Hill twierdzi, że Raikkonen ma szanse na kolejne tytuły mistrzowskie

Anglik chciałby również ostrej walki o mistrzostwo
29.12.1111:07
Mariusz Karolak
3262wyświetlenia

Damon Hill jest przekonany, że powrót Kimiego Raikkonena do Formuły 1 jest dobry dla tego sportu. Uważa, że Fin ma szansę ponowie zostać mistrzem świata.

To wspaniałe. Życzę mu szczęścia - stwierdził Anglik, dodając jednocześnie, że Raikkonen będzie musiał pokazać, że nie stracił nic ze swej szybkość przed te dwa lata, gdyż nadal jest młody. On już raz wygrał mistrzostwo świata, a ja w jego wieku dopiero wchodziłem do F1, zatem przed nim jest szansa na jeszcze kilka tytułów.

Hill, który z F1 odszedł po sezonie 1999, chciałby zobaczyć w przyszłym roku ogromną rywalizację o tytuł mistrzowski. Liczy, że rywale będą jeszcze bardziej naciskali na duet kierowców Red Bull Racing. Chcemy zobaczyć nerwową atmosferę, choć sądzę, że Adrian Newey jest fantastyczny, a Sebastian Vettel, Mark Webber i Red Bull Racing są wspaniali i zespół ten będzie w czołówce. Oni sprawiają wrażenie, że uwielbiają swoją pracę.

Dobrze jest to widzieć, ale wiem doskonale, że oni chcą walczyć o ten tytuł. Nie chcieliby po prostu ot tak w łatwy sposób go otrzymać. Zatem potężna rywalizacja trzech czołowych zespołów byłaby fantastyczna.

Jednocześnie Hill obawia się nieco tej dwuletniej już dominacji Sebastiana Vettela. Twierdzi, że rok 2011 był dobry dla F1. Tak, uważam ten rok za bardzo eksctujący. To był wspaniały sezon pod względem sportowym, ale jest jeszcze wiele spraw wymagających omówienia. To cudowna rozrywka, ale wiem dobrze, jak ważna jest w tym sporcie Europa i Wielka Brytania.

Źródło: autosport.com

KOMENTARZE

60
schuey
31.12.2011 01:51
Prawdaż ale to może być za mało. Kroki krokami ale równamy w góre, bo sa zespoły, które są kilka kroków przed Lotusem. To widać.
Simi
30.12.2011 07:14
Wiesz co, myślę, że z kierowcą kalibru Kimiego, są w stanie zrobić spory krok naprzód w 2012. W minionym sezonie nie mieli prawdziwego lidera zespołu. Co z tego, że był doświadczony Heidfeld, skoro nie potrafił przełożyć tego na wyniki. Nie wspomnę o Pietrowie i Sennie, ponieważ są to kierowcy ze zbyt małym doświadczeniem. Tak więc - pozyskawszy Raikkonena, Lotus już zrobił krok naprzód. Czekamy na kolejny, bo fajnie byłoby widzieć Kimiego wygrywającego w czarno-złotym bolidzie, nieprawdaż? ;)
IceMan11
30.12.2011 05:35
@Sgt Pepper Nooo z Renault nie, ale z Lotusem kto wie? ;P Niech zrobią auto na poziomie Merca i będę się cieszył.
Sgt Pepper
30.12.2011 04:47
Możliwe, ale jakoś nie za bardzo widzę że RAI "ma szanse na kolejne tytuły mistrzowskie" z teamem Renault. Obym się mylił.
schuey
30.12.2011 03:27
czy ja kogos atakuje osobiscie? zobacz moj pierwszy post w tym temacie czego sie dotyczyl. czy to ja zaatakowalem Ciebie? czy to Ty sam zaczales...nie tak zaczynalem swoj wywod
Simi
30.12.2011 01:09
Wiesz co, chyba faktycznie najlepiej będzie zakończyć ten temat. My schueya nie zmienimy, niech on to sobie rozważy po swojemu. Jak to się mówi: "nie karmmy trolla"
jpslotus72
30.12.2011 12:58
@Simi Oj, chyba rację miał @adnosweb: [quote="adnowseb"]Panowie ,chyba @schuey osiągnął zamierzony cel.[/quote]Daliśmy się wciągnąć w "karczemną awanturę"... Wiem, że kiedy ktoś pluje w twarz trudno udawać, że pada deszcz - ale w sumie: szkoda nerwów... I Serwisu.
