Alonso nie myśli o tytule

Zamiast tego skupi się na odnoszeniu zwycięstw
13.07.1121:56
Maciej Kotuła
2488wyświetlenia

Fernando Alonso nie myśli już o walce w klasyfikacji kierowców pomimo imponującego zwycięstwa w Grand Prix Wielkiej Brytanii.

Hiszpan zdobył pierwsze zwycięstwo dla Ferrari w tym sezonie, pokonując obu kierowców Red Bulla - Sebastiana Vettela i Marka Webbera. Pomimo tego Alonso traci do Vettela 92 punkty w klasyfikacji i jest już bardziej skupiony na odnoszeniu pojedynczych zwycięstw, niż na walce o tytuł.

To zwycięstwo nie zmieni naszego podejścia do nadchodzących wyścigów - powiedział Alonso na oficjalnej stronie Ferrari. Musimy być realistami, jesteśmy 92 punkty z tyłu, a to bardzo duży odstęp! Będziemy chwytać każdą okazję, próbując wygrać najwięcej jak się da. Wiązać się to będzie z podejmowaniem trochę większego ryzyka i możliwe że słono za to zapłacimy, ale nie mamy innego rozwiązania. Zdecydowanie nie zamierzamy złożyć broni, ale nie możemy myśleć o mistrzostwie. Zgodnie z tym, co powiedział [prezes Ferrari Luca di] Montezemolo, musimy zejść na ziemię.

Dwukrotny mistrz świata wierzy również, że zmiany w przepisach dotyczących dmuchanych dyfuzorów nie wpłynęły na formę jego zespołu na Silverstone, upatrując jednocześnie postępu w znacznych poprawkach do Ferrari 150° Italia. Nie spędziłem zbyt dużo czasu nad techniczną stroną zwycięstwa w GP Wielkiej Brytanii - dodał. Każdy wyścig ma swoją własną historię i wiemy aż za dobrze, jak rzeczy zmieniają się z toru na tor.

Z pewnością przygotowano większe usprawnienia do samochodu, przez co łatwiej się go prowadzi i wydaje się być bardziej przyklejony do podłoża, szczególnie w szybkich zakrętach. To oznacza, że zyskał więcej docisku aerodynamicznego, w którym to obszarze najwięcej traciliśmy do głównych rywali. Nie sądzę jednak, że zmiany w mapowaniu silnika były jakimkolwiek czynnikiem: byliśmy szybsi szczególnie w tej części toru, w której praktycznie nie trzeba hamować. To oznacza, że samochód w obecnym kształcie sprawuje się dobrze.

