Michael: Wyprzedzanie wymaga więcej pracy
Szef techniczny Williamsa neguje również, że podwójny dyfuzor przeszkadzał w wyprzedzaniu
24.06.0912:44
2130wyświetlenia

Dyrektor techniczny Williamsa - Sam Michael uważa, że zespoły Formuły 1 powinny zrobić więcej, aby wyprzedzanie było łatwiejsze po tym, jak podczas GP Wielkiej Brytanii mogliśmy oglądać bardzo mało manewrów wyprzedzania. Mimo nowych regulacji technicznych, KERS czy regulowanych skrzydeł, które miały pomóc w wyprzedzaniu, manewry te nadal są trudne do wykonania.
Michael przytacza przykład z Silverstone, gdzie kilku kierowców utknęło za wolniejszymi samochodami i nie byli w stanie nic z tym zrobić.
W niektórych częściach wyścigu Nico [Rosberg] był szybszy od poprzedzającego go samochodu o pół sekundy, ale nie był w stanie nic zrobić. W dodatku były to samochody bez KERS, więc jest jeszcze dużo do zrobienia. Cały czas musimy próbować to poprawić, ponieważ nie jest to łatwy problem.
Michael nie podziela opinii Felipe Massy, który twierdzi, że wszystkiemu winne są podwójne dyfuzory.
Nie sądzę, aby miało to jakikolwiek wpływ na wyprzedzanie- powiedział.
Podwójny dyfuzor poprawia tylko docisk samochodu, w którym jest zamontowany, więc nie jest to dość istotne przy wyprzedzaniu. Samochody zawsze będą mieć docisk, ponieważ przemieszczają się bardzo szybko w powietrzu. Chyba, że będziemy ścigać się w próżni!
Dyrektor techniczny teamu z Grove podkreśla, że F1 zawsze musi balansować pomiędzy tym, aby używać jak najlepszych technologii, ale z drugiej strony musi dbać o to, aby wyścigi pozostały wyścigami.
Na pewno jest to spory problem. Kibice też chcą widzieć wyprzedzanie, ale z najlepszymi kierowcami w najszybszych samochodach, opartych na najnowszych technologiach- wyjaśnia.
Nie są tu tylko po, aby oglądać wyprzedzanie.
Wszystkie badania opinii fanów przeprowadzone przez FIA i FOTA to wykazały. Chcą wiedzieć, że oglądają najszybsze samochody na świecie. Jeśli chcieliby oglądać tylko wyprzedzanie to zostaliby fanami kartingu, a nie F1. Tam jest dużo więcej wyprzedzania niż w jakimkolwiek GP czy dowolnym wyścigu samochodowym. To nie przyciągnie jednak 100 tysięcy osób na wyścigi kartingowe, ponieważ liczy się też technologia. Tam jest wyprzedzanie, ale wszystko inne, co jest w F1, nie jest obecne w kartingu.
Podobnie jest z Farnborough Air Show. Ludzie przychodzą zobaczyć Migi, Tornada i temu podobne konstrukcje, bo wiedzą, że są najlepsze na świecie. Jeśli nie chcieliby oglądać najlepszych technologii to oglądaliby zawody samolotów z papieru.
Źródło: Autosport.com
KOMENTARZE