Simi
30.12.2011 12:03
schuey - oj skończ już waść, wstydu oszczędź. Nie dociera do Ciebie to co tu do Ciebie piszemy? Wycieczki osobiste, obrażanie innych i pisanie bzdur, które się w pale nie mieszczą. Człowieku, ile Ty masz lat? Co chcesz sobą zaprezentować? Zastanów się lepiej nad tym co piszesz, bo żałość bierze jak się czyta Twoje wypociny. Śmiać się chce. katinka - ok, już wiem co miałaś na myśli z tym "wybitnym" :)
THC-303
30.12.2011 10:29
@katinka Raczej nikt do Ciebie pretensji nie ma, po prostu otrzymałaś komplet odpowiedzi, co kto o tym temacie myśli. Ja tam uważam, że MSC mógł być nawet najlepszy w historii, tego się nie da ocenić, raz dlatego, że nie podobna porównać różnych 'epok' w F1, dwa, że decyduje przede wszystkim sprzęt i tak było od zawsze (choć kiedyś w mniejszym stopniu). Tak czy inaczej da się ocenić, że Hill przeciętniakiem nie był (4 podia WDC, 22 zwycięstwa, 20 PP i to przez dość krótki okres 7,5 sezonu. Choć to wciąż statystyki, które nie obrazują np 'prawie zwycięstwa' w słabiutkim Arrowsie, gdzie na ostatnim okrążeniu zawiodła skrzynia biegów, niesamowitych jak na możliwości samochodu kwalifikacji w Jerez w 1997 czy pięknego zwycięstwa dla Jordana na mokrym Spa) i o tym w zasadzie jest dyskusja. Miszczu był raczej przykładem, że skoro niby mistrzostwo Hilla było "naciągane" to tak samo można napisać o każdym mistrzostwie siedmiokrotnego: 1994 - nielegalny bolid, 2000,2003 - awarie głównych rywali, 2001,2002,2004 - olbrzymia przewaga Ferrari (tak naprawdę zarówno teza o Hillu jak i o Miszczu jest fałszywa).
jpslotus72
30.12.2011 09:30
@schuey [quote="schuey"]W przeciwienstwie do mnie niektorych krytyka bardzo mocno rusza.[/quote]Człowieku, człowieku... Niewielu znalazłbym tu takich (może żadnego), których tak mocno jak Ciebie "rusza" najmniejsza krytyka (Ciebie lub Twego "idola" - którego zresztą większość szanuje, mimo że zauważa rysy na jego "świętym obrazie"). Przede wszystkim nie odpowiadasz merytorycznie, tylko w niewybredny sposób atakujesz tego, kto poważył się na taką krytykę, stosując epitety i tym podobny arsenał rodem z piaskownicy. Twoje wysoce merytoryczne "UFO" w co drugim (czasem w każdym) poście oraz ataki osobiste - zresztą całkowicie chybione, gdybyś znał choć troszkę moją biografię - świadczą tylko o poziomie Twojej kultury osobistej. Nigdy nie korzystałem z opcji "ukrywania" jakiegoś użytkownika, ale jesteś pierwszym kandydatem do takiego rozwiązania (nie ze względów merytorycznych - bo nigdy nie obrażam się za merytoryczną krytykę - ale ze względu na poziom Twojej kultury i "szacunku" dla inaczej myślących) - gratuluję! @katinka W innych dyscyplinach (jak tenis, o którym piszesz) "narzędzie", którym posługuje się sportowiec, nie decyduje aż w takim stopniu o wynikach jak bolid (plus strategia zespołu) w F1 - do tego dochodzą oczywiście wszystkie, nieporównywalne, różnice historyczne. Dlatego to nie jest tylko jakaś "fanaberia" nas, kibiców, ale także w różnych ankietach i rankingach, przeprowadzanych wśród samych kierowców czy komentatorów i ekspertów na najlepszego obecnie kierowcę, nie zawsze zwycięża ten, który właśnie zdobył mistrzostwo. Podobnie jest wtedy, kiedy bierze się pod uwagę całą historię F1 - tu jest przykład: http://www.f1wm.pl/php/news_id-14388.html Znajdziesz w tym newsie także te słowa: "Wśród głosujących znaleźli się między innymi Michael Schumacher – niekwestionowany lider pod względem wszelkich statystyk F1" - zauważ: "pod względem wszelkich statystyk" - a jednak zwycięzcą rankingu został ktoś inny...
akkim
30.12.2011 07:51
@katinka Przecież nikt Ci nie stawia tu żadnych zarzutów, a próbuje wytłumaczyć za pomocą skrótów, że ocenić wprost trudno, nie w Formule 1 wiele różnych czynników, wiele punktów siedzeń. Zatem trudno udzielić prostej odpowiedzi, ten najlepszy, ten ideał, reszta owszem jeździ, sprawa z goła inna w innej serii prosta, gdzie bolidy te same a różny kierowca.