Źródło: autosport.com

KOMENTARZE

25
Kamikadze2000
14.07.2011 05:17
@rocketman03 - w 2007 roku Alonso zmagał się z zespołem, a nie Hamiltonem. Poza tym miał pewne problemy z Bridgestone'ami. To nie był ten sam Fernando, co teraz. Ale racja - to typowy lider, który musi miec zespół wokół siebie. Tak właściwie to każdy zespół powinien miec lidera i drugiego zawodnika. Wówczas nie ma konfliktu, a ekipa osiąga sukcesy, mając świetny bolid. :) pzdr :) @temal - a może frytki do tego?? ;] @THC-303 - myślę, że porównujesz Raikkonena do Massy z 2007 roku oraz Alonso do Massy obecnie. Odradzam jednak - to nie ten sam Massa. ;/
kovalf1
14.07.2011 02:22
@IceMan11 Też prawda :) Można nawet powiedzieć, że Alonso powinien dziękować Vettelowi(albo raczej jego bolidowi) za zwycięstwo w Bahrajnie, za duże punkty w Australii :)
IceMan11
14.07.2011 01:50
@jpslotus72 - święte słowa :) @kovalf1 - spójrz na to inaczej. Gdyby Vettel nie zafundował mu zwycięstwa w Korei to Ferrari w ogóle by nie walczyło o WDC, więc oliwa sprawiedliwa :)
kovalf1
14.07.2011 01:27
"No nie wiem - nigdy tego nie sprawdzimy, ale ciekaw jestem, czy Kimi "połknąłby" jednak Pietrowa na zeszłorocznym Abu Zabi... Bo ta "superliga" jakoś sobie z tym w tak decydującym (jednym z najważniejszych w karierze) wyścigu nie poradziła." W tamtym wyścigu Renault było znakomite na długich prostych(przekonał się o tym także Hamilton), a że tor w Abu Zabi ma miejsc do wyprzedzania jak na lekarstwo, to Fernando utknął. Druga sprawa - zespół Ferrari nie popisał się zbytnio, fundując mu fatalną strategię.
rocketman03
14.07.2011 01:21
Alonso żeby pokazał klasę musi mieć za sobą cały zespół i wszystko ustawione pod siebie. Nie daj Boże pojawi się jakaś niedokręcona nakrętka, kolega z zespołu za mało pomaga (Fisi) albo - co gorsza - jest zbyt szybki (Hamilton) i klasa Fernando nagle gdzieś ulatuje... Generalnie "bardzo sympatyczny Hiszpan", ale tylko wtedy, kiedy wszystko idzie po jego myśli. I o taką klasę mi chodzi. Parę lat temu Alonso bardzo krytykował Ferrari i Schumachera i to, że FIA chce im za wszelką cenę pomóc i to jest zabójstwo dla sportu - a teraz sam siedzi w tym Ferrari. Kimi nigdy nie rzucał takimi tekstami, nie podejrzewał też McLarena o sabotaże gdy coś nie szło. Pod względem sportowym ciężko ich porównywać, obaj są w pierwszej lidze, żaden z nich nie jest bezbłędny. Patrząc przez pryzmat samej jazdy w Ferrari trzeba wziąć pod uwagę fakt, iż Kimi nie miał w Ferrari takiego wsparcia (poniekąd ze swojej winy, bo w 08 zaczął dawać ciała, co moim zdaniem wynikało z obniżonej motywacji po zdobyciu WDC - w rezultacie czerwoni zaczęli stawiać na Massę). Jednak nawet w 2009 potrafił wygrać paździerzem w postaci Ferrari F60, także nie powiedziałbym, że był "2 ligi niżej" od obecnego Alonso. I dokładnie tak jak pisze przedmówca, Fernando także miewa gorsze momenty. Przegrać mistrzostwo świata z powodu utknięcia za Pietrowem? Podejrzewam, że Raikkonen albo by go wyprzedził, ale skończył na ścianie próbując za wszelką ceną zaatakować, ale na pewno nie wlókł by się za nim jak Alonso.
jpslotus72
14.07.2011 12:29
@THC-303 No nie wiem - nigdy tego nie sprawdzimy, ale ciekaw jestem, czy Kimi "połknąłby" jednak Pietrowa na zeszłorocznym Abu Zabi... Bo ta "superliga" jakoś sobie z tym w tak decydującym (jednym z najważniejszych w karierze) wyścigu nie poradziła.
THC-303
14.07.2011 11:56
Alonso to jedna liga z Kimim, ale tym Kimim z Maca. Ten z Ferrari to nawet i 2 ligi niżej :P
FAster92
14.07.2011 10:07
kovalf1 "Co prawda to prawda, Alonso znacznie wyższa liga :P" Bez dwóch zdań ! :)
Pawel
14.07.2011 09:11
Mówicie o pechu Vettela, ale nie zapominajmy o tym, że Alonso też może popełnić błąd, może mu się bolid zepsuć, może ktoś w niego wjechać i nie jest powiedziane ze za każdym razem będzie dojeżdżał na pierwszym miejscu ;)
jpslotus72
14.07.2011 09:00
