadę na sezon 2027.

Nie nazwałbym tego niefortunnym zdarzeniem - mówił w piątek Max Verstappen. To co próbował zrobić nie było zbyt mądre. Ostatecznie nie wpłynie to na mój weekend, ale na jego miejscu zachowałbym się odrobinę lepiej. Kiedy walczysz o swoją posadę, nie jest to najmądrzejsza postawa.

Słowa 29-latka wprawiły padok w osłupienie, ponieważ można było je odczytać jako próbę wpłynięcia na ekipę Racing Bulls, która ma rozważać zastąpienie Lawsona wiceliderem klasyfikacji F2 - Nikołą Cołowem. Szef Red Bulla - Laurent Mekies podkreślił jednak, że Verstappen nie ma jakiegokolwiek głosu przy wyborze składu siostrzanej ekipy.

Wydaje mi się, że należy oddzielić dwa aspekty. Wydarzyły się zupełnie niepotrzebne rzeczy na torze, które frustrują obu kierowców oraz oba zespoły. Prawdopodobnie to chciał przekazać Max. Pozostaje jeszcze kwestia naszych składów kierowców. Muszę jasno podkreślić, że wyłącznie Racing Bulls decyduje o tym, kto będzie reprezentował ich barwy - powiedział Mekies dla Sky Sports F1.

Verstappen w sobotę ujawnił, że przed trzecim treningiem spotkał się z Lawsonem, by oczyścić między nimi atmosferę. Holender miał zostać przeproszony, lecz mimo to podtrzymuje zdanie, iż 24-latek powinien mieć zupełnie inne podejście, walcząc o swoją przyszłość w Formule 1.

Zawsze pojawia się problem, jeżeli masz u siebie wielu utalentowanych kierowców, a jeden z nich zaczyna się bardzo wyróżniać na konkretnym etapie. Otrzyma ten zawodnik szansę, czy może jeszcze nie? Pozostawiam ten wybór ekipie - powiedział Verstappen, który dodał, że ma swoją preferencję do składu Racing Bulls, ale zachowa ją dla siebie.

Z kolei Liam Lawson zapytany, czy jest pewny utrzymania posady w stajni z Faenzy przed sezonem 2027, odparł: Formuła 1 to trudny sport, więc daję z siebie wszystko i chcę punktować w każdym kolejnym wyścigu. Ostatecznie decyzja nie należy do mnie.