katinka
30.12.2011 07:36
Simi, Akkim, Yurek, JPSLotus, Kamikadze :) No juz dobrze, ok, rozumiem, ja tylko tak sie spytalam. Peace ;) No przeciez wiecie, ze ja tez nie patrze na statystyki, bo dla mnie nie oddaja tej walki, co sie dziala na torze. Ale to takie dziwne troche, ze w innych dyscyplinach sportu ktos, kto tyle osiagnal co Schumi bylby najlepszy z najlepszych, a w F1 nie zawsze mozna tak powiedziec, bo przez te lata zmienily sie tory, bolidy, punktacja i wszystko. Bo np. moj ulubiony tenisista Roger Federer, jest najlepszy w historii bez 2 zdan, nawet nie patrzac na te statystyki i rekordy to geniusz kortu i nikt mu nie mowi, no nie porownuje, ze kiedys era Open w tenisie byla troszke inna, ze zmienily sie rakiety i nawierzchnie kortow. No w kazdym badz razie wiem juz, rozumiem o co Wam chodzi. Tylko ze dla mnie najlepszy nie zawsze oznacza najwybitniejszy i dlatego tak napisalam o Schumim Simi. Bo wybitny, to ktos nie tylko utalentowany, bo takich jest wielu, ale to kierowca wyjatkowy, ktory jezdzi i robi na torze rzeczy o ktorych inni nie smieliby nawet pomarzyc i taki chyba wlasnie byl Ayrton Senna. A ja kibicuje najbardziej Lewisowi Hamiltonowi, chociaz moze nie jest najlepszy, to dla mnie wlasnie On ma to cos, by byc wybitnym, aby tylko potrafil to wykorzystac :P Pozdrawiam :)
akkim
30.12.2011 07:31
Napiszę ci młody Mulder w prostych słowach, cóż do niektórych widocznie tak trzeba. Krytyka moich poglądów nie przeszkadza, w żadnym razie. Każdy ma prawo do swoich. Wycieczki osobiste to już inna sprawa. Umniejszanie wszystkim wokół również. Zachowujesz się jak młody wilczek, ujadasz i to wszystko. Z braku argumentów przechodzisz do agresji personalnych. Szczeniackie to i idiotyczne. Twoje słowa, twoje świadectwo. [quote]Pamietaj- moc w słabosci sie doskonali.[/quote] trzeba tylko mieć głowę jeszcze nie kalafior mały. Utyskiwać na kogoś nie sztuka. A mnie synek nie wypominaj wieku czy historii, wiesz o tym tyle co z domu i szkoły a i tam mówi się coraz mniej. Zachowujesz się jak twój protoplasta na torze, brutalnie i bezpardonowo, tylko zważ jak go dzisiaj rzeczywistość nagradza. Jak się losy mogą odwrócić. Więcej rozumu mniej ordynarnej retoryki, tego ci życzę na nowy rok.
schuey
30.12.2011 01:21
Pamietaj- moc w słabosci sie doskonali. W przeciwienstwie do mnie niektorych krytyka bardzo mocno rusza. Tak to jest..jakis komplex a moze za duza tusza?....Ja sie mam swietnie z waszymi postami. Jak cos sie dzieje to mikka i lotus idzcie pod Tesco postac sami. A pozniej do sklepu- najlepiej z dopalaczami..na półce lezy THC ze swoimi shizami.Po drodze wstapcie do modelarskiego i kupcie se makiete stanu wojennego.
Yurek
30.12.2011 12:25
@Kamikadze2000 - cały czas zachodzę w głowę, czemu w tym roku o tytuł nie walczyli Williams z Lotusem ;)
Kamikadze2000
29.12.2011 11:49
@katinka - jak najbardziej można go nazwac "najbardziej utytułowanym", ale z kolei tytuł "najlepszy" to zdecydowane nieporozumienie w całym sporcie. Bo jak można porównac Schumachera do Fangio. "Najlepszy" uznałbym za skrót myślowy i ogólnikowy. I niestety nie trafny, bo to zbyt skomplikowane, aby nazwac kogoś najlepszym. Chyba, że stosuje się to, jako synonim "najbardziej utytułowany" - wówczas wszystko się zgadza. :) @akkim - dobre, dobre. Ale widziałem też zdjęcia, w których na jakiś czas ją obciął. Może dzięki temu zaczął byc dobry... ;] Pzdr :) http://www.formula1.com/teams_and_drivers/hall_of_fame/71/ @Yurek - niektórzy po prostu uważają, że jak to McLaren, to od razu najlepszy. ;]
jpslotus72
29.12.2011 11:14
@katinka "Najbardziej utytułowany" nie musi - chociaż może! - oznaczać "najbardziej utalentowany". Tu jest problem, co rozumiemy pod pojęciem "najlepszy" - czyste statystyki, czy umiejętności i talent kierowcy. Daleki jestem od lekceważenia osiągnięć Schumachera, jego umiejętności i talentu - ale kiedy mam ocenić, czy był "lepszy" od Senny, Clarka czy Fangio, to nie potrafię tego jednoznacznie "wymierzyć". Sama liczba tytułów czy zwycięstw znaczy bardzo wiele, ale nie wszystko. W różnych czasach kalendarz składał się z różnej liczby wyścigów (w epoce Fangio było ich dużo mniej), poza tym wiemy przecież, w jak tragiczny sposób zostały przerwane kariery Clarka i Senny (Stewart również wycofał się dosyć wcześnie). Prost w 1984 przegrał tytuł o pół punktu (minimalnie więc został za osiągnięciem Fangio). Różne lata, różne warunki (tory, bolidy itd.) - naprawdę, samo spojrzenie w księgę statystyk dla jednoznacznego stwierdzenia, który z kierowców był najlepszy, to uproszczenie sprawy. Jak wspomniałem na początku - statystyki mogą mówić prawdę, ale niekoniecznie muszą... Na pewno tych kilku kierowców można zaliczyć do niewielkiej grupy najlepszych w historii - ale wybór tego "jednego jedynego" wcale nie jest taki prosty. Przykład? Wg statystyk dwóch ostatnich sezonów jednoznacznie najlepszym obecnie kierowcą jest Vettel - ale czy wszyscy się z tym zgodzą? Wielu (słusznie lub nie) powiedziałoby, że najlepszy jest Alonso, inni powiedzą że Button, Schumacher a może Hamilton (mimo tegorocznych perypetii). Gdyby jednak zastosować Twoje podejście, to Vettel byłby "najlepszy" w sposób bezdyskusyjny... To paradoks, że "mistrz" nie musi być synonimem "najlepszego" (ileż np. zależy od bolidu!). PS - te uwagi na temat "pecha rywali" czy "cudownych bolidów" Schumachera (nie mojego autorstwa) to była raczej ironia - w odpowiedzi na "opinię" @schuey'a na temat Hilla - niż faktyczna ocena dorobku Schumiego.
Yurek
29.12.2011 11:10
[quote="katinka"]A tu wyglada na to, ze Schumi chyba jest przecietny, a mial super szybki bolid, zadnych rywali i kazdy na jego miejscu by tego dokonal, taaa.[/quote] Schumi nie jest przeciętny, ale trzeba umieć spojrzeć na fakty, nie tylko na liczby. Ktoś chyba tutaj na forum napisał, że Hakkinen był słabszy od Schumachera, bo zdobył tytuł dopiero w siódmym roku startów (sic!) - sorry, ale to już zakrawa nie na ignorancję, a głupotę (zapomniałem, że Lotus albo McLaren-Peugeot to były mistrzowskie samochody). Dla porównania lata 50. i przełom wieków: Fangio miał najszybszy bolid i to wykorzystywał, podobnie Schumacher. Obaj objeżdżali partnerów zespołowych i wszystkich innych kierowców w stawce. Różnica polega na tym, że za czasów Fangio nie rozgrywano 16 wyścigów. I były zupełnie inne realia. To nie jest hop-siup, najwięcej razy wygrał, to jest najlepszy. Nie wiemy, kto jest najlepszy. bo Formuła 1 toczy się od 1950 - trzeba byłoby wszystkich Fangiów, Brabhamów, Stewartów, Laudów, Prostów, Sennów, Hakkinenów, Schumacherów i innych wsadzić w ich najlepszych latach do jednakowego samochodu - a i to nie byłoby miarodajne (jednemu dana charakterystyka samochodu pasuje bardziej niż innemu).
akkim
29.12.2011 10:18
@katinka Zasadne pytanie, lecz bez odpowiedzi, bo będzie ich tyle, co tam w Którym siedzi, ja w tabelki nie patrzę, poddaję ocenie, Który robi na mnie najlepsze wrażenie. Tabela to czysta statystyka sucha, suma wszystkich startów pozbawiona ducha, tam nie ma jak to było, jak do tego doszło, dla encyklopedii owszem sprawą prostą. P.S. Ale przecież Ty masz swojego "Najtona" ;)
Simi
29.12.2011 10:07
Taaa, nie przekręcaj (a przynajmniej moich) słów ;) Nigdzie nie napisałem, że Schumacher jest słaby, przeciętny, a wszystko zawdzięcza bolidowi. Chodzi mi tylko o to, że statystyki nie pokazują wszystkiego. To kto jest najlepszy jest kwestią sporną. Według niektórych wyczyny Clarka w ciężkich latach 60. sprawiały, że według niego to on jest najlepszy. Inni sądzą, że to Stirling Moss, albo Juan Manuel Fangio za to, że w takich czasach zdobył pięć tytułów w różnych zespołach. Według mnie najlepszy był Senna - jego wyczyny na torze były niesamowite. Liczy się też jego osobowość, charakter... nie statystyki "ubierają" kierowcę. Owszem, jeśli chodzi o statystyki łatwo wybrać najlepszego, ale to nie tak trywialne jeśli masz wybierać nie patrząc na liczby. [quote]Jak dla mnie moze nie jest najwybitniejszy, ale najlepszy tak[/quote] A w czym tkwi różnica między najwybitniejszym, a najlepszym? :)
katinka
29.12.2011 09:50
To co oznacza, ze jest sie najlepszym kierowca w historii? Nie przepadam jakos specjalnie za MSCH, ale podziwiam to czego dokonal i to ciekawe, ze kierowca, ktory zdobyl 7 tytulow, wygral 91 wyscigow i iles tam PP nie jest najlepszy, dziwne. Jak dla mnie moze nie jest najwybitniejszy, ale najlepszy tak. A tu wyglada na to, ze Schumi chyba jest przecietny, a mial super szybki bolid, zadnych rywali i kazdy na jego miejscu by tego dokonal, taaa.
Simi
29.12.2011 09:45
busisko - a możesz to jakoś wyjaśnić? Bo popatrzyć na statystyki i powiedzieć "ten i ten jest najlepszy" może każdy. To, że Schumacher wygrał 91 wyścigów i siedmiokrotnie sięgał po mistrzowską koronę nie musi oznaczać, że jest najlepszy.
jpslotus72
29.12.2011 09:44
@Busisko Obiektywnie można stwierdzić tylko jedno - Schumacher zdobył największą liczbę mistrzowskich tytułów. Reszta to mniej lub bardziej subiektywne opinie. Nie mamy obiektywnych kryteriów, żeby "zważyć" i porównać talenty Fangio, Brabhama, Clarka, Stewarta, Laudy, Prosta, Senny i Schumachera. O każdym z nich można powiedzieć, że był jednym z elitarnej grupy najlepszych - żeby jednak któregoś nazwać "najlepszym kierowcą wszech czasów", wypada dodać: "moim zdaniem". To jedno. Drugie - można być fanem jakiegoś kierowcy, ale jednocześnie nie być ślepym na jego słabości oraz zachować szacunek dla jego rywali. Ja na przykład kibicowałem Mansellowi, ale nieraz dostrzegałem jego błędy, a nawet głupie wręcz zachowania (Portugalia 89' dla przykładu), oraz wysoko ceniłem jego rywali - Sennę, Prosta, Piqueta czy Bergera... Obrzucanie epitetami tych, którzy w najlżejszy sposób poddają w wątpliwość "aureolę" na głową "idola", nie jest najlepszym sposobem przysparzania mu chwały.
Kamikadze2000
29.12.2011 09:19
Heh, a tak na marginesie - wiedział Damon, kiedy zapuszczac brodę i wąsy... Czemu nie robił tego, kiedy był przystojny i kruczoczarny!? ;] @schuey - Hill wygrał wówczas aż dziewięciokrotnie. Zasłużył na majstra. Nie był "bogiem za kółkiem", ale był mocnym zawodnikiem i konsekwentnym. Wykorzystał, to co dostał. Każdy tak robi, ponieważ w F1 liczy się przede wszystkim maszyna. Choc nie przepadam za Wyspiarzami, to do Hilla mam szacunek. Pzdr :)
akkim
29.12.2011 09:17
Drugi z kręgu Ci odpowie stylem na "shuey'a", hahah, hahah, super Michał Mistrz którego nie ma, on najlepszym - nigdy w życiu acz tytułowany, jak na teraz, to dwa lata lizał swoje rany. To był duet, świetny bolid i On w tamtym czasie, w takim składzie zdobyć tytuł chyba wielu da się, dzisiaj gdy już "para" nie gra, to podium wywalczyć, to jak dla mnie dojrzeć UFO swoim wzrokiem starczym. hahah ;)) Kłam można zadać wszystkiemu i fakty postawić na głowie, to tylko kwestia spojrzenia i jak je tłumaczy ktoś sobie.
Yurek
29.12.2011 08:58
Wygranie największej ilości wyścigów nie oznacza, że jest się najlepszym kierowcą w historii.
Simi
29.12.2011 08:29
schuey - rozumiem, że Schumi jest dla Ciebie kimś wielkim, ale chłopie - więcej obiektywizmu! To, że według Ciebie on jest bogiem to nie oznacza, że wszyscy jego rywale byli beznadziejni, a on był zawsze najnajnaj... Wybacz, ale "budować z Tobą jego kapliczki nie będę". Tak samo nie będę wspólnie z Tobą "kamieniował" Hilla, czy innych jego (Schumiego) rywali. Na koniec jedno pytanie: Czy oprócz Michaela był w F1 jakiś doby kierowca??? jpslotus72 - i tak szacun za to, że wytrzymałeś tak długo. :)
akkim
29.12.2011 08:11
@jpslotus72 I tak długo Wytrzymałeś, ja bym wcześniej "puścił", "szu" myśli jak kto stary to musi być ruski, że głupi, nic nie wie, ma tylko sklerozę, i może se wskoczyć jak koza na brzozę.
jpslotus72
29.12.2011 08:03
@akkim Co do spraw F1 - nie jestem "ekspertem" - więc zawsze się liczę z jakimś własnym błędem. Lecz gdy ktoś chce napluć do mojej biografii, to i "łagodnego" szlag, niestety, trafi... EDIT - usunąłem właśnie pewne "osobiste wątki", których nigdy nie chciałem tutaj poruszać. Dałem się sprowokować - mój błąd. Przepraszam. Zmieniłem też jedno słowo w poprzednim wpisie. Reszty jednak nie cofam, pozostawiając to - pod względem treści i formy - do oceny moderatorom.
akkim
29.12.2011 07:53
@Yurek Musiał Go z nerw wyprowadzić, nie ma innej opcji, toż to przykład łagodności, rzadko takich Gości.
Yurek
29.12.2011 07:47
@akkim - a może sam jest nietrzeźwy, a pisze "wytrzeźwiej"? ;)
akkim
29.12.2011 07:44
@Yurek Fakt, żeby Lotus dał zgodę walnąć obu lufom ? Normalnie jakbym czytał gdzieś newsa o UFO ;)
Yurek
29.12.2011 07:38
[quote="THC-303"]DC ma 22 zwycięstwa? Na pewno? Google nie boli.[/quote] Widzisz, tak w szkole teraz uczą, że 13=22... @schuey - jeżeli piszesz "no koment" w odpowiedzi na zarzut, że Benetton B194 z numerem 5 był nielegalny, to albo nie chcesz tego przyjąć do wiadomości, albo zwyczajnie o tym nie wiesz - zakładam to drugie, a trochę wstyd nie mieć elementarnych wiadomości na temat ulubieńca. Jeżeli jpslotus72 wypowiada się tak ostrym [jak na niego] tonem, to wiedz, że coś się dzieje...
akkim
29.12.2011 07:31
@schuey Możesz czcić sobie Michała, ni ziębi ni parzy, ale pokoleniem tamtych czasów nie wycieraj twarzy. /klawiatury/
jpslotus72
29.12.2011 07:29
@schuey Odpowiem nie w swoim stylu - człowieku, opamiętaj się. Przeczytaj swój post - w jednym zdaniu piszesz "Widze ze coniektorzy lubia tryskac jadem" a w kolejnym "Komuna wam sprała mózgi i wypatrzyła wam przez szara rzeczywistosc zalążki fantazji i polotu w temacie." - więc mówisz już chyba sam do siebie... Zero merytoryki - w co drugim poście albo temat "UFO" albo komentarze "UFO" - żadnych argumentów, tylko "latające talerze" (chyba, że "zenada onetowska" to Twój argument)... A co do Hilla - jestem pewien, że Twój idol, który stoczył z Anglikiem niejeden pojedynek i przez dłuższy czas miał w nim najgroźniejszego rywala, wypowiedziałby się o nim - mimo dawnych nieporozumień - z większym szacunkiem. Bo Schumacher, w odróżnieniu od jego fan-atyków, ma klasę.
THC-303
29.12.2011 07:23
[quote]Po drugie ordynarnie to Ty nie kumasz bo kolo mu odpadlo po wizycie w pit[/quote] No i? Jakie to ma znaczenie. Nie miał najmniejszych szans na pokonanie Hilla w WDC. Jeszcze raz cytat z poprzedniego posta: [quote]na Suzuce Kanadyjczykowi odpadlo kolo i tak oto Hill zostal raz mistrzem bo inaczej nawet na odchodne by nic nie dostal[/quote] Twierdzisz, że bez awarii Villeneuve'a Hill przegrałby tytuł co jest bzdurą. Wytłumacz mi do jasnej Anielki jak mógł stracić 19-punktową przewagę, gdyby Villeneuve ukończył ten wyścig w okolicach małych punktów. Twoja wiedza na ten temat kończy się na tytule filmiku z YT 'Hill becomes World Champion 1996'. Obejrzałeś, przeczytałeś tytuł, ale komentarza Walkera już zapewne nie zrozumiałeś, albo nie zadałeś sobie trudu, żeby go w ogóle wysłuchać. Jeżeli chcesz o czymś dyskutować przyswój sobie wiedzę na ten temat. Tak samo z komuną - napisałeś jedno zdanie, a wiem, że nie masz o tych czasach pojęcia. [quote]jego 22 zwyciestwa plasuja go na rowni z Coulthardem. [/quote] Kolejna bzdura, kolejny brak wiedzy. DC ma 22 zwycięstwa? Na pewno? Google nie boli.
schuey
29.12.2011 07:10
niograniczone wsparcie Ferrari..nie no zenada onetowska. Co mu mieli w Ferrari powiedziec? Moze cos w stylu :Schumi zeby nie bylo to Ci fure lekko spowolnimy wedy nie bedziesz mistrzem i wszyscy beda zadowoleni? Po drugie ordynarnie to Ty nie kumasz bo kolo mu odpadlo po wizycie w pit...wtedy moze i byl 5ty (a co z wyciekiem w debiucie?) Nie dobra nie odpowiadajcie szkoda SENSU i no koment Widze ze coniektorzy lubia tryskac jadem..znam takich z pokolenia 72' rocznik. Komuna wam sprała mózgi i wypatrzyła wam przez szara rzeczywistosc zalążki fantazji i polotu w temacie. piona @jpslotus72 no własnie wypadl sroce z pod ogona. W ostatnim oku startow musieli dac mu w jakis sposob tytuł mimo tego ze TO Villneuve w debiucie celowal ostro w pierwsze miejsce.Jego 22 zwyciestwa plasuja go na rowni z Coulthardem. Czyli kierowca niespelnionym raczej mocno. Nie no w sumie spelnił sie w 96tym dzieki zespolowi
THC-303
29.12.2011 06:47
[quote]na Suzuce Kanadyjczykowi odpadlo kolo i tak oto Hill zostal raz mistrzem [/quote] Ordynarnie i bezczelnie kłamiesz. Albo brak Ci zwyczajnie wiedzy. W momencie odpadnięcia koła Jacques stracił matematyczne szanse na tytuł. Przed Suzuką miał 9 punktów starty do Hilla. Więc Anglik musiałby nie dojechać, Kanadyjczyk wygrać. Jak wiadomo (albo i nie) Hill na Suzuce wygrał, Villeneuve w momencie awarii koła jechał na P5. [quote]w tym sporcie nie ma vicemistrzow jakbys chcial zauwazyc.[/quote] 1. 'Formula one is not a sport' - o tym też nie słyszałes? 2. Powiedz to Mossowi, Ickxowi czy Barrichello. [quote]kolego nielegalny bolid? no koment [/quote] Jezeli już 'no' to 'comment'. Racja, po co komentować fakty? [quote]5 czy 6 tytulow nie moze byc naciagane- to tak jak z ocena w szkole[/quote] Skoro jeden to i pięć. Tytuł Hilla jest niby naciągany, bo miała najlepszy bolid? No MSC nigdy nie miał najlepszego bolidu. Plus jak Ci ładnie ktoś napisał awarie Hakkinena, Montoyi, Raikkonena, nielegalny bolid plus cyrk na Adelajdzie w 1994, nieograniczone wsparcie Ferrari itd.
Simi
29.12.2011 06:31
schuey - choćby nie wiem jak mu się fartło, sam fakt, że Hill był w pobliżu tytułu i w rezultacie go zdobył oznacza, że był dobrym kierowcą. Skąd się wzięły te 22 zwycięstwa? Spadły z nieba? A jeśli chodzi o wicemistrzostwo - jpslotus72 ładnie Ci to wytłumaczył, nie muszę się powtarzać.
jpslotus72
29.12.2011 06:14
@schuey Rzecz nie w tym, jak cenny jest "tytuł wicemistrza", tylko o to, że pozycje zajmowane przez Hilla w klasyfikacji generalnej świadczą o tym, iż nie był to jakiś przypadkowy "meteor", ale przez dłuższy czas kierowca z czołówki - dziwi więc Twoja pierwsza reakcja, w której podważasz (jeśli nie dosłownie, to w tonie swojej wypowiedzi) jego prawo do wyrażania opinii w tematach, związanych z obecną F1. Może Damon nie był w czasach swoich startów "Senną" czy "Schumacherem", ale też "sroce spod ogona nie wypadł"...
akkim
29.12.2011 06:10
@schuey Jak już przywołujesz Mistrza Hakkinena, to poprawnie wpisz kolejność liter u drivera, gotów ktoś pomyśleć, że to ja ścigałem, a ja tylko wsparcie kibica Mu dałem :)
schuey
29.12.2011 05:45
@Kamikadze2000 hahah w przekonujacy sposo pokazali Jacquesowi tablice w jego debiucie OILE LEAK SLOW!!! a na Suzuce Kanadyjczykowi odpadlo kolo i tak oto Hill zostal raz mistrzem bo inaczej nawet na odchodne by nic nie dostal @jpslotus72 w tym sporcie nie ma vicemistrzow jakbys chcial zauwazyc..Buttona moze i w tym roku ubawilo to miejsce (bo znalazl sie tam mozna powiedziec niespodziewanie nawet dla nas) w normalnej walce gdy przegrywasz i zostajesz vicevice czy jeszcze tam jakism vic-e to wiesz....Sr..asz na to @Yurek kolego nielegalny bolid? no koment 2000 rok awarie Akkimy? Przeciez to MS nie ukonczyl 3 wyscigow z rzedu a pozniej fantastyczna koncowka sezonu i ciach...5 czy 6 tytulow nie moze byc naciagane- to tak jak z ocena w szkole
katinka
29.12.2011 03:44
Fajny wywiad Mistrza Hilla i oby sie sprawdzilo co do Kimiego i tej rywalizacji kilku zespolow. A co do wieku Fina, to chyba jest ok i moze zdobywac nie tylko F1, ale i swiat, przeciez sam wielki Schumi zdobywal tytuly po 30-tce ;)
adamo342
29.12.2011 03:36
Simi ale od razu jak trafił do Williamsa miał za partnera Prosta. Kimi ma szanse walczyć o kolejne tytuły ale nie w Lotusie życzę mu dobrego sezonu 2012 i angażu w Red Bullu na 2013.
Yurek
29.12.2011 02:56
@Simi - dokładnie! Hill w ogóle wygrał jakiś wyścig?
Simi
29.12.2011 02:41
schuey - Damon Hill jest naprawdę słabym kierowcą. Kurna, zdobyć jeden tytuł mistrzowski i kilka wicemistrzostw to byle łajza potrafi. Tak kiepski kierowca, który nigdy nie radził sobie z F1 powinien siedzieć cicho, ponieważ nie wie nic o wygrywaniu. To nawet UFO jest lepsze, prawda kolego?
adnowseb
29.12.2011 02:14
Panowie ,chyba @schuey osiągnął zamierzony cel. (PROWOKACJA)
Yurek
29.12.2011 01:35
@schuey - Schumacher też zdobył naciągane tytuły w 1994 (nielegalny bolid), 2000 (awarie Miki), 2003 (awarie Montoyi)... A resztę zawdzięcza kosmicznym bolidom. Więc wszystkie 7 tytułów jest naciągane. Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać
jpslotus72
29.12.2011 12:56
@schuey Plus dwa "naciągane" wicemistrzostwa i jedno "wice-wice"... Rzeczywiście - ktoś taki nie ma nic do powiedzenia w temacie. (Żeby chociaż wspomniał o UFO - ale zdaje się, że nie wszystkim się ono zjawia...)