[quote="Nirnroot"]Kiedyś Vettelowi się bardziej powinie noga[/quote][quote="christoff.w"]A moze Vettel dwa razy bedzie mial pecha i nie dojedzie plus moze jakis raz lub dwa slabsze pukty no i teoretycznie z jego bledu wypadnie z toru albo ktos w niego wjedzie.[/quote]Sami widzicie szanse dla innych tylko w pechu Vettela - nie dziwcie się więc, że i Alonso patrzy na sprawę realistycznie. Przecież nie wypada, żeby dwukrotny mistrz świata mówił, że liczy na tytuł bo jego rywal może mieć pecha (noga mu się powinie)... Nawet jeśli po cichu na to liczy.
RY2N
14.07.2011 08:35
Alonso się nie napala na tytuł bo sytuacja po stronie RedBulla jest inna niż w ub. roku. Praktycznie zero błędów, cały pakiet (czyli takze strategia itp) jest niezawodny plus Mark nie kradnie zwycięstw Sebowi. Zero szans na tytuł dla Alonso, przynajmniej na chwilę obecną.
akkim
14.07.2011 06:55
Czarujesz nas tutaj Fredek, byś zęby wbił w szyję Seba, by tytuł wydrzeć z ręki i punktów nakręcić jak trzeba, a, co do formy Ferrari poczekam do sesji niemieckiej, skoro dmuchanie wraca, może już nie być tak pięknie.
pasior
14.07.2011 06:17
imponujące zwycięstwo? ciekawe. wygrał to fakt ale dzięki błędowi red bulli i hamiltonowi że wolniejszym bolidem przez kilka okrążeń utrzymał Vettela za sobą dzięki czemu Ferdek mógł bezpiecznie odskoczyć. i co w tym takiego imponującego ?
BullBull
14.07.2011 05:47
Nie wiem czy wypowiedź Alonso jest tylko dla prasy czy rzeczywiście tak myśli, ale co jak co, takimi zwycięstwami może ten tytuł Vettelowi wydrzeć. Z drugiej strony, uważam że trochę dziwne, że po jednym wyścigu już wszyscy mówią o wysokiej formie Ferrari. W niedawnej wypowiedzi kogoś z Ferrari (nie pamiętam już kogo) była informacja, że jeżdżą podobnie na ustawieniu tego nadmuchu na 10% czy 50% (czy jakoś tak). Czuję, że w przyszłym wyścigu przewaga w kwalifikacjach będzie znów z 0.5 sekundy na korzyść RBR, tylko nie wiem czy nad Ferrari czy McLarenem (dla dobra sportu - obym się mylił :-P).
christoff.w
14.07.2011 01:15
Sir WOlf..dobre,dobre!!! Powygrywam sobie troszke..hahaha..a noz widelec zdobede tytul!? Oni sami zaprzeczaja bo zawsze jest gadka ze tytul sie liczy itp. Glupi jest ze nie wierzy w tytul! A moze Vettel dwa razy bedzie mial pecha i nie dojedzie plus moze jakis raz lub dwa slabsze pukty no i teoretycznie z jego bledu wypadnie z toru albo ktos w niego wjedzie..mozliwosci jest wiele i Ferdkowi wystarcza trzy czyste zwyciestwa aby go dogonic plus jakies inne punkty a przeciez do konca mamy jeszcze sporo gp! Wiec o so chozi??? Dlaczego tak pesymistycznie juz na polmetku? ;)
cravenciak
14.07.2011 01:00
hah koval, to było piękne! :]
kovalf1
14.07.2011 12:00
@rocketman03 Co prawda to prawda, Alonso znacznie wyższa liga :P
rocketman03
13.07.2011 11:50
@Il Capitano: może Alonso chciałby być taki jak Raikkonen, ostatni mistrz świata w barwach Ferrari - no ale niestety, nie ta klasa ;)
nij0
13.07.2011 09:38
Mam nadzieję, że [color=]Ferrari[/color] utrze trochę nosa RBR !
Nirnroot
13.07.2011 09:21
Kiedyś Vettelowi się bardziej powinie noga... Jeśli nie teraz, to już raczej po ptakach, ale wystarczy, ze będzie w drugim rzędzie w kwalifikacjach, żeby pojawił się problem...
Huckleberry
13.07.2011 09:08
@temal - reżyseria John Woo, w roli Alonso Antonio Banderas, a Vettela zagra Gary Oldman ;) A Webbera oczywiście zagra Mel Gibson (Australia) z barwami narodowymi wymalowanymi na twarzy :P
temal
13.07.2011 08:59
Tylko 92 punkty różnicy!!! A jeszcze 10 wyścigów podejrzewam że po następnych 4 przewaga vettela zmaleje do 40 punktów tak abyśmy mieli widowisko pod koniec sezonu, spektakularne zwycięstwo alonso i dramatyczna porażka redbulla. weber odejdzie do hrt po sabotażu na bolidzie vettela a newey okaże się lubować w małych chłopcach. popieram to wszystko absolutnie niczym :)
KaeRZet
13.07.2011 08:49
Dobrze się zapowiada forma Ferrari ;-D. Nie mogę się doczekać następnego wyścigu.Czuje że Alonso zacznie regularnie stawać na podium oraz co jakiś czas wygrywać.
Sir Wolf
13.07.2011 08:17
Ah, co mi tam tytuły, powygrywam sobie trochę... Takie to proste!
Il Capitano
13.07.2011 08:15
Alonso w tej czapce a'la Raikkonen wygląda odrobine dziwnie, Massy w takiej czapce jeszcze nie widziałem