Red Bull jest spokojny o swoje przednie skrzydło
Newey nie chce jednak przewidywać, jak mogą zakończyć się tegoroczne mistrzostwa
11.08.1017:42
2029wyświetlenia

Adrian Newey, podobnie jak szef Red Bull Racing - Christian Horner twierdzi, że zespół z Milton Keynes nie będzie musiał modyfikować przednich skrzydeł w bolidach RB6 na Grand Prix Belgii.
Choć FIA uznała przednie skrzydła Red Bulla i Ferrari za zgodne z przepisami, to jednak rywale nadal narzekali na zbytnią elastyczność tych konstrukcji. W związku z tym Federacja zdecydowała się na zmianę parametrów testu na elastyczność od najbliższego wyścigu, aby wyeliminować skrzydła, które dopiero przy większym docisku uginają się bardziej, niż powinny.
Szef techniczny Red Bulla jest jednak pewny, że ich przednie skrzydło przejdzie bez problemu nowe testy FIA. Zapytany przez ITV Sport, czy zespół może być zmuszony do zmodyfikowania skrzydła, Newey odpowiedział:
Nie, nie wydaje nam się. Dotychczas dopuszczalne było odchylenie o 10 mm przy nacisku 50 kg, a teraz trzeba będzie się upewnić, że przy 100 kg nie ma odchylenia o więcej niż 20 mm. Innymi słowy chodzi o to, aby skrzydło nie było w żaden sposób nieliniowe.
Red Bull prowadzi obecnie w obydwu klasyfikacjach, z Markiem Webberem na czele wśród kierowców. Newey nie chce jednak przewidywać, jak mogą zakończyć się tegoroczne mistrzostwa:
Bardzo trudno jest cokolwiek przewidzieć. Mamy przed sobą dwa tory wymagające małego docisku - Spa i Monza. Decyduje na nich zwykle moc silnika, a niski kąt nachylenia skrzydeł może mieć wpływ na inne rzeczy. Naturalnie widzieliśmy, że McLaren był bardzo mocny w Montrealu, zatem zobaczymy, jak to będzie.
Źródło: Planet-F1.com
KOMENTARZE