Kamikadze2000
29.12.2011 12:56
@schuey - dośc powiedziec, że to dwukrotny mistrz. Czy Schumacher nie powinien byc zdyskwalifikowany z całego sezonu za to, co zrobił!? Na szczęście FIA zrehabilitowała się trzy lata później. A i Damon zdobył swój tytuł w przekonujący sposób. :)
THC-303
29.12.2011 12:30
[quote]hahah autorytet sie odezwal. (...) Raptem 1 naciagany tytul[/quote] No pewnie, ja czy Ty takimi pseudo-sukcesami sobie nawet miejsca w CV nie zajmujemy...
Simi
29.12.2011 12:23
Kimi nie wraca do potężnej ekipy, ale myślę, że Lotus będzie na tyle mocny, by Fin mógł już coś pokazać. Przy okazji - ponownie zadomowi się w bolidzie i kto wie czy nie użyje złoto-czarnego samochodu jako trampoliny do lepszej drużyny? Zresztą - na razie możemy nawet wierzyć w to, że w 2012, mając pod skrzydłami nowego lidera, Lotus będzie się rozwijać, a w 2013 powalczy o zwycięstwa? Kto wie? Jestem bardzo ciekaw formy Kimiego, ale to fantastyczny kierowca i nie widze powodu, dla którego nie mógłby on zdobyć jeszcze jednego mistrzostwa świata.
IceOne
29.12.2011 12:16
Ja wierze, ze Kimi pokaze klase i jego powrot bedzie sukcesem. A tu cos smiesznego odnosnie powrotu Icemana :))) http://postimage.org/image/4razwmcbx/
schuey
29.12.2011 12:12
hahah autorytet sie odezwal. on w Kimasa wieku zaczynal kariere i twierdzi ze przed Kimim sukcesy. No tak w przypadku Hilla tak bylo. Raptem 1 naciagany tytul. co to ma byc?
akkim
29.12.2011 11:51
Bardzo się cieszę na powrót Fina do ścigania, i trudno nie poprzeć w tym temacie zdania Hilla, który życzy mu w powrocie szczęścia, bo wiele zależy od Reni zacięcia. Co do torów, Europy składu kalendarza, trochę kroją zbyt mocno i mnie to odraża, stąd ten sport się wywiódł, tu ma swe tradycje, światu trochę, owszem ale nie tak licznie.
jpslotus72
29.12.2011 10:47
W tym przypadku wiek jest wciąż jeszcze atutem Icemana. Myślę, że do pierwszego sezonu podejdzie z właściwym realizmem - wie, do jakiego zespołu wraca (i jaki sezon ma ten team za sobą), zdaje też sobie sprawę z tego, że będzie się dopiero musiał oswoić z tym, co dla innych mistrzów w stawce nie jest już tajemnicą (Pirelli, DRS itp.). Tak więc ten sezon powinien być w jego przypadku właściwie "rozgrzewką" - chociaż nie oznacza to oczywiście jakiegoś lekceważącego podejścia! Chodzi o "intensywną rozgrzewkę", a nie "lekki truchcik" po wyścigowym kalendarzu... Wiadomo jednak, że na rozgrzewce nie bije się rekordów, a z drugiej strony - próba ich bicia bez rozgrzewki może się skończyć "przeszarżowaniem". Tak więc - naprzód! Ale z głową... @Kamikadze2000 Już choćby dlatego, że oficjalna F1 wystartowała właśnie na Silverstone, obiekt ten ma szczególne znaczenie - jest to swego rodzaju "świątynia F1". Ale zostawmy względy "sentymentalne". Myślę, że określenie "przeciętny obiekt" jest w tym przypadku niewłaściwe (co należałoby wtedy powiedzieć o połowie obecnego kalendarza?). Sami kierowcy wciąż z uznaniem wypowiadają się o tym torze i nie należy go stawiać niżej niż te wymienione przez Ciebie (Monako jest w sumie atrakcyjne z innych względów, bo jako czysty obiekt do ścigania nie jest jakieś rewelacyjne). O tym, kto bardziej lubi któryś z tych obiektów decydują często niuanse - ale uważam, że Silverstone na równi ze Spa, Monzą, Monako, Interlagos i Suzuką stanowi "fundament" wyścigowego kalendarza.
Kamikadze2000
29.12.2011 10:47
Mnie tam nie zależy na Silverstone. Przeciętny obiekt, a po modernizacji tylko stracił. ;] Bardziej cenne są Spa, Monte Carlo czy Suzuka! :))
rentonB
29.12.2011 10:21
No coz Lotus wie jak zbudowac szybki bolid, R31 byl szybki ale byl tez slepa uliczka, pytaniem jest jak szybko Kimi zaadoptuje sie do nowych standartow w f1?
gpjano
29.12.2011 10:18
"To cudowna rozrywka, ale wiem dobrze, jak ważna jest w tym sporcie Europa i Wielka Brytania” = więcej wyścigów w Europie i obowiązkowo jeden w Wielkiej Brytani. A Kimi sobie poradzi, wierzę że pokaże jak jeździć. Jestem jego fanem więc nie przekonujcie mnie, że będzie inaczej